Znajdziesz nas też tutaj:
fot. Sławomir Bomba

Wywiady

Spěšný: Zagraliśmy jeden z najlepszych meczów w sezonie

Wczorajszy mecz JKH GKS-u Jastrzębie miał trzech bohaterów. Pierwszym z nich jest oczywiście Egils Kalns, który zadał decydujący (i jedyny) cios. Kolejnymi obydwaj bramkarze: Patrik Spěšný i Patrik Nechvátal. Golkiper sanoczan, mimo porażki, miał powody do zadowolenia.

Po raz trzeci w tym sezonie STS Sanok stoczył z JKH GKS-em Jastrzębie zacięty bój. W przeciwieństwie do poprzednich meczów, które obfitowały w gole, wczoraj napastnicy obydwu ekip nie rozpieścili kibiców. Mówiąc konkretnie – przez 65 minut nie zainkasowali ani jednego trafienia.

Zagraliśmy jeden z najlepszych meczów w tym sezonie. Dało się na to patrzeć, zarówno w ataku jak i obronie. Obydwie drużyny zagrały bardzo dobrze, a o wszystkim zadecydowała zaledwie jedna bramka zdobyta w całym meczu, która nadeszła dopiero w karnych – mimo porażki, Patrik Spěšný był zadowolony z gry swojego zespołu.

Po meczu obydwaj bramkarze mogli wychylić ze sobą zasłużenie kieliszek dobrego koniaku. Obydwóm Patrikom udało się bowiem zachować czyste konto. Dla Spěšný’ego był to drugi shutout, z kolei Nechvátal ma ich najwięcej w całej lidze, bo aż cztery.

Hokej jest grą błędów. Kiedy jednak bramkarz utrzymuje cały czas czyste konto, z upływem czasu broni mu się jeszcze lepiej. Gratuluję Patrikowi [Nechvátalowi – dop. red.] zwycięstwa w karnych, gdyż nie lubię przegrywać – po zakończonych zawodach czeski bramkarz pokazał klasę wobec swojego rodaka.

Spěšný należy do najbardziej zapracowanych bramkarzy Polskiej Hokej Ligi. Rozpoczynał on aż 21 spośród 23 rozegranych przez STS Sanok meczów. Więcej czasu na lodzie w tym sezonie uzbierał jedynie John Murray z GKS-u Katowice.

Zawsze powtarzałem, że lubię bronić jak najwięcej. Przecież po to uprawiam ten sport. Nie mam problemu z grą w każdym meczu; tak naprawdę, mógłbym występować co drugi dzień. Zmęczenie zmęczeniem, ale w trakcie każdego meczu towarzyszą mi spore emocje i adrenalina; przed każdym pojedynkiem muszę się dobrze wyspać. Z drugiej strony, w PHL nie ma aż tylu meczów, by przesadnie odczuwać to zmęczenie – ocenił golkiper rodem z Cieplic.

W listopadzie w kuluarach mówiło się, że wkrótce w grodzie Grzegorza może zameldować się nowy bramkarz, który stanowiłby konkurencję dla Spěšný’ego. Czy byłoby to dla niego dodatkową motywacją?

Niezależnie, czy jest się bramkarzem, czy zawodnikiem z pola, zawsze trzeba pracować na sto procent. W meczach zawsze broni ten najlepszy, tak już działa sport – przyznał 25-letni zawodnik.

To już kolejny mecz, kiedy sanoczanie muszą radzić sobie bez pierwszego trenera. Obowiązki tymczasowego szkoleniowca przejął Marek Ćwikła. Czy wprowadził on jakieś zmiany względem Marka Ziętary?

To jest czuły temat, nie chciałbym więc tego komentować – uciął krótko Spěšný.

Kliknij, by skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


betclic

Ostatnie artykuły