Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Piorunujący początek JKH! Mocne wejście jastrzębian [WIDEO]

JKH GKS Jastrzębie nie mógł wyśnić sobie lepszego otwarcia ćwierćfinałów. Jastrzębianie rozbili w pierwszym meczu KH Energę Toruń 5:1, a o ich zwycięstwie przesądziły dwa bardzo mocne otwarcia tercji.

Play-offy czas zacząć! Po niedzielnym przedsmaku w Toruniu, gdzie JKH GKS Jastrzębie pokonał „Stalowe Pierniki” 3:2, właściwa ćwierćfinałowa rywalizacja przeniosła się nad czeską granicę. Na bok odeszły wszelkie kalkulacje, a także wyniki osiągnięte w sezonie zasadniczym. Rozpoczął się za to wyścig o to, kto najszybciej skompletuje cztery zwycięstwa.

Dzisiejsze spotkanie rozpoczęło się lepiej dla przyjezdnych. Nie zdążyły upłynąć jeszcze trzy minuty, a z otwarcia wyniku cieszył się Mikałaj Syty. Torunianie wygrali wznowienie przed bramką Nechvátala, a białoruski napastnik oddał błyskawiczny strzał. Krążek zatrzepotał pod poprzeczką, a na trybunach Jastora zapanowała mała konsternacja.

Sytuacja gospodarzy skomplikowała się dodatkowo, kiedy ugodzony krążkiem w nogę Gleb Bondaruk rozłożył się na tafli jak długi i w asyście kolegów musiał zjechać do swojego boksu. Indywidualny błysk Artūrsa Ševčenki przywrócił jednak remis. Łotewski napastnik otrzymał długie podanie, obrócił się z krążkiem, pozostawiając w polu toruńskich obrońców i pognał na bramkę Mateusza Studzińskiego, którego pokonał nisko mierzonym strzałem.

Jastrzębscy hokeiści jeszcze więcej radości swym kibicom sprawili tuż po rozpoczęciu drugiej odsłony gry. Po 50 sekundach od powrotu na lód Dominik Paś skutecznie dobił zagrywkę Vitālijsa Pavlovsa. Niespełna minutę później dwubramkowe prowadzenie zapewnił Egils Kalns, który potężnym strzałem nie dał Studzińskiemu zbyt wiele czasu na reakcję.

Gospodarze mocne otwarcie zaliczyli także w trzeciej tercji, a na listę strzelców ponownie wpisał się Paś. Tym razem krążek przeszedł jak po sznurku, a wychowankowi JKH nie pozostało nic innego, jak umieścić go w siatce.

Gorąco zrobiło się jeszcze na niespełna pięć minut przed końcem spotkania. Patryk Pelaczyk brutalnie potraktował Patryka Koguta, w którego obronie stanął Aleksandr Szkrabow. Białoruski defensor stoczył pięściarski pojedynek z rosłym napastnikiem, lecz musiał uznać wyższość rywala. Dodatkowo, Pelaczyk otrzymał karę meczu za występek przeciwko Kogutowi, przez co torunianie do końca meczu występowali z przewagą jednego zawodnika.

Atut? Bynajmniej. Popełnili oni kardynalny błąd przed własną bramką, a krążek padł łupem Frenksa Razgalsa. Łotysz nie miał większych problemów, by dołożyć piątego gola dla mistrzów Polski.

JKH GKS Jastrzębie – KH Energa Toruń 5:1 (1:1, 2:0, 2:0)
0:1 – Mikałaj Syty – Michał Zając, Jegor Rożkow (2:51),
1:1 – Artūrs Ševčenko – Frenks Razgals (5:42),
2:1 – Dominik Paś – Vitālijs Pavlovs (20:50),
3:1 – Egils Kalns – Dominik Paś (21:37),
4:1 – Dominik Paś – Egils Kalns (41:34),
5:1 – Frenks Razgals (55:34, 4/5).

Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 1:0 dla JKH GKS-u Jastrzębie.
Następny mecz: w czwartek o 18 w Jastrzębiu-Zdroju.

JKH: Nechvátal – E. Ševčenko, Kamienieu; A. Ševčenko, Pavlovs, Razgals – Górny, Bryk; Kasperlík, Rác, Kalns – Kostek, Bahalejsza; R. Nalewajka, Paś, Bondaruk – Horzelski, Jelszański; Pelaczyk, Jarosz, Płachetka.
Trener: Róbert Kaláber.

KH Energa: Studziński – Szkodienko, Jaworski; Kogut, Arrak, M. Kalinowski – Kuraszow, Szkrabow; Vasjonkin, K. Kalinowski, Huhdanpää – Kozłow, Rodionow; Limma, Karczocha, Szabanow – Bajwenko, Olszewski; Zając, Rożkow, Syty.
Trener: Jussi Tupamäki.

Kliknij, by skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


betclic

Ostatnie artykuły