Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

„Szarotki” napsuły krwi biało-niebieskim! Unia wyszarpała trzy punkty [WIDEO]

Starcie Re-Plast Unii Oświęcim z TAURON Podhalem Nowy Targ przyniosło nam znacznie więcej emocji, aniżeli moglibyśmy przypuszczać przed meczem. Ostatecznie, górą okazała się być ekipa znad Soły, lecz „Szarotki” nie oddały trzech punktów bez walki, ulegając ostatecznie 5:6.

Obydwie ekipy powracały do ligowej rzeczywistości z podsyconymi hokejowymi apetytami. Re-Plast Unia Oświęcim, która znalazła się w ogromnych kłopotach kadrowych, przegrała zaledwie jedno spotkanie drugiej rundy, a od zwycięstwa z KH Energą Toruń (4:0) rozpoczęła również i następną serię. Pociechą Toma Coolena był fakt, iż do zdrowia powrócili kontuzjowani zawodnicy oraz to, że klub dokonał pierwszych wzmocnień w trakcie trwającego sezonu. Jegor Orłow przed dwoma tygodniami przywitał się z nowym zespołem golem strzelonym swojemu byłemu pracodawcy. Dziś z kolei okazję do debiutu otrzymał Wasilij Strielcow, do którego niebawem dołączy brat-bliźniak Aleksandr. Niezgorsze humory panowały również pod Tatrami. Zwycięstwo nad „Stalowymi Piernikami” było jasnym sygnałem, iż podopieczni Andrieja Gusowa nie zamierzają odpuścić walki o awans do play-offów. Po raz pierwszy z szarotką na piersi mógł wystąpić Andriej Czwanczikow, a do gry powrócił także Bartłomiej Neupauer, który – gdy tylko dopisuje mu zdrowie – stanowi o sile nowotarskiego zespołu.

Nikt nie przewidywał jednak takiego przebiegu pierwszej tercji. Już w piątej minucie „Górale” wykorzystali swą pierwszą przewagę w tym meczu. Neupauer huknął nie do obrony, napoczynając konto strat Clarke’a Saundersa. Przyjezdni po raz drugi ukąsili w ostatniej minucie pierwszej odsłony. Wyprowadzili oni składną kontrę, a Marcin Kolusz (który nie tak dawno był przecież łączony z biało-niebieskimi) nie zmarnował krążka wystawionego mu przez Filipa Wielkiewicza. Unia mogła zdobyć bramkę kontaktową jeszcze przed syreną kończącą pierwsze dwadzieścia minut gry, lecz Bizub świetnie spisał się wobec strzałów Ryana Glenna i Wasilija Strielcowa. Taki obrót spraw był zapewne nie w smak trenerowi Coolenowi, który musiał się nagłowić, jak odrobić dwubramkową stratę.

Po powrocie na lód, sygnał do pościgu rzucił Victor Rollin Carlsson. Szwedzki napastnik otrzymał wyśmienite podanie zza bramki od Strielcowa i pewnym strzałem po raz pierwszy pokonał Bizuba. Blisko trzy minuty później kibice gospodarzy mogli cieszyć się z wyrównania, a w rolę egzekutora ponownie wcielił się Rollin Carlsson. Strielcow zagrał krążek na przedpole, to podanie zostało przedłużone przez Da Costę, a 32-letni napastnik już wiedział, jak zachować się w tej sytuacji.

Wydawało się wówczas, iż biało-niebiescy mają ten mecz w garści. Niespodziewanie, na przebojową akcję zdecydował się Wielkiewicz. Po dynamicznym wjeździe do tercji ofensywnej, huknął jak z armaty, nie pozostawiając Saundersowi ani ułamka sekundy na reakcję. Oświęcimianie szybko powrócili jednak do gry. Składną akcję całego zespołu zwieńczył bowiem Łukasz Krzemień, a już półtorej minuty później debiutancką bramkę zdobył Strielcow. Przyjezdni mogli pokusić się jeszcze o wyrównanie równo z końcową syreną, lecz Kasper Bryniczka nie trafił czysto krążek stojąc tuż przy dalszym słupku.

Co się odwlecze, to nie uciecze. Nadzieje nowotarżanom przywrócił Bondaruk, który w przewadze oddał świetny strzał z nadgarstka posłany z okolic bulika. Podhale nie zmarnowało również kolejnej przewagi, wykorzystanej przez Neupauera, który zmieścił krążek tuż przy słupku z ostrego kąta. W oświęcimskich szeregach zapanowała przez chwilę niemała konsternacja. Szybko zebrali się do odrabiania strat, lecz ich radość była przedwczesna, bowiem sędziowie nie uznali gola zdobytego przez Krystiana Dziubińskiego, gdyż zbyt wysoko uniósł kij. Już kilka chwil później Unia zdobyła już legalnego gola, kiedy to strzałem z dystansu Bizuba zaskoczył Ryan Glenn. Na decydującego gola przyszło nam poczekać do 57. minuty. Na swym koncie zapisał go Krystian Dziubiński. Przyjezdni do ostatniej syreny nie poddawali się, lecz ich wysiłki spełzły na niczym. Tuż przed zakończeniem meczu wyborną okazję zmarnował Bondaruk, który nie zdołał trafić w krążek, mając przed sobą niemalże pustą bramkę.

Pojutrze Unię Oświęcim czeka daleki wyjazd do Sanoka. Hokeiści dowodzeni przez Andrieja Gusowa czeka z kolei kolejny odpoczynek, gdyż na ten dzień zaplanowano spotkanie z Comarch Cracovią. „Pasy” walczą jednak o awans do finału Pucharu Kontynentalnego.

Re-Plast Unia Oświęcim – TAURON Podhale Nowy Targ 6:5 (0:2, 4:1, 2:2)
0:1 – Bartłomiej Neupauer – Gleb Bondaruk, Damian Szurowski (4:27, 5/4),
0:2 – Marcin Kolusz – Filip Wielkiewicz, Kasper Bryniczka (19:05),
1:2 – Victor Rollin Carlsson – Wasilij Strielcow, Teddy Da Costa (21:13),
2:2 – Victor Rollin Carlsson – Teddy Da Costa, Wasilij Strielcow (23:53),
2:3 – Filip Wielkiewicz – Jakub Worwa, Maciej Sulka (30:19),
3:3 – Łukasz Krzemień – Aleksiej Trandin, Patryk Noworyta (32:50),
4:3 – Wasilij Strielcow (34:20),
4:4 – Gleb Bondaruk – Damian Szurowski (42:39, 5/4),
4:5 – Bartłomiej Neupauer – Andriej Czwanczikow, Gleb Bondaruk (46:27, 5/4),
5:5 – Ryan Glenn – Victor Rollin Carlsson (47:23, 5/4),
6:5 – Krystian Dziubiński – Wasilij Strielcow, Teddy Da Costa (56:13).

Unia: Saunders – Bezuška, Glenn; Da Costa, Rollin Carlsson, W. Strielcow – Paszek, Orłow; Oriechin, Dziubiński, Wanat – M. Noworyta, P. Noworyta; Krzemień, Trandin, S. Kowalówka – Jerasow, Prusak.
Trener: Tom Coolen.

Podhale: Bizub – Tomasik, P. Wsół; Bondaruk, Neupauer, Czwanczikow – Volráb, Szurowski; Kolusz, Bryniczka, Wielkiewicz – Sulka, Michalski; Worwa, Słowakiewicz, Siuty – Kamieniecki, T. Kapica; Majoch, F. Kapica, Bochnak.
Trener: Andriej Gusow.

Kliknij, by skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie artykuły