Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Pogoń nie zdała się na nic. Jastrzębianie triumfują w Sosnowcu [WIDEO]

JKH GKS Jastrzębie zanotował kolejne zwycięstwo, tym razem dopisując do swego rozkładu Zagłębie Sosnowiec. Gospodarze zdołali odrobić dwubramkową stratę do swych rywali, lecz przyjezdni znad czeskiej granicy błyskawicznie zdążyli im odskoczyć z wynikiem, triumfując 4:2.

Zagłębie Sosnowiec powróciło na lód po dokładnie tygodniowej przerwie. Ich dzisiejszy rywal – JKH GKS Jastrzębie – nie miał tyle czasu na odpoczynek. Hokeiści znad Brynicy ulegli w minioną niedzielę Ciarko STS-owi Sanok aż 0:6, a pięć dni później z tym rywalem zmierzyli się mistrzowie Polski, którzy pokonali go 5:4 po zaciętym pojedynku. Również i dziś to ekipa znad czeskiej granicy miała być faworytem.

Podopieczni Róberta Kalábera już w drugiej minucie spotkania pokazali, że zechcą narzucić swoje warunki, kiedy to wynik meczu otworzył Radosław Nalewajka. Niespełna sześć minut później udało im się podwyższyć prowadzenie, gdy Artūrs Ševčenko zwieńczył liczebną przewagę swojego zespołu. Druga tercja również rozpoczęła się od mocnego uderzenia, z tym że tym razem ukłuli gospodarze, a konkretnie Damian Piotrowicz. Na kolejne trafienie przyszło nam poczekać do… rozpoczęcia kolejnej tercji. Grający w osłabieniu sosnowiczanie minutę po pierwszym wznowieniu trzeciej odsłony wyprowadzili zabójczą kontrę, a Jarosław Rzeszutko obsłużony podaniem od Aleksandra Wasiljewa wymanewrował Michała Kielera i ulokował krążek w siatce.

To zdarzenie podziałało na przyjezdnych jak płachta na byka. Niespełna pół minuty później na ponowne prowadzenie wyprowadził ich Vitālijs Pavlovs, uderzeniem z bliskiej odległości. Gospodarze znacznie skomplikowali swoją sytuację, prokurując kolejne dwie kary. Tym razem w rolę egzekutora wcielił się Siarhiej Bahalejsza, pokonując Czernika potężnym uderzeniem sprzed niebieskiej. Na nieco ponad pięć minut przed końcem meczu groźnie wyglądającego urazu doznał Māris Jass. Łotewski defensor upadł w starciu z jednym z rywali, a następnie długo nie podnosił się z lodu. Ostatecznie opuścił taflę na noszach. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i jastrzębianie wywieźli trzy punkty.

Za dwa dni czeka ich ostatni domowy pojedynek Hokejowej Ligi Mistrzów, w którym zmierzą się z norweskim Frisk Asker. Sosnowiczan czeka z kolei hokejowy czwartek, w ramach którego podejmą na własnym lodzie Comarch Cracovię.

Zagłębie Sosnowiec – JKH GKS Jastrzębie 2:4 (0:2, 1:0, 1:2)
0:1 – Radosław Nalewajka – Rusłan Baszyrow, Māris Jass (1:52),
0:2 – Artūrs Ševčenko – Dominik Jarosz, Ēriks Ševčenko (7:35, 5/4),
1:2 – Damian Piotrowicz – Jarosław Rzeszutko, Lukas Lundvald Nielsen (21:01),
2:2 – Jarosław Rzeszutko – Aleksandr Wasiljew (40:38, 4/5),
2:3 – Vitālijs Pavlovs – Frenks Razgals, Siarhiej Bahalejsza (41:07, 5/4),
2:4 – Siarhiej Bahalejsza – Vitālijs Pavlovs, Egils Kalns (42:59, 5/3).

Strzały: 37 – 41.

Minuty karne: 10 – 8.

Zagłębie: Czernik – Naróg, Syrojeżkin; Nikiforow, Wasiljew, Bernacki – Bychawski, Jaśkiewicz; Lundvald Nielsen, Rzeszutko, Piotrowicz – Khoperia, Mickiewicz; Przygodzki, Kozłowski, Nahunko – Gniewek, Luszniak; Blanik, Sikora, Dubinin.
Trener: Grzegorz Klich.

JKH GKS: Kieler – Kostek, Bahalejsza; Urbanowicz, Pavlovs, Razgals – Górny, Bryk; Kasperlík, Rác, Kalns – Jass, Ē. Ševčenko; R. Nalewajka, Mlynarovič, Baszyrow – Horzelski, Kamienieu; A. Ševčenko, Jarosz, Ł. Nalewajka.
Trener: Róbert Kaláber.

Ostatnie artykuły