Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Polacy wygrali z Łotwą i sięgnęli po Puchar Trójmorza!

Reprezentacja Polski zwyciężyła z Łotwą “B” 4:1 i sięgnęli po Puchar Trójmorza, triumfując w turnieju rozgrywanym na katowickim Jantorze. Dwie bramki dla biało-czerwonych zdobył Mateusz Bryk.

Środowe spotkanie było tym, które miało zadecydować o tym, która z ekip sięgnie po zwycięstwo w Turnieju Trójmorza. Mecz od początku był prowadzony na wysokim tempie i mógł się podobać. Łotysze od początku rzucili się do ataków i polska defensywa po raz pierwszy została solidniej sprawdzona. Dobrze spisywał się jednak John Murray. Dopisało mi także szczęście, gdy do odsłoniętej bramki nie trafił Vitolins.

Polacy kilkukrotnie groźnie zatrudniali Vorisa. Dogodne okazje mieli choćby Grzegorz Pasiut, czy Damian Kapica. Łotewski bramkarz, z doświadczeniem w KHL, nie dał się pokonać. Pod koniec pierwszej odsłony biało-czerwoni stanęli przed szansą gry w przewadze, a wtedy koronkową akcję Polaków sfinalizował Filip Komorski, ale minimalnie chybił.

Bilardowe bramki

Mimo faktu, że groźniejsze sytuacje na początku drugiej odsłony wykreowali sobie Łotysze, to Polacy otworzyli wynik. Najpierw wybicie Dominika Pasia, wychodząc z boksu kar, wykorzystał Mateusz Bryk, który w sytuacji sam na sam pokonał Vorisa, a 26 sekund później kolejne wybicie o bandę trafiło do Patryka Wronki, a ten skierował krążek pomiędzy parkanami łotewskiego golkipera do siatki.

Podopieczni Roberta Kalabera dostali wiatru w żagle i ruszyli do śmielszych ataków. Dobry okres gry Polaków nie przyniósł już jednak więcej trafień w drugiej tercji.

Praca na bramkarzu popłaca

Już po nieco ponad minucie gry w decydującej partii, Łotysze strzelili kontaktową bramkę. John Murray nie zdołał się przesunąć, gdy strzałem bez przyjęcia w przewadze popisał się Nikolajs Jelisejevs. Wydawało się, że to nasi rywale są bliżej wyrównania, niż Polacy strzelenia trzeciej bramki. Biało-czerwoni zagrali jednak w przewadze, a stojący przed bramką Damian Kapica świetnie dostawił łopatkę kija do dogrania Dominika Pasia i “guma” znalazła się w siatce.

Niecałe dwie minuty później słupek ostemplował Olaf Bizacki, ale chwilę później poprawił Mateusz Bryk, a jego strzał z pierwszego krążka zaskoczył zasłoniętego Vorisa. Przy tym trafieniu należy oddać dobrą pracę na bramkarzu Radosława Sawickiego.

Łotysze w końcówce próbowali jeszcze poprawić wynik, ale świetnie spisywał się “Jasiek Murarz”. Polacy utrzymali bezpieczne prowadzenie do końcowej syreny i tym samym sięgnęli po Puchar Trójmorza.

Łotwa “B” – Polska 1:4 (0:0, 0:2, 1:2)
0:1 – Mateusz Bryk – Dominik Paś (29:37)
0:2 – Patryk Wronka – Bartosz Ciura, Olaf Bizacki (30:03)
1:2 – Nikolajs Jelisejevs – Frenks Razgals, Patriks Ozols (41:14, 5/4)
1:3 – Damian Kapica – Dominik Paś, Kamil Górny (47:42, 5/4)
1:4 – Mateusz Bryk – Grzegorz Pasiut (49:21)

Łotwa “B”: Voris – Skvorcovs, Ozols; Razgals, Fjodorovs, Jelisejevs – Tumanovs, Gorsanovs; Skrastins, Vitolins, Andersons – Mateiko, Ornins; Puide, Polcs, Petrovics – Millers.
Trener: Atvars Trivuncovs.

Polska: Murray – Bryk, Górny; Kapica, Paś, Urbanowicz – Bizacki, Ciura; Wronka, Pasiut, Zygmunt – Wanacki, Kostek; Marzec, Komorski, Mroczkowski – Kamienieu, Horzelski; Sawicki, Wałęga, Michalski.
Trener: Róbert Kaláber.

Ostatnie artykuły