Pora na finał!

Czas na finałowe starcia w Polskiej Hokej Lidze. O złoto powalczą JKH GKS Jastrzębie i Comarch Cracovia. Oba zespoły w poprzednich latach mierzyły się w ćwierćfinale. Teraz rozstrzygną między sobą losy mistrzostwa Polski.

Na mistrza przyszedł czas

Jeszcze nigdy w historii hokeiści JKH GKS-u Jastrzębie nie wywalczyli tytułu mistrza Polski. Teraz są oni o krok od zdobycia upragnionego złota, a do tego zostaną posiadaczami potrójnej korony, bowiem sięgnęli już w tym sezonie po Puchar i Superpuchar Polski. Podopieczni Roberta Kalabera zapisaliby się złotymi zgłoskami w historii klubu, gdyby dokonali tego.

Jastrzębianie w ćwierćfinale uporali się w rezultacie 4:0 z Tauron Podhalem Nowy Targ. W półfinale wydawało się, że będą w stanie powtórzyć ten wyczyn i odprawią takim samym stosunkiem GKS Katowice, ale w czwartym starciu po dogrywce musieli uznać wyższość katowiczan. Piąte starcie padło jednak łupem ekipy znad czeskiej granicy i to ona zameldowała się w finale. Dość niespodziewanie w play-offach “odpalił” Kamil Wróbel, który stał się jednym z liderów JKH. W 9 meczach strzelił on 4 bramki i zanotował 2 asysty.

Zdaje się, że jastrzębianie mają wszelkie atuty, by sięgnąć po mistrzostwo właśnie w tym sezonie. W bramce świetnie spisuje się Patrik Nechvátal, w defensywie JKH może liczyć na Ēriksa Ševčenkę oraz Jiříego Klimíčka. Ofensywa? Tu znakomicie spisują się Marek Hovorka, Zackary Phillips, czy wspomniany wcześniej Kamil Wróbel. Świetnie radzi sobie także Radosław Sawicki oraz Roman Rác. Słowak szczególnie w starciach z nowotarżanami grał pierwsze skrzypce.

Do atutów jastrzębian należy z pewnością taktyczna gra i defensywny monolit. Ekipa znad czeskiej granicy dobrze radzi sobie także podczas gier w liczebnym osłabieniu. Pod względem fizycznym hokeiści JKH mogą jednak nieco odstawać od rosłych defensorów “Pasów”.

Lider? Zackary Phillips to zawodnik, który potrafi znaleźć się w odpowiednim miejscu, we właściwym czasie. Dysponuje precyzyjnym strzałem z nadgarstka, a jego umiejętności snajperskie można było zobaczyć choćby w meczu nr 5 półfinału z GKS-em Katowice, w którym ustrzelił hat tricka.

Ile znaczą dobrzy zawodnicy przy kiepskim trenerze

Comarch Cracovia w ostatnich latach postawiła na jasną politykę transferową. Większość zawodników do klubu przychodziła pod koniec okienka transferowego. O ile rok temu przegrali w ćwierćfinale z JKH GKS-em Jastrzębie po siedmiu meczach (głównie przez fatalnego bramkarza), o tyle w tym sezonie, profesor Filipiak nieco głębiej zajrzał do portfela. Trudno się temu dziwić. Jego klub obchodzi 115-lecie, więc kolejne trofeum byłoby cennym skalpem do jego pokaźnej kolekcji.

Wszystko wskazuje na to, że w finale zobaczymy z powrotem Dienisa Pieriewozczikowa, który wrócił już do Polski. W półfinale jednak miał godne zastępstwo w postaci Roberta Kowalówki, który przez 120 minut gry puścił zaledwie jedną bramkę. Trener Comarch Cracovii ma zatem spory orzech do zgryzienia.

Warto się jednak zastanowić, ile do powiedzenia ma Rudolf Roháček, w obecnej szatni “Pasów”? W jego szeregach znajdziemy przecież zawodników ze Skandynawii, Rosji, czy zza oceanu. Czech potrafi dogadać się z raptem kilkoma zawodnikami. Z relacji zawodników możemy się dowiedzieć, że “Rudi” nie potrafi dobrze mówić po polsku, a co dopiero w innym języku niż czeski. Jeśli chodzi o jego trenerski warsztat to też można mieć wątpliwości.

Zejdźmy jednak ze szkoleniowca “Pasów”. Trzeba jasno stwierdzić, że transfery poczynione w obecnej kampanii mogą budzić zachwyt. Solidna defensywa, groźny atak, a bramka obsadzona bardzo mocno. W destrukcji wydaje się, że Maksim Ignatowicz jest zdecydowanym liderem. W ataku? Rządzi i dzieli Damian Kapica, ale nie można zapominać o Jeremym Welshu, który z meczu na mecz wydaje się coraz lepszy.

Atutem “Pasów” może być metryka hokeistów. Są bardzo silni, wysocy, ale też bardzo szybcy. Jeśli można mówić o ich mocnych stronach to fizyczne aspekty są zdecydowanie wartością dodaną.

Lider? Damian Kapica

O tym jak ważnym zawodnikiem Comarch Cracovii jest Damian Kapica wie chyba każdy kibic w Polsce. Kiedy jest problem z wykończeniem akcji, wtedy wjeżdża on. Cały na biało. Zawsze jakimś psim swędem znajdzie się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie. Instynkt snajpera jest cechą dominującą tego zawodnika.

Naszym zdaniem…

Cracovia to drużyna zebrana na prędce, opierająca swoją grę na wysokim forecheckingu i fizycznej, ostrej grze na bandach. Trener Kalaber powinien sobie jednak poradzić z tą taktyką i jego podopieczni wyjdą zwycięsko z tej batalii. Walka będzie jednak zacięta i naszym zdaniem o ostatecznym rozstrzygnięciu w tej serii zadecyduje mecz nr 7. Ten jednak wygrają hokeiści znad czeskiej granicy i zdobędą pierwsze mistrzostwo Polski.