Roháček: Będziemy składać oficjalny protest

W rywalizacji pomiędzy GKS-em Tychy a Comarch Cracovią, obie ekipy mają po jednym zwycięstwie. W pierwszym meczu lepsi byli krakowianie, zaś w drugim wygrali tyszanie. Po drugim starciu, pretensje do sędziów miał Rudolf Roháček, który tuż po meczu złożył protest do władz PHL.

Comarch Cracovia uległa GKS-owi Tychy w 2. meczu półfinałowym 2:4. Jednak sam wynik to nie wszystko. Wiele się mówi o kiepskiej pracy w wykonaniu Przemysława Gabryszaka i Tomasza Radzika. Według trenera „Pasów”, sędziowie pominęli przynajmniej dwie sporne sytuacje. Jedną z nich był atak Alexa Szczechury na Filipie Drzewieckim.

– Nie mogę się wypowiadać na temat sędziów, więc popatrzę na wideo. Będę wiedział co się stało przed utratą tych ważnych, straconych bramek. Myślę, że będziemy składać oficjalny protest. Na pewno będziemy się domagać kary po faulu na Filipie Drzewieckim. Filip nic nie pamięta, więc jest to poważna kontuzja. Chyba nie wie o całym Bożym świecie – ocenił szkoleniowiec Comarch Cracovii.

Gospodarze wypracowali sobie trzybramkową zaliczkę w pierwszej tercji i to głównie dzięki temu udało im się wygrać to spotkanie. Krakowianie złapali kontakt w trzeciej tercji, ale gwoździem do trumny okazał się być strzał do pustej bramki w wykonaniu Filipa Komorskiego.

– Przegrywaliśmy już 0:3, ale wierzyliśmy, że możemy obrócić ten mecz. W trzeciej tercji od remisu dzieliła nas tylko jedna bramka, a niestety przy grze 6 na 5 rywale strzelili nam bramkę na 2:4 i było już po meczu. Mecz przegrany, ale z postawy mojego zespołu jestem zadowolony. Graliśmy twardy, dobry hokej, walczyliśmy. Nie udało się nam wykorzystać gier w przewadze, ale jest to dobry materiał na kolejne dwa dni co trzeba poprawić – kontynuował Czech.

Mimo, że „Pasy” aż sześciokrotnie grały w przewadze, to nie potrafili znaleźć sposobu na Ondreja Raszkę. To była zdecydowanie „stopa achillesowa” krakowskiej ekipy.

– Do poprawy na pewno są przewagi. Musimy dopracować te schematy, które znamy. Trzeba też odpocząć i zregenerować się. Nie brakuje walecznego serca. Gramy dalej i ja uważam, że 1:1 w Tychach to bardzo dobry wynik. To jest hokej, nie wszystko wpadnie, nie wszystko da się wykorzystać. Rywale dobrze zagrali w obronie, bramkarz też dobrze sobie radził. Trzeba o tym zapomnieć, tego już nie zmienimy. No i trzeba myśleć już o kolejnym spotkaniu – zakończył 57-latek.