Znajdziesz nas też tutaj:
fot. Sławomir Bomba

Wywiady

Rzeszutko: Musimy patrzeć w przyszłość

Zagłębie Sosnowiec już za kilka godzin zmierzy się z KH Energą Toruń przed własną publiką. W ostatnim meczu minimalnie przegrali z  GKS-em Katowice. Jeden z liderów sosnowieckiego zespołu, zdobył ostatnio bramkę i zapowiada, że dziś zagrają z podobnym zaangażowaniem jak w piątkowym meczu z “GieKSą”.

Zagłębie Sosnowiec przegrało z GKS-em Katowice 2:3 na wyjeździe, mimo tego że po dwóch tercjach wygrywali już 2:0. Szczęście jednak opuściło sosnowiczan w trzeciej odsłonie. Na domiar złego, nie popisali się też sędziowie, którzy nie uznali kary w końcówce spotkania, a następnie nie przyznali czasu zespołowi gości.

– Uważam, że z GKS-em Katowice zagraliśmy niezły mecz. Mieliśmy plan na to spotkanie, tak jak w ostatnio tutaj. Wiedzieliśmy, że katowiczanie będą mieli częściej krążek i grali częściej w naszej tercji. My jednak wiedzieliśmy jak się bronić. Wyglądało to całkiem nieźle, nasz bramkarz dobrze bronił. Wszystko się zazębiało, ale w trzeciej tercji rywale wyprowadzili dwa szybkie ciosy i potem nastąpiły jakieś dziwne wydarzenia. Uważam, że powinna być nałożona kara kiedy Aleksandr Wasiljew był faulowany. Następnie chcieliśmy wziąć czas i tego czasu nie dostaliśmy, a było to przed bulikiem kiedy straciliśmy bramkę. Można powiedzieć po siatkarsku, jak się nie wygrywa 3:0, to się przegrywa 2:3 – stwierdził popularny “Rzeszut”.

Początek trzeciej tercji w meczu z GKS-em Katowice był kluczowy dla jego losów. Bowiem podopieczni Grzegorza Klicha stracili dwubramkową zaliczkę, na którą pracowali przez 40 minut. Katowiczanie jednak mieli o wiele więcej groźnych akcji.

– Rywale mieli sporo sytuacji i szczęścia pod naszą bramką. Najpierw gol zdobyty po zbiciu z powietrza. Takie bramki zawsze są w jakimś stopniu szczęśliwe, żeby ten krążek po zbitce wpadł. Druga bramka wpadła w momencie kiedy było sygnalizowane wykluczenie. Trzecią nam strzelili po tym buliku kiedy chcieliśmy to uspokoić, wziąć czas. Z perspektywy tego meczu uważam, że wynik remisowy po 60 minutach byłby jak najbardziej zasłużony, a w dogrywce wszystko mogłoby się wydarzyć – ocenił Jarosław Rzeszutko.

Przez cały mecz świetnie w sosnowieckiej bramce spisywał się bramkarz Zagłębia. Dziś jednak nie wystąpi z powodu odniesionego urazu. 

– Michał Czernik cały mecz bronił na bardzo wysokim poziomie. Fajnie dla niego i dobrze dla naszej drużyny, że był dziś naszym oparciem. Życzymy mu wszyscy jak najlepiej. Miejmy nadzieję, że zachowa dobrą formę i będzie u nas bronił na zero z tyłu – powiedział napastnik Zagłębia.

Już za kilka godzin, Zagłębie Sosnowiec zmierzy się z KH Energą Toruń. Torunianie ostatnio znajdują się w dość przeciętnej formie. Jednak po ostatnim meczu z GKS-em Katowice, kibice sosnowieckiej ekipy mogą być pełni optymizmu.

– Po takim meczu jak ten z Katowicami na pewno nie jest fajnie przez pierwsze kilka godzin. Musimy jednak patrzeć w przyszłość i zagrać co najmniej z takim samym zaangażowaniem jak dziś, postarać się zagrać jeszcze lepiej w ataku. Gramy u siebie, więc mamy swoich kibiców, mamy swój lód. Musimy zagrać dobrze, a nawet bardzo dobrze, spełnić wszystkie założenia taktyczne i wykorzystywać sytuacje i zrobimy wszystko by ten mecz wygrać – zapowiedział środkowy sosnowieckiego zespołu.

Kliknij, by skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie artykuły