Znajdziesz nas też tutaj:

Hokej zagraniczny

Słodko-gorzki smak złotego hat-tricka HC Oceláři Trzyniec?

W sporcie utarło się powiedzenie, że nie ma dwóch takich samych meczów. Tak samo, że każdy sezon jest inny i trudno jest je ze sobą porównywać. Czy w takim razie można zaryzykować stwierdzenie, że ostatnie mistrzostwo „złotej dynastii” również będzie smakowało inaczej niż do tej pory? Oczywiście, że tak. Wszystko za sprawą zmiany pokoleniowej, która czeka klub. Jedno jest jednak pewne – złoto zawsze smakuje tak samo dobrze.

Dziś mija równo tydzień od momentu, kiedy drużyna zza naszej południowej granicy skompletowała swój złoty hat-trick i w praskiej O2 Arenie pokonała miejscową Spartę 2:1, a w całej serii triumfowała 4-2.

Oddajmy najpierw mistrzom to, co mistrzowskie. Oceláři grali bardziej zrównoważony hokej i zawsze znajdowali się o krok przed zespołem z Pragi. Świadczą o tym wszystkie hokejowe wskaźniki, które wzięlibyśmy pod uwagę. Szczególnie modny w ostatnim czasie pomiar oczekiwanych bramek, który został wdrożony w ostatnim czasie na lodowiska ze statystyk piłki nożnej. W tej serii wyglądał jak poniżej. Zgodnie z nim, Trzyniec powinien domknąć przegrany u siebie mecz numer 2 na swoją korzyść i zamknąć rywalizację nieco wcześniej.

Skoro cały kolektyw działał jak należy, to kto wziął na swoje barki odpowiedzialność? Przede wszystkim Andrej Nestrašil, który w finałowej serii zapisał na swoim koncie 3 gole i 3 asysty oraz weteran Martin Růžička (1 gol, 4 asysty). W obronie rewelacyjnie spisywał się Tomáš Kundrátek, który został wybrany najlepszym zawodnikiem całych play-offów. Na indywidualne nagrody załapali się jeszcze Ondřej Kacetl jako najlepszy bramkarz oraz oczywiście Václav Varaďa – najlepszy trener. Cichym bohaterem jest też Vladimír Svačina, który w play-offach zapisał na swoim koncie bardzo ważne 2 gole i 4 asysty, a przecież podczas zamiany barw w trakcie sezonu miał głównie skupić się na przekazywaniu doświadczenia w zespole z pierwszoligowego Frydka-Mistka.

Na koniec podsumowania mistrzowskiej serii rzućmy jeszcze okiem, jak wyglądała radość hokeistów na lodzie.

Rzućmy jeszcze okiem jak w serii zaprezentował się Aron Chmielewski. Polak na swoim koncie zaliczył bramkę w meczu otwarcia. W kolejnych spotkaniach grał ze zmiennym szczęściem, ale zawsze mógł liczyć na swoje minuty.

Każdy medal ma jednak dwie strony. Dlaczego w takim razie to mistrzostwo ma gorzki smak? Wszystko za sprawą informacji, które przekazywaliśmy wcześniej. W Trzyńcu mamy do czynienia ze swego rodzaju zmianą pokoleniową i wymianą całego sztabu szkoleniowego. Nie mówimy, więc o kosmetyce, a raczej gruntownym remoncie.

Z klubem po sezonie pożegna się trener Václav Varaďa i jego asystent Marek Zadina, którzy razem rozpoczęli ten projekt pięć lat temu. Warto zaznaczyć, że Varad’a miał udział w każdym mistrzowskim sezonie do tej pory – zarówno jako zawodnik jak i trener. Nie jest jeszcze potwierdzone, jaki zespół obejmie w przyszłym sezonie. Wiemy już za to, że Marek Zadina przenosi się na ławkę trenerską Dynama Pardubice.

Zespół opuszcza także najlepszy gracz play-offów i filar defensywy – Tomáš Kundrátek, który od nowego sezonu będzie grał dla Komety Brno. Drugi obrońca, który w ostatnim czasie łączy grę w klubie z reprezentacją Czech, czyli David Musil, prawdopodobnie przeniesie się do Dynamo Pardubice. David Kofroň, który jest wychowankiem przenosi się do zespołu z Karlowych Warów. Zgodnie z plotkami do Finlandii wybierają się bracia Ondřej i Michal Kovařčík, którzy od przyszłego sezonu będą grali w Mikkelin Jukurit. Plotkuje się jeszcze o kilku zawodnikach, ale póki co nie ma żadnych oficjalnych informacji.

Czy znane są ruchy w drugą stronę? Póki co, wiemy tyle, że w nowym sezonie trenerem ma być Zdeněk Moták, który od pięciu sezonów prowadził drużynę z Ołomuńca. Czy uda mu się wejść w wysokie standardy wytyczone przez swojego poprzednika? Pierwszą odpowiedź otrzymamy 16 września, bo wtedy też wytyczono start nowego sezonu.

Czy kibice powinni być zaniepokojeni? Każde zmiany niosą ze sobą duże ryzyko, szczególnie, jeśli dotykają tak kluczowych pozycji jak obsada ławki trenerskiej i czołowych zawodników. Z drugiej strony jednak, każdy projekt też kiedyś się kończy i wcześniej czy później ta formuła musiała się wyczerpać. Póki co, w Trzyńcu zdają się mieć więcej pytań niż odpowiedzi.

Źródła: hokej.cz, hcocelari.cz.

Ostatnie artykuły