Znajdziesz nas też tutaj:

Wywiady

Sawicki: Walczyliśmy o każdy metr lodu

Ciarko STS Sanok wygrał wczoraj z GKS-em Tychy 5:4. Sanoczanie wykorzystali błędy rywali, dzięki czemu wywieźli z trudnego terenu trzy punkty. O zwycięstwo na pewno byłoby ciężej gdyby nie dwie bramki Radosława Sawickiego. „Sawi” dwukrotnie wyrównywał wynik wczorajszego spotkania.

Sanoczanie przed meczem zajmowali dopiero ósme miejsce. Jednak dzięki wczorajszej wygranej przesunęli się o trzy pozycje wyżej. Wczorajsze spotkanie z GKS-em Tychy to był istny rollercoaster. Ostatecznie to podopieczni Marka Ziętary zjeżdżali z lodu z trzema punktami.

– Dla nas był to ciężki mecz. Przyjechaliśmy z okrojonym składem, bo graliśmy na trzy i pół piątki. Niektórzy zawodnicy leczą swoje urazy, więc naprawdę było dziś ciężko. Trzeba jednak powiedzieć, że graliśmy bardzo odpowiedzialnie. Walczyliśmy o każdy metr lodu, blokowaliśmy strzały, zagraliśmy agresywnie i dzięki temu zwyciężyliśmy – ocenił autor dwóch bramek.

Hokeiści Ciarko STS-u Sanok toczyli wyrównany bój z GKS-em Tychy przez dwie tercje. W trzeciej jednak tyszanie objęli kontrolę nad meczem, a sanoczanie zostali zepchnięci do defensywy i zmuszeni byli do gry z kontry. Jednak i na to byli przygotowani.

– Na nasz zespół zostały nałożone niepotrzebne kary. Nie nam oceniać czy były one słuszne czy nie, bo tego dowiemy się dopiero z analizy wideo. Jednak mogliśmy się uchronić od niektórych osłabień. Przez to tyszanie złapali wiatr w żagle i wrócili do gry, bo moim zdaniem mogliśmy spokojnie to spotkanie mieć pod kontrolą – stwierdził Radosław Sawicki.

Po przeciętnym rozpoczęciu sezonu, ostatnie występy podopiecznych Marka Ziętary mogą być odbierane z optymizmem. Wczorajszy mecz pokazał, że sanoczanie mogą wygrać z każdym i nie należy lekceważyć tego zespołu.

– Początek sezonu nie był jakoś bardzo zły. Nie przegrywaliśmy wysoko, chyba że ten mecz z GKS-em Katowice. Brakowało nam tylko dobrych wyników. Myślę, że z każdym dniem i każdym meczem będzie to wyglądało lepiej. Jeszcze się docieramy i zgrywamy, zaczynamy się coraz lepiej rozumieć. To jest kluczem do sukcesu – zaznaczył 26-latek.

Radosław Sawicki w całym sezonie strzelił już pięć bramek i zaliczył cztery asysty. Taki dorobek punktowy świadczy o tym, że średnio „Sawi” zdobywa jedno „oczko” na mecz.

– Cieszy to, że forma rośnie. Z każdym meczem czuję się pewniejszy, tym bardziej po powrocie z Białorusi. Dlatego bardzo fajnie, że te bramki wpadają – powiedział sanocki napastnik.

(fot. Hokejowe Tychy)

Ostatnie artykuły