Znajdziesz nas też tutaj:

Hokej zagraniczny

Przegląd lig zagranicznych – Czechy

Kontynuujemy naszą podróż po hokejowej Europie! Po prześledzeniu ligowych zmagań w Niemczech, nadszedł czas, by przyjrzeć się temu, co działo się u naszych południowych sąsiadów. Z perspektywy polskiego kibica emocji nie brakowało, wszak nie wszędzie poza granicami naszego kraju możemy pochwalić się rodakiem obecnym w składzie mistrzowskiej ekipy.

Na samym wstępie należy zaznaczyć, iż pandemia koronawirusa sparaliżowała w Czechach niemalże cały hokejowy organizm. Pomyślnie od początku do końca udało się doprowadzić jedynie dwie najwyższe klasy rozgrywkowe. Sezon 2020/2021 we wszelkich innych rozgrywkach niższego szczebla (wliczając w to także hokej juniorski) pozostanie w kronikach ledwie białą plamą.

„Złota stal” – Oceláři Trzyniec kontynuują dominację

Pandemia niosła jednak za sobą pewną nieoczywistą zaletę. Opóźnienie inauguracji nowego sezonu NHL sprawiło, iż do naszych południowych sąsiadów zawitało kilka znanych nazwisk, wymieniając tu chociażby Filipa Zadinę (HC Oceláři Trzyniec) czy Filipa Hronka (Mountfield Hradec Králové). Bliżej rodzinnych stron chciał występować także Roman Polák, który przeniósł się na stałe do Witkowic.

Początek rozgrywek stanął pod znakiem bezwzględnej dominacji „Stalowników” z Trzyńca. Niech za dowód ich świetnej formy posłużą liczby: w pierwszych dziewięciu kolejkach odnieśli oni same zwycięstwa, natomiast w pierwszych 20 spotkaniach nie zaznali goryczy porażki w regulaminowym czasie gry.

Po przerwaniu tej passy wyniki ekipy spod Jaworowego przypominały sinusoidę: podopieczni Václava Varaďy potrafili przegrać kilka następujących po sobie meczów, by następnie wrócić na zwycięską ścieżkę. Ostatecznie wahania formy kosztowały ich utratę pierwszej pozycji w sezonie zasadniczym. Na szczycie tabeli uplasowali się stołeczni hokeiści Sparty Praga.

Oprócz zwycięzców rundy zasadniczej i wiceliderów z Trzyńca, pewni awansu do fazy play-off byli także BK Mladá Boleslav i Bílí Tygři Liberec. Na drodze rozgrywek pre-play-off udział w decydującej fazie sezonu zapewnili sobie także HC Ołomuniec, Mountfield HK, HC Kometa Brno i HC Dynamo Pardubice. Co ciekawe, pierwsi z wymienionych przystępowali do rywalizacji ze Škodą Pilzno z dwunastej pozycji, a więc ostatniej, która dawała im możliwość gry na tym etapie rozgrywek. Dzieląca obydwie drużyny różnica 32 punktów nie była przeszkodą dla niżej rozstawionej ekipy, by sprawić niespodziankę i pozostać w mistrzowskiej stawce. Po 52 kolejkach sezon zakończył się natomiast definitywnie dla PSG Berani Zlín i Motoru Czeskie Budziejowice. Obydwie ekipy miały jednak zapewnione utrzymanie, niezależnie od sportowego wyniku.

Powiedzieć, że ćwierćfinały miały jednostronny przebieg to jak… nie powiedzieć nic. Wszystkie starcia na tym etapie zostały rozstrzygnięte w zaledwie czterech spotkaniach, a czołowa czwórka sezonu zasadniczego zameldowała się w półfinałach. Tu już emocji nie brakowało. W obydwu przypadkach do wyłonienia finalistów niezbędne okazało się być aż siedem meczów! Bílí Tygři Liberec okazali się być minimalnie lepsi od Sparty Praga (do której powędrował brązowy medal), natomiast HC Oceláři Trzyniec odniósł triumf nad Mladą Boleslav.

W finale doszło zatem do powtórki finału sprzed dwóch lat. Podobnie jak wówczas, „Stalownicy” zademonstrowali na lodzie twarde argumenty, które przesądziły o ich tytule mistrzowskim. Co ciekawe, czescy kibice mieli znacznie więcej szczęścia niż ich sąsiedzi znad Wisły i byli w stanie obserwować na żywo swoich ulubieńców w zmaganiach o złoty medal. Frekwencja na ostatnim meczu wyniosła jednak niespełna 900 widzów, co przy pojemności Werk Areny sprawiło, że świadkami historycznego momentu mogli być tylko wybrani.

Czas, by przejść do wyróżnień indywidualnych… a tych nie brakowało. Gros nagród powędrował w ręce mistrzowskiej ekipy: MVP rozgrywek wybrano Matěja Stránský’ego (który został zarazem królem strzelców i zapracował sobie na transfer do szwajcarskiego Davos), najlepszym trenerem Václava Varaďę, a najlepszym obrońcą Martina Gernáta. Wyróżnienie dla MVP fazy play-off trafiło również do innego „Stalownika”, Petra Vrány, który pokazał, iż zasługuje na ten przydomek jak mało kto. Kapitan Oceláři w trakcie rozgrywek musiał zmierzyć się ze stratą żony, udowodnił jednak, że jest prawdziwym profesjonalistą i poprowadził swój zespół do obrony mistrzostwa. Za swą niezłomność otrzymał nawet dodatkową nagrodę od telewizji O2. Najlepszym golkiperem ogłoszono z kolei Petra Kváčę z Bílí Tygři Liberec, debiutantem sezonu Davida Jiříčka (HC Škoda Plzeň), a najproduktywniejszym zawodnikiem sezonu zasadniczego został Peter Mueller z Liberca.

W tym miejscu warto dodać również, że najlepiej punktującym hokeistą w historii rozgrywek został 42-letni Viktor Hübl, który od 13 lat strzela bramki dla Litvínova. Prześcignął tym samym osiągnięcie Richarda Krála, który w tym sezonie powrócił na trenerską ławkę Dynama Pardubice. Swojej posady w Witkowicach nie zdołał utrzymać natomiast Mojmír Trličík, który w przeszłości również był związany z JKH GKS Jastrzębie. Co ciekawe, były to jedyne roszady trenerskie dokonane w minionej kampanii czeskiej ekstraligi.

 

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, uprawia sport i w budynkuHokeiści HC Oceláři Trzyniec świętujący drugi tytuł mistrzowski z rzędu.
fot. Facebook: HC Oceláři Trzyniec

Jágrmeister, czyli powrót „Rycerzy”

Niemniej emocji dostarczyły nam rozgrywki zaplecza – Chance Ligi. Dla tak ambitnego hokeisty (i biznesmena!) jak Jaromír Jágr spadek z Rytíři Kladno okazał się być szczególnie gorzką pigułką do przełknięcia. „Rycerzom” udało się powrócić do ekstraligi po zaledwie roku absencji, nie oznacza to jednak, że ich bezpośredni rywale o awans poddali się bez walki. Hokeistom Rytíři udało się odrobić jednak dwumeczową stratę do Dukli Igława i zwyciężyć w siódmym spotkaniu finałowej batalii.

Tak jak wspominaliśmy na początku, rozgrywki niższych szczebli nie doszły do skutku. Szczególnie ciekawie zapowiadał się projekt trzecioligowego Samsona Czeskie Budziejowice, gdzie miały występować takie sławy jak Martin Hanzal, Radim Vrbata, Rostislav Klesla czy… znany z występów w Polskiej Hokej Lidze Ivo Kotaška. Ostatecznie ta ekipa zdążyła rozegrać cztery spotkania, zanim definitywnie przerwano rozgrywki.


Rytíři Kladno zdążyli szybko powrócić do ekstraligi, a Jaromír Jágr ogłosił, że w przyszłym sezonie weźmie udział w swoim 34. zawodowym sezonie.
fot. rytirikladno.cz

Występy Polaków? Przeciętność…

Minione rozgrywki miały w Czechach czterech przedstawicieli z Polski. W pełni usatysfakcjonowany ze swoich występów może być jednak tylko Paweł Zygmunt, który rozegrał swój pierwszy pełny sezon w Litvínovie. W 55 spotkaniach zapisał na swym koncie 6 bramek i 4 asysty. Co prawda, to skromny dorobek, lecz 21-letni kryniczanin nie mógł liczyć na tyle czasu na lodzie, co zawodnicy z wyższych formacji. Z młodym Polakiem wiąże się tam jednak spore oczekiwania, czego dowodem jest nowy roczny kontrakt. Aron Chmielewski może poszczycić się już drugim złotem medalem, lecz zapewne liczył na znacznie lepszy sezon w wykonaniu indywidualnym. W osiągnięciu lepszych liczb przeszkodziła mu jednak kontuzja.

Polacy na zapleczu ekstraligi zapisali się jedynie symbolicznie. Ondřej Raszka odchodził do Frydka-Mistka z łatką jednego z najlepszych bramkarzy PHL, nie powtórzył tam jednak dobrych występów z JKH GKS-u Jastrzębie czy Polonii Bytom i nie wahał się długo, gdy otrzymał propozycję od GKS-u Tychy. Swój debiut na czeskich taflach wśród seniorów zaliczył z kolei Szymon Bieniek. Defensor, który powrócił pierwotnie do Bílí Tygři Liberec został wypożyczony do HC Benátky nad Jizerou i to również tam został desygnowany do gry w nadchodzącym sezonie. Nie zapominajmy, że w przyszłej kampanii będzie miał on okazję do gry przeciwko Filipowi Komorskiemu czy Bartoszowi Ciurze, toteż można się spodziewać, iż Chance Liga będzie miała w naszym kraju znacznie więcej obserwatorów. Liczymy również, że do naszego raportu będziemy mogli wpisać nazwisko Tomáš Fučík, który w udzielonym nam wywiadzie przyznał, że chętnie przystałby na propozycję reprezentowania biało-czerwonych barw. Od przyszłego sezonu będzie on strzegł bramki AZ-etu Hawierzów. Z transferem do Czech wiąże się także nazwiska Jana Sołtysa Alana Łyszczarczyka. Drogą Bieńka będzie chciał podążyć także Kacper Maciaś, który powrócił do Poruby.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba i stoiKontuzja kostki wykluczyła Arona Chmielewskiego na długi okres, co odbiło się na jego statystykach. 29-letni gdańszczanin zdążył powrócić jednak na decydującą fazę sezonu.
fot. Facebook: HC Oceláři Trzyniec

Czechy – podsumowanie

Mistrz Tipsport Extraligi: HC Oceláři Trzyniec.

Mistrz Chance Ligi: Rytíři Kladno.

Tak grali Polacy:

  • Tipsport Extraliga:
    • Aron Chmielewski (HC Oceláři Trzyniec, 27 meczów, 4 gole, 4 asysty),
    • Paweł Zygmunt (HC VERVA Litvínov, 55 meczów, 6 goli, 4 asysty).
  • Chance Liga:
    • Szymon Bieniek (HC Benátky nad Jizerou, 4 mecze, 0 goli, 0 asyst),
    • Ondřej Raszka (HC Frydek-Mistek, 4 mecze, 4,5 GAA, 83,8%).

 

Opracował: Kacper Langowski.

Ostatnie artykuły