Znajdziesz nas też tutaj:

CHL

Smutny obowiązek czy okno na Europę?

Dzisiaj swój pierwszy mecz w ramach Ligi Mistrzów rozegra HC Oceláři Trzyniec. W dalszym ciągu wielką zagadką pozostaje obecna forma zespołu oraz ranga tych rozgrywek dla zespołów zza naszej południowej granicy. Tylko raz zawodnicy z Trzyńca rozegrali w niej więcej niż sześć spotkań. Czy ten rok będzie inny?

Liga Mistrzów miała być czymś co porwie europejski hokej. Rosnąca z roku na rok pula nagród, najlepsze zespoły rywalizujące między sobą, rywalizacja młodych zawodników. Idea i opakowania były piękne, jednak czy faktycznie tak jest? Trudno porównywać te hokejową CHL do tej piłkarskiej. Wiadomo, skala i odbiorcy są zupełnie inni, tak samo „historia” samych rozgrywek. Hokejowy kalendarz wypchany jest po brzegi, mecze grane w większości lig co dwa/trzy dni, przerwy reprezentacyjne, nieraz bardzo długi sezon. To wszystko powoduje, że hokejowa Liga Mistrzów zaczyna się właściwie przed większością rund zasadniczych w Europie i nieco deprecjonuje te rozgrywki bo zespoły traktują je na zasadzie poligonu doświadczalnego, prób generalnych czy ostatnich szlifów. Rundę zasadniczą CHL rozgrywamy do 11 października, czyli Tipsport Extraliga rozegra do tej pory 9 z 52 kolejek (17% wszystkich spotkań). Póki co można odnieść wrażenie, że fazą zasadniczą rządzi więcej przypadku ze względu na kalendarz niż realnych umiejętności i mocy zespołów, które w niej grają, bo raczej nikt nie przygotowuje szczytu formy na ten etap rozgrywek.

Wracając do HC Oceláři Trzyniec, tym w tym sezonie los sparował następujące zespoły:

Terminarz kształtuję się następująco:

Jeśli w tym roku Oceláři będzie planowało poważniej potraktować te rozgrywki to zdaje się, że z pomocą przychodzi im nieco terminarz. Belfast powinien być teoretycznie najsłabszym zespołem w tej grupie, więc powinien być dostarczycielem punktów. Kluczowe mecze z Davos przychodzą jak zawodnicy będą już w rytmie meczowym, więc tutaj wiele będzie pewnie zależało od tego jak Trzyniec wejdzie w sezon zasadniczy swojej rodzimej ligi. Dwumecz ze Skelleftea wydaje się być jedną wielką niewiadomą dla obu tych zespołów.

O randze tych rozgrywek w tym klubie też najlepiej świadczy sprzedaż i cena biletów. Te są tańsze niż na mecz najniższej rangi w sezonie zasadniczym (150 koron czeskich, czyli 30 złotych), a pomimo to na oba mecze jest dalej dostępne ponad 500 biletów, gdzie w dalszym ciągu część jest zablokowana przez karnety. Jeśli hala wypełni się na poziomie 3 500 – 4 000, czyli odpowiednio w 65% – 75% kibiców, będzie to na pewno duży sukces.

Poważne granie zaczyna się dopiero w fazie play-off i to ona zaczyna wzbudzać prawdziwe emocje i przyciąga znacznie więcej uwagi. Do niej jednak trzeba się najpierw… doczołgać, co do tej pory klubowi z Trzyńca wychodziło bardzo różnie.


betclic

Ostatnie artykuły