Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Strzelecki festiwal na Jastorze. JKH lepszy od STS-u o jedną bramkę [WIDEO]

Kibice zgromadzeni dziś na Jastorze byli świadkami aż dziewięciu bramek. Po niezwykle emocjonującym meczu mistrzowie Polski pokonali STS Sanok 5:4.

Obydwie ekipy przystępowały do dzisiejszego starcia opromienione domowymi zwycięstwami. Jastrzębianie zanotowali we wtorek pierwszą wygraną przed własną publicznością w pojedynku z Comarch Cracovią (2:3). Przyjezdni z Sanoka mieli o dwa dni więcej na regenerację niż ich dzisiejsi rywale. W niedzielę rozbili w pył Zagłębie Sosnowiec 6:0.

Pierwsza tercja upłynęła pod dyktando gospodarzy. Ekipa z Podkarpacia miała nie lada problem, by skutecznie wyprowadzić krążek, a do tego podopieczni Róberta Kalábera nieustannie pracowali na Patriku Spěšným. Efekt bramkowy nadszedł dopiero w 17. minucie. Roman Rác oddał kąśliwy strzał na bramkę sanoczan, a Egils Kalns zdołał przekierować krążek tuż przed linią bramkową.

Podobny obraz widowiska utrzymywał się po rozpoczęciu drugiej połowy. Sytuacja ta zmieniła się dopiero po karze meczu, jaka obciążyła konto Jauhienija Kamienieua. Przyjezdni złapali wiatr w żagle i zdołali wyrównać za pośrednictwem Samiego Tamminena, który strącił krążek wrzucony przez Eemeliego Piippo. Kolejne minuty stanowiły z kolei strzelecką ucztę dla kibiców, rozpoczętą przez Kamila Górnego. 32-letni defensor jastrzębian wrzucił krążek na bramkę Spěšný’ego, a zasłonięty sanocki bramkarz nie był w stanie skutecznie zainterweniować. Już 11 sekund później kolejny cios wyprowadził Maciej Urbanowicz, a po golu Romana Ráca zdobytym z bliskiej odległości wydawało się, że rozstrzygnięcie meczu jest już nam znane. Promyk nadziei na pozytywny wynik gości przywrócił jeszcze Jakub Bukowski, który zdążył ze skuteczną dobitką.

Hokeiści z grodu Grzegorza poszli za ciosem, a bramkę kontaktową na swym koncie zapisał Konrad Filipek. Dwubramkowe prowadzenie przywrócił jednak gospodarzom Vitālijs Pavlovs, z bekhendu pokonując Spěšný’ego. Trener Marek Ziętara podjął wówczas decyzję o zmianie bramkarza, posyłając w bój Filipa Świderskiego. To nie był jednak koniec emocji. W 51. minucie swojemu byłemu pracodawcy przypomniał o sobie Radosław Sawicki, tylko sobie znanym sposobem pokonując Nechvátala.

Już w najbliższą niedzielę mistrzowie Polski udadzą się do Sosnowca, gdzie zmierzą się z miejscowym Zagłębiem. Sanoczanie podejmą z kolei u siebie Comarch Cracovię.

JKH GKS Jastrzębie – Ciarko STS Sanok 5:4 (1:0, 3:2, 1:2)
1:0 – Egils Kalns – Roman Rác, Ēriks Ševčenko (16:18),
1:1 – Sami Tamminen – Eemeli Piippo (25:18, 5/4)
2:1 – Kamil Górny – Dominik Jarosz (29:52),
3:1 – Maciej Urbanowicz – Frenks Razgals (30:03),
4:1 – Roman Rác – Siarhiej Bahalejsza (32:10),
4:2 – Jakub Bukowski – Aleksi Hämäläinen, Sami Jekunen (32:43),
4:3 – Konrad Filipek – Marcin Biały, Karol Biłas (43:09),
5:3 – Vitālijs Pavlovs – Frenks Razgals, Ēriks Ševčenko (45:39),
5:4 – Radosław Sawicki (50:59).

Strzały: 34 – 23.

Minuty karne: 29 – 2.

JKH GKS: Nechvátal – Kostek, Bahalejsza; Urbanowicz, Pavlovs, Razgals – Górny, Horzelski; Rác, Mlynarovič, Kalns – Jass, Ē. Ševčenko; R. Nalewajka, Jarosz, Baszyrow – Gimiński, Kamienieu; A. Ševčenko, Ł. Nalewajka, Pelaczyk.
Trener: Róbert Kaláber.

STS Sanok: Spěšný (od 45:40 Świderski) – Olearczyk, Jekunen; Henttonen, Hämäläinen, Bukowski – Marva, Pavúk; Sawicki, Tamminen, Filipek – Biłas, Piippo; Witan, Mocarski, Strzyżowski – Florczak, Rąpała; Biały, Wilusz, Łyko.
Trener: Marek Ziętara.

Ostatnie artykuły