Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Puchar Stanleya obroniony! Tampa Bay Lightning zwyciężyła z Montreal Canadiens

I wszystko jasne! Jeden z najbardziej szalonych sezonów w historii NHL dobiegł właśnie końca. Tampa Bay Lightning potwierdziła swoją dominację, pokonując w wielkim finale Montreal Canadiens. W decydującym meczu „Błyskawica” zwyciężyła zdobywając zaledwie jedną bramkę, jaka padła łupem Rossa Coltona.

Tampa Bay Lightning pewnie szła po swoje, odnosząc trzy zwycięstwa tuż po rozpoczęciu rywalizacji. Gdy wydawało się, że podopieczni Jona Coopera zmiotą z planszy Canadiens zaledwie w czterech spotkaniach, chichot losu sprawił, iż spełniło się pobożne życzenie burmistrz Tampy, Jane Castor. Pani Castor życzyła bowiem ekipie ze swojego miasta… porażki w czwartym meczu w Kanadzie. Jaki w tym sens? Ano taki, iż „Błyskawica” świętowałaby obroniony Puchar Stanleya na własnym terenie. I tak też się stało!

Na pierwsze (i jak się okazało – jedyne tego wieczoru trafienie) przyszło nam poczekać aż do drugiej tercji. Nie zmienia to jednak faktu, iż przewaga Lightning była widoczna gołym okiem. Tak na dobrą sprawę, Ross Colton, rozgrywający swój pierwszy sezon na taflach NHL, znalazł się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, dokładając jedynie łopatkę kija do krążka zagranego przez Davida Savarda.

Przed najlepszą okazją do wyrównania stanął Josh Anderson, został jednak brutalnie (acz zdaniem arbitrów – zgodnie z przepisami) powstrzymany przez Erika Černáka. Canadiens bili w głową w mur aż do końcowej syreny, a Andriej Wasilewski zachował czyste konto, broniąc 22 strzały rywali.

Tampa Bay Lightning to dziewiąta drużyna w historii NHL, która obroniła mistrzowski tytuł. Ostatni raz udało się to Pittsburgh Penguins w 2017 roku. Warto odnotować, że po raz kolejny samodzielnym zwycięzcą klasyfikacji kanadyjskiej został Nikita Kuczerow, notując w tym roku 32 punkty (8 bramek, 24 asysty) w 23 meczach. Ostatni raz tego wyczynu dokonał Mario Lemieux, będąc najproduktywniejszym zawodnikiem fazy play-off w 1991 i 1992 roku. Podobnym osiągnięciem może pochwalić się Brayden Point, z tym że zwyciężył on w klasyfikacji strzelców. W 23 spotkaniach zdobył 14 trafień (choć ani razu nie „ukłuł” w finale). By przywołać ostatni taki przypadek, należy cofnąć się do 1988 roku i wspomnieć tu znakomitego fińskiego snajpera, Jariego Kurriego.

Ostatnie artykuły