Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Puchar Polski. Mistrz zagra z wicemistrzem (zapowiedź)

Kolejna “Święta Wojna” przed nami! Rywalizacja pomiędzy GKS-em Tychy, a Re-Plast Unią Oświęcim zdaje się nie mieć końca. Kibice już ostrzą sobie zęby na poniedziałkowy pojedynek. Czy tym razem tyskie lodowisko okaże się szczęśliwe dla tyszan w Pucharze Polski?

Przed kolejną już edycją Pucharu Polski postanowiliśmy, w ramach zapowiedzi, dokonać małej analizy, dlaczego to właśnie jedna, bądź druga z drużyn awansuje do finału, rozpatrując ich najmocniejsze punkty. W drugim półfinale zmierzą się zawodnicy aktualnego mistrza Polski z wicemistrzem.

Dlaczego GKS Tychy?

Drużyna trójkolorowych, od nagłego i niespodziewanego odejścia Andrieja Gusowa uchodzi za drużynę niepewną, niestabilną i nieco słabszą. Dlaczego? Przecież w zeszłym sezonie (kiedy oświęcimianie byli w świetnej formie) obronili fotel lidera i to w niesamowitych okolicznościach. Zacznijmy od pierwszego meczu pod wodzą Krzysztofa Majkowskiego. Wtedy tyszanie co prawda przegrali, ale po rzutach karnych, dzięki czemu uchronili się przed spadkiem na drugie miejsce. W ostatniej rundzie zeszłego sezonu, bardzo ważny mecz wygrali u siebie z Unią właśnie (3:0). Pamiętajmy też, że gładko pokonali KH Energę Toruń w pierwszej rundzie play-off (co wcale nie było normą za czasów Gusowa). Wobec tego, że pandemia kompletnie rozwaliła rozgrywki i to nie tylko w hokeju, tyszanie zostali ogłoszeni mistrzem Polski. Trudno stwierdzić czy słusznie czy nie, bo jest dużo za i przeciw, jednak ich postawa w tych najtrudniejszych momentach z pewnością pomogła im w odniesieniu końcowego triumfu. W obecnym sezonie trójkolorowi zajmują obecnie drugie miejsce. Długo pozostawali liderem, ale w sporcie każdą, nawet najlepszą drużynę może dopaść kryzys. Tak było i w tym przypadku. Spójrzmy jednak na liczby. Tyszanie przegrali najmniej meczów w lidze w regulaminowym czasie gry (cztery). Raz przegrali po dogrywce, a trzy wygrali po karnych. Jednak trzeba zwrócić uwagę, że stopą achillesową trójkolorowych jest defensywa. Włodarze mistrzów Polski zdecydowali się więc dokonać trzech wzmocnień. Do drużyny dołączyli: Konsta Mesikämmen, Marek Biro i Brycen Martin. Ma to wnieść powiew świeżości w linii defensywnej tyszan. Warto nadmienić, że w obecnej kampanii zawodzą ci, na których zawsze można było polegać. Daleki od swojej optymalnej dyspozycji jest John Murray. Dawnego siebie nie przypomina też Michael Cichy. Trudno ich jednak winić za jakieś niepowodzenia. Słusznie jest wymagać od nich więcej. Kiepski początek w PHL miał Jean Dupuy, ale jak tylko zdobył pierwszą bramkę (z Tauron Podhalem Nowy Targ – przyp. red) pokazał, że jest to bardzo ważny element w układance Krzysztofa Majkowskiego. Ponadto stale w dobrej formie jest Christian Mroczkowski, który nie tylko dobrze strzela, ale i potrafi obsłużyć dobrym podaniem. Można śmiało stwierdzić, że najgroźniejszą bronią tyszan są ostatnio polscy zawodnicy. W świetnej formie są Filip Komorski i Jarosław Rzeszutko. To oni w poprzednich meczach decydowali o losach pojedynku. Do tego coraz głośniej jest o Kamilu Lewartowskim, który w meczu z Comarch Cracovią pokazał się ze świetnej strony. Gra GKS-u Tychy zyskała na tempie. Krążek jest szybciej rozgrywany, a ich domeną jest gra kombinacyjna. Tyszanie nadal są bardzo groźnym zespołem. Grają szybki i taktyczny hokej. Jeśli tylko poprawią grę w obronie, są w stanie wygrać z każdym.

 – Mecz w półfinale to nie jest sparing. Tu będzie większa organizacja taktyczna. W meczach towarzyskich można sobie pozwolić na więcej swobody, na większe ryzyko. Na pewno będziemy uczuleni przez sztab trenerskich na jakieś niebezpieczne zagrania. Myślę, że pójdzie to wszystko w kierunku taktyki. Rokowania są remisowe, ale myślę, że ze wskazaniem na nas. Mamy przewagę własnego lodowisko, jednakże szkoda, że nie będzie kibiców, bo są oni naszym dodatkowym zawodnikiem. Mimo wszystko, gramy u siebie i to może dać nam pewną przewagę – ocenił Jakub Witecki.

Dlaczego Re-Plast Unia Oświęcim?

Oświęcimianie to jedna z drużyn które najbardziej zawiodły w tym sezonie. Miał być bój o fotel lidera, a był strach o to, czy będzie awans do Pucharu Polski. Do niedawna w Oświęcimiu panowała era słoweńska. Drużyna była prowadzona przez Nika Zupančiča. W zeszłym sezonie on i jego podopieczni byli głównym kandydatem do zdobycia mistrzostwa Polski. Ich gra wyglądała bardzo dobrze… do czasu. W obecnym sezonie wyczerpała się pewna formuła. Kiepska gra i sytuacja rodzinna słoweńskiego szkoleniowca wprawiły go we wściekłość, czego finałem była sytuacja w Toruniu, gdzie rzucał bidonami w kierunku sędziów. Na drugi dzień złożył rezygnację. Włodarze oświęcimskiego klubu po kilku dniach ogłosili, że w Oświęcimiu “będzie trener jakiego w Polsce jeszcze nie było”. Nie kłamali. Do drużyny wicemistrzów Polski dołączył Kevin Constantine z ogromnym bagażem doświadczenia i wybitnym CV. Jednak po wywiadzie w jednym z hokejowych portali poprosił kibiców o kredyt zaufania. Zarzekał się, że początek jego rządów w tym klubie to będzie “obóz przygotowawczy”. Optymalna forma ma się znaleźć na fazę play-off. Jest to jak najbardziej zrozumiałe. Każdy trener ma swoją wizję budowy drużyny, a rozgrywki ligowe mogą dać tylko lepsze lub gorsze rozstawienie w fazie play-off. Co jest największym atutem Unitów? Z pewnością sporą przewagę może im dać to, że są praktycznie jedną wielką niewiadomą. Efekt “nowej miotły”, zmiana systemu gry może przynieść im wymierne korzyści. Na pewno lepiej wygląda też gra w przewadze. Ciekawym wzmocnieniem wydaje się być także Brett McKenzie. Może być on nową gwiazdą ligi, o ile tylko szybko się zaaklimatyzuje w nowym otoczeniu. W tym roku trzykrotnie obie drużyny mierzyły się ze sobą. Tyszanie w każdym pojedynku byli górą. Jednak prawo serii często kończy się właśnie w takich momentach. Tym bardziej, że żadne z bezpośrednich spotkań nie było jednostronne, a raczej bardzo zacięte i wyrównane.

Garść ciekawostek…

  • Tyszanie najwięcej razy triumfowali w Pucharze Polski. Dokonali tej sztuki aż ośmiokrotnie.
  • W zeszłym roku, oświęcimianie pokonali GKS Tychy 3:2 po rzutach karnych. W wielkim finale przegrali jednak z JKH GKS-em Jastrzębie.
  • Tyszanie swój pierwszy Puchar Polski wygrali w 2001 roku. W finale pokonali GKS Katowice, na tyskim lodowisku.
  • Unia na triumf w Pucharze Polski czeka od 2003 roku. W warszawskiej hali “Torwar” pokonali GKS Stoczniowiec Gdańsk 6:2.

Statystyki

Bezpośrednie pojedynki:

13.09.2020 GKS Tychy – Re-Plast Unia Oświęcim 3:2 (1:1, 1:0, 1:1)

16.10.2020 Re-Plast Unia Oświęcim – GKS Tychy 2:3k. (1:0, 1:0, 0:2, 1:2k.)

27.11.2020 GKS Tychy – Re-Plast Unia Oświęcim 5:4k. (2:1, 0:0, 2:3, 1:0k.)

GKS Tychy:

Najlepsi strzelcy:

Filip Komorski – 14 bramek

Christian Mroczkowski – 12 bramek

Jarosław Rzeszutko i Alexander Szczechura – 11 bramek

Najlepsi asystenci:

Christian Mroczkowski – 16 asyst

Jarosław Rzeszutko – 14 asyst

Alexander Szczechura i Michael Cichy – 12 asyst

Najwięcej minut kar:

Christian Mroczkowski – 57 minut

Filip Komorski – 48 minut

Jean Dupuy – 43 minuty

Bramkarze:

John Murray – 90,8% (obronił 534 z 588 strzałów), rozegrał 20 meczów, czas gry: 1145:14 minut

Kamil Lewartowski – 91,4% (obronił 96 z 105 strzałów), rozegrał 6 meczów, czas gry: 309:18 minut

Najlepsi strzelcy w meczach z Re-Plast Unią Oświęcim:

Filip Komorski – 3 bramki

Jarosław Rzeszutko, Christian Mroczkowski, Jean Dupuy – 2 bramki

Najlepsi asystenci w meczach z Re-Plast Unią Oświęcim:

Alexander Szczechura – 3 asysty

Jean Dupuy – 2 asysty

Najwięcej minut kar w meczach z Re-Plast Unią Oświęcim:

Peter Novajovský – 25 minut

Michał Kotlorz – 6 minut

Jean Dupuy – 4 minuty

Bramkarze w meczach z Re-Plast Unią Oświęcim:

John Murray – 91,8% (obronił 90 z 98 strzałów), rozegrał 3 mecze, czas gry: 190 minut

Kamil Lewartowski – nie wystąpił

Re-Plast Unia Oświęcim

Najlepsi strzelcy:

Eliezer Sherbatov – 10 bramek

Daniil Oriechin – 8 bramek

Łukasz Krzemień – 7 bramek

Najlepsi asystenci:

Luka Kalan, Ryan Glenn – 11 asyst

Daniił Oriechin – 10 asyst

Aleksiej Trandin – 9 asyst

Najwięcej minut kar:

Siemion Garszyn – 58 minut

Martin Przygodzki – 29 minut

Miroslav Zat’ko i Łukasz Krzemień – 22 minuty

Bramkarze:

Clarke Saunders – 90,5% (obronił 562 z 621 strzałów), rozegrał 22 mecze, czas gry: 1280:26 minut

Sebastian Lipiński – 91,5% (obronił 65 z 71 strzałów), rozegrał 3 mecze, czas gry: 173:35 minut

Najlepsi strzelcy w meczach z GKS-em Tychy:

Eliezer Sherbatov – 2 bramki

Ryan Glenn, Damian Piotrowicz, Sebastian Kowalówka, Luka Kalan, Teddy Da Costa, Patrik Luža – 1 bramka

Najlepsi asystenci w meczach z GKS-em Tychy:

Daniił Oriechin, Ryan Glenn – po 2 asysty

Najwięcej minut kar w meczach z GKS-em Tychy:

Ryan Glenn, Martin Przygodzki, Lassi Raitanen, Sebastian Kowalówka, Martin Przygodzki, Miroslav Zat’ko, Patryk Malicki, Jere Helenius, Siemion Garszyn, Patrik Luža – po dwie minuty

Bramkarze w meczach z GKS-em Tychy:

Clarke Saunders – 88,6% (obronił 86 z 97 strzałów), rozegrał 3 mecze, czas gry: 189:15 minut

Sebastian Lipiński – nie zagrał

(foto: polskihokej.eu)

Ostatnie artykuły