zklepy.pl
Image default

„Smocze Opowieści”: Ostatni krok

Kiedy jako obrońca tytułu przystępujesz z pozycji underdoga wszyscy raczej stawiają na tobie krzyżyk. Jak się okazuje, smok w dalszym ciągu jest głodny i pożera kolejnych oponentów, którzy stają mu na drodze. W tym sezonie została już tylko jedna przeszkoda do pokonania. Postawienie stempla, a raczej smoczej łapy na czwartym finałowym meczu w rywalizacji z Hradcem Králové, którym Trzyniec może przypieczętować swoją hegemonię za naszą południową granicą.

Dziwny jest to sezon dla Oceláři Trzyniec. Jednak nikt póki co nie chce się budzić z tego słodko (play-off)-gorzkiego (runda zasadnicza) snu, bo jego finał może być najpiękniejszym z możliwych. Czwarty tytuł w serii? Mało kto wierzył w taki scenariusz na każdym możliwym etapie. Wszyscy mówili, że to już musi być w tym sezonie sufit tego zespołu. Tymczasem bestia włączyła swój „play-off mode” i pozostaje niepokonana w tej serii rozgrywek od 2019 roku.

Niezależnie, czy jest to stołeczna Sparta, która nie sprostała kolejny raz oczekiwaniom i odpadła z Trzyńcem w ćwierćfinale (4:2) czy naszpikowane gwiazdami Pardubice, które nie wykorzystały swojej szansy w półfinałowej serii mając siódmy mecz we własnej hali (4:3). Oceláři kolejny raz udowadnia, że solą tej gry jest po prostu play-off. Głowa, wiara w możliwości i trafienie z formą w odpowiednim momencie rozgrywek. Niektórzy zarzucali im momentami antyhokej, ale cel uświęca środki. A Trzyniec jest po prostu piekielnie skuteczny i wykorzystuje szansę, które im się nadarzają. Do tego dając coś ponad stan.

Kolejny raz na bohatera (tym razem niespodziewanego) wyrasta bramkarz Ondřej Kacetl, który uwierzył w swoją szansę (po zmianie trenera został relegowany na pozycję drugiego bramkarza) i broni jak natchniony wyrównując rekord trzynastu meczów z czystym kontem w tej fazie rozgrywek.

Zdeněk Moták też w końcu pokazuje popis swojego kunsztu mieszając formację i minuty poszczególnych zawodników, co powoduje dodatkowe zaskoczenia w obozie rywali. Już mało kto pamięta, że kibice domagali się głowy szkoleniowca pod koniec sezonu zasadniczego…

Trzyniec „przegapił” co prawda swoją pierwszą szansę na domknięcie serii w sweepie (do zera) i musi udać się kolejny raz w delegację.

Oceláři będzie miało w każdym z ostatnich potencjalnych trzech meczów szansę na zakończenie rywalizacji i podniesienie mistrzowskiego pucharu. Czy tę szansę wykorzysta? Hradec udowodniło już, że gra z nożem na gardle to dla nich nic strasznego, a ewentualne wygrane zdaje się, że mogą tylko wlać wiarę w serca i nadzieję. Odpowiedź na pytanie jak długo jeszcze będziemy mogli delektować się zmaganiami tych dwóch drużyn znają już tylko sami zawodnicy, bo to kolejna w tym sezonie seria gdzie decydują… detale.

Najnowsze artykuły

Mistrzowie Polski wygrali w Cortinie mimo porażki z Herning Blue Fox

Mikołaj Pachniewski

GKS Katowice z pierwszym zwycięstwem. Cztery gole Pasiuta

Mikołaj Pachniewski

MŚ Elity: Kanada triumfuje! Łotysze z historycznym medalem

Mateusz Pawlik

Skomentuj