Znajdziesz nas też tutaj:

Zapowiedzi

„Święta Wojna” o wysoką stawkę [TRANSMISJA]

Już dziś dojdzie do drugiej w tym sezonie „Świętej Wojny”. Oświęcimianie są w zdecydowanie lepszej sytuacji, patrząc przez pryzmat awansu do Pucharu Polski. Dla tyszan będzie to mecz ostatniej szansy. Jeśli przegrają, trójkolorowi nie wezmą udziału w tym turnieju po raz pierwszy od 2011 roku. Dzisiejsze spotkanie będzie dostępne za darmo na kanale Polski Hokej w serwisie YouTube.

Problemy budują

Oświęcimianie od początku sezonu mieli problem odnaleźć odpowiedni rytm. Lepsze mecze przeplatali z tymi gorszymi. Na pierwsze trzy punkty musieli czekać aż do piątej kolejki, gdzie pokonali wówczas sosnowiczan 6:2. W międzyczasie, Oświęcim opuściło trzech zawodników. Był to były lider klasyfikacji kanadyjskiej – Zackary Phillips oraz dwaj obrońcy: Jesse Dudas i Tyler Wishart. Ponadto, z kontuzjami zmagają się Cole MacDonald, Ryan Glenn i Patryk Noworyta. Defensywę zmuszeni są budować napastnicy, którzy dobrze odnaleźli się w nowych rolach.

Wydawałoby się, że wobec takich problemów, biało-niebiescy powinni być raczej chłopcem do bicia. Nic bardziej mylnego. Oświęcimianie w końcu wyglądają tak jak od nich oczekiwano. Dobra, ale przede wszystkim skuteczna gra, w końcu może podobać się sympatykom tego klubu. Ponadto do gry wrócił Clarke Saunders, który wprowadza nieco więcej spokoju w grze niż jego zmiennik – Robert Kowalówka. Ostatnie dziesięć spotkań w wykonaniu podopiecznych Toma Coolena, to siedem zwycięstw. Można łatwo więc wyliczyć, że na 30 możliwych punktów, oświęcimianie zdobyli aż 21.

Z nożem na gardle

GKS Tychy to najbardziej utytułowana drużyna w historii Pucharu Polski. Tyscy hokeiści ośmiokrotnie mogli się cieszyć ze zwycięstwa w ramach tego turnieju. Nie dziwi więc, jak ważny dla tyszan jest awans do tych rozgrywek. Jednak póki co, podopieczni Krzysztofa Majkowskiego nie mogą spać spokojnie. Nierówna forma, dość częste wpadki ze słabszymi drużynami i kiepska gra spowodowały, że brązowi medaliści z zeszłego sezonu, zajmują obecnie 6. lokatę z dorobkiem 18 punktów. By awansować, potrzebują wygrać wszystkie mecze do końca drugiej rundy i… liczyć na potknięcia rywali.

Do zespołu z piwnego miasta dołączył ostatnio Grigorij Żełdakow. Rosjanin już zaczął punktować. W ostatnim meczu z KH Energą Toruń tyszanie nie dali szans rywalom, rozbijając ich 6:0. Czy to zapowiedź dobrej formy? Nadal nie wiemy jak będzie kształtował się skład na mecz w Oświęcimiu. Z naszych informacji wynika, że treningi po kontuzjach rozpoczęli Kamil Wróbel i Jean Dupuy, jednak ciężko stwierdzić, czy znajdą się oni w planach Krzysztofa Majkowskiego na dzisiejsze arcyważne spotkanie. Wiemy jednak na pewno, że Michael Cichy odbywa jeszcze mecz zawieszenia za bójkę w meczu z GKS-em Katowice. Kto stanie między słupkami? Wszystko wskazuje na Kamila Lewartowskiego, który w ostatnim spotkaniu zaliczył czyste konto.

Mecz bez faworyta

W ostatnim starciu pomiędzy tymi drużynami padł wynik 5:1 dla Re-Plast Unii Oświęcim. Jednak w sporcie zespołowym popularne jest powiedzenie „mecz meczowi nierówny”. Oświęcimianie są obecnie w dobrej formie, jednak braki kadrowe są widoczne. Defensywa złożona z napastników, póki co się sprawdza. Jednak w meczu derbowym może być różnie. Tyszanie natomiast, by móc przedłużyć swoje nadzieje na udział w Pucharze Polski musi wygrać i to za trzy punkty. Motywacja będzie zatem podwójna. Faworyta w meczu derbowym trudno wskazać, jednak na pewno dzisiejsze spotkanie będzie bardzo emocjonujące i ciekawe.

Poprzedni mecz:

8. kolejka: GKS Tychy – Re-Plast Unia Oświęcim 1:5 (1:2, 0:1, 0:2)

Statystyki:

Re-Plast Unia Oświęcim:

Lider klasyfikacji kanadyjskiej: Teddy Da Costa – 18 punktów (5 goli, 13 asyst).

Najlepszy strzelec: Andrej Themár – 8 goli.

Najlepszy asystent: Teddy Da Costa – 13 asyst.

Bramkarze:

  • Clarke Saunders – 12 meczów, 89,5% skuteczności, 3,02 GAA,
  • Robert Kowalówka – 3 mecze, 90,8% skuteczności, 2,40 GAA,
  • Filip Płonka – 1 mecz, 100% skuteczności, 0,00 GAA.

Rekord: 9-0-5-0 – 2. miejsce.

Bilans bramkowy: +20 (60:40) – 2. miejsce.

Skuteczność w przewagach: 31% (17/61) – 1. miejsce.

Skuteczność w osłabieniach: 80% (36/45) – 6. miejsce.

GKS Tychy:

Lider klasyfikacji kanadyjskiej: Christian Mroczkowski – 12 punktów (6 goli, 6 asyst).

Najlepszy strzelec: Christian Mroczkowski – 6 goli.

Najlepszy asystent: Jason Seed – 9 asyst.

Bramkarze:

  • Kamil Lewartowski – 12 meczów, 91,6% skuteczności, 2,65 GAA,
  • Ondřej Raszka – 4 mecze, 91,8% skuteczności, 2,35 GAA.

Rekord: 7-1-6-1 – 5. miejsce.

Bilans bramkowy: +3 (44:41) – 6. miejsce.

Skuteczność w przewagach: 21% (12/57) – 5. miejsce.

Skuteczność w osłabieniach: 77% (44/57) – 7. miejsce.

 

Ostatnie artykuły