Znajdziesz nas też tutaj:

Felietony

TOP 10 transferów przed nadchodzącym sezonem PHL! To z nimi wiążemy największe oczekiwania

10. Lauri Huhdanpää (KOOVEE → KH Energa Toruń).
Zestawienie otwiera najlepszy transfer dokonany przez działaczy „Stalowych Pierników”. Lauri Huhdanpää to były najlepszy „pierwszoroczniak” ligi Mestis, który w swoim dorobku ma też mistrzostwo zaplecza fińskiej ekstraligi. Łącznie w Mestis rozegrał 236 meczów, w których zdobył 123 punkty. Już w sparingach pokazał, że w grodzie Kopernika będą mieć z niego sporo pożytku. Zdobył 7 punktów za 3 bramki i 4 asysty. Wyróżniają go przede wszystkim zdolność do kreowania gry, a także mocny i precyzyjny strzał z nadgarstka. Jak sam przyznał, chce być liderem zespołu i podtrzymać wysoką dyspozycję przez cały sezon.

 

9. Victor Rollin Carlsson (SønderjyskE → Re-Plast Unia Oświęcim).
Szwedzki zawodnik może okazać się jednym z najlepszych hokeistów oświęcimskiej Unii. Do ukończenia 30. roku życia występował tylko w Szwecji, gdzie zaliczył nawet epizod na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Więcej czasu spędził jednak jeden szczebel niżej. W sezonie 2019/2020 zdecydował się na podpisanie kontraktu z duńskim Herlev Eagles. Tam zaliczył swój sezon życia. Zgromadził on bowiem wtedy aż 60 punktów w 47 meczach. Następnie przeszedł do SønderjyskE, z którym zajął czwarte miejsce na koniec sezonu. W sparingach Re-Plast Unii Oświęcim można było zauważyć, że wyróżniał się techniką na tle pozostałych zawodników. Wszystko jednak zależy jak szybko się zaaklimatyzuje w Polsce i jak wkomponuje go do składu Tom Coolen.

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba

 

8. John Murray (GKS Tychy → GKS Katowice).
Miniony sezon w wykonaniu 34-letniego golkipera rodem z Lancaster pozwalał nam wysnuć wnioski, iż właśnie minął termin jego sportowej przydatności, a on sam znajdzie się teraz na równi pochyłej. W Tychach postawiono definitywnie na Ondřeja Raszkę, z kolei John Murray otrzymał atrakcyjną ofertę od GKS-u Katowice. Czterokrotny mistrz Polski wywalczył sobie miejsce na naszej liście głównie dzięki bardzo dobrej grze na turnieju kwalifikacyjnym do Zimowych Igrzysk Olimpijskich, gdzie był jednym z architektów zwycięstwa nad Białorusią, zachowując czyste konto z wyżej notowanym rywalem. Zmiana otoczenia powinna mu dodać pozytywnego impulsu, a także stanowić motywację do jeszcze lepszych występów.

 

7. Jarosław Rzeszutko (GKS Tychy → Zagłębie Sosnowiec).
Popularny „Rzeszut” spędził w Tychach aż osiem sezonów i w tym okresie był jednym z najskuteczniejszych strzelców zespołu z piwnego miasta, nie schodząc poniżej pułapu piętnastu bramek na sezon. Mimo wieku i nieco siermiężnej jazdy na łyżwach, nie można mu odmówić techniki i instynktu strzeleckiego. 34-latek potrafi dobrze pracować na bramkarzu, co w naszej lidze bywa cechą niespotykaną. Oprócz tego, potrafi też oddać mocny strzał z dalszej odległości. Napastnik rodem z Gdańska nadal jest głodny gry i nie zamierza spuszczać z tonu. Na pewno pomoże swoim nowym kolegom w odnoszeniu zwycięstw. Dziwi też fakt, że sztab szkoleniowy tyskiego zespołu pozwolił odejść takiemu zawodnikowi. Miniony sezon zakończył z dorobkiem 34 punktów, choć krążył pomiędzy trzecią a czwartą formacją, przez co jego udział w grze był mniejszy. Warto zaznaczyć, że „Rzeszut” dobrze radzi sobie też w obronie, o czym świadczy fakt, że w całych play-offach nie brał udziału przy stracie bramki. Sosnowieccy kibice mogą mieć z niego wiele pociechy.

 

6. Tyler Wishart (SC Csíkszereda → Re-Plast Unia Oświęcim).
Kibice Unii wiążą z tym transferem olbrzymie nadzieje. „Szesnastka” draftu z 2006 roku ma na swym koncie 26 występów w NHL, 329 meczów w AHL oraz doświadczenie zebrane w mocnych europejskich ligach. Kanadyjski defensor, który potrafi też dać dużo w ofensywie do grodu nad Sołą dotarł w niedzielę i nie rozegrał z Unią żadnego sparingu. Zagadką pozostaje więc, w jakiej jest formie. Jeśli jednak będzie dobrze przygotowany do sezonu, zagra tak, jak w Bańskiej Bystrzycy lub Pardubicach, to biało-niebiescy będą mieć z niego pociechę. Oprócz ofensywnych ciągotek, Wishart potrafi także stanąć w obronie kolegi z zespołu i zrzucić rękawice. To z pewnością jedno z najgłośniejszych nazwisk, lecz pamiętamy, jak potoczyły się losy Gilberta Brulé i Victora Bartleya. Obydwaj hokeiści z mocnym CV, kompletnie zawiedli, a przyczyną był brak przygotowania fizycznego.

IMG_0945

 

5. Radosław Sawicki (Szachcior Soligorsk → Ciarko STS Sanok).
Radosław Sawicki zdecydowanie nie tak wyobrażał sobie międzysezonowy okres. Nie da się ukryć, że zarówno on, jak i jego dotychczasowy trener Róbert Kaláber nie zawsze mieli ze sobą po drodze, o czym świadczy fakt, że słowacki szkoleniowiec kilkukrotnie odstawiał go od składu, a także nie znajdował dla niego miejsca w reprezentacji Polski. Transfer zagraniczny miał być więc dla „Sawiego” kolejnym krokiem w karierze, który dodałby mu nieco świeżości, a także umożliwił dalszy rozwój. Choć przywitał się z Szachciorem Soligorsk w najlepszy możliwy sposób, zdobywając bramkę w debiucie, to jego kolejne występy były na tyle niezadowalające, że w klubie podjęto decyzję o rozwiązaniu kontraktu. Sawicki nie mógł narzekać na brak zainteresowania, lecz zdecydował się na powrót do miejsca, gdzie stawiał pierwsze kroki. STS Sanok pozyskał tym samym niezwykle groźnego strzelca, który będzie stanowił dla ofensywy sporą wartość dodaną.

 

4. Marcin Kolusz (HK Dukla Michalovce → TAURON Podhale Nowy Targ).
Marcin Kolusz wraca do Polski po krótkim pobycie w Finlandii i na Słowacji, gdzie zdobył cenne doświadczenie, bowiem niewielu polskich hokeistów dostępuje okazji gry w czołowych ligach europejskich. W Vaasie Kolusz zaliczył dziewięć występów i zanotował dwie asysty, z kolei w Michalovcach jego dorobek zamknął się na 17 spotkaniach i 4 asystach. 36-latek podjął ryzyko i do Polski wraca bogatszy o kolejne doświadczenia. Na przeszkodzie w większej liczbie występów obrońcy reprezentacji Polski stanęło przede wszystkim jego zdrowie. Urazy przeszkodziły „Kolosowi” w osiągnięciu lepszych liczb. Wychowanek nowotarskiego Podhala wraca do swojego klubu po dwóch sezonach. Wyróżnia go przede wszystkim dobra kontrola krążka, celne podanie i wizja gry. Z pewnością będzie to lider zespołu prowadzonego przez Andrieja Gusowa.

 

3. Patryk Wronka (GKS Tychy → GKS Katowice).
„Wronczi” po jednym sezonie spędzonym w Tychach zdecydował się zmienić otoczenie i powtórnie podpisał kontrakt z GKS-em Katowice. 26-letni napastnik miał już okazję przez dwa sezony występować w GieKSie. Był wtedy jednym z liderów katowickiej drużyny. Nic dziwnego, że miejscowi kibice ucieszyli się na wieść o jego powrocie. Wychowanek Podhala Nowy Targ nie zaliczył udanych rozgrywek w piwnym mieście, ale w sparingach i meczach reprezentacji pokazał, że znajduje się w o wiele lepszej dyspozycji. Przenosiny do Katowic powinny pomóc mu w odbudowie i znów wywindować go w czołówce ligowej klasyfikacji kanadyjskiej, wszak ten świetnie rozumie się z Grzegorzem Pasiutem i Bartoszem Fraszką. To może być najgroźniejszy atak ligi i trener Jacek Płachta doskonale o tym wie.

WYWIAD] Patryk Wronka: „Do końca będzie ostra walka, potrzeba tutaj charakteru” | GieKSa.pl

 

2. Krystian Dziubiński (Nioman Grodno → Re-Plast Unia Oświęcim).
Przygoda Krystiana Dziubińskiego z białoruską ekstraligą nie trwała długo, ale 33-letni nowotarżanin zdołał wypracować sobie w tym krótkim czasie status gwiazdy rozgrywek, czego dowodzą liczne wyróżnienia przyznawane przez ekspertów oraz kibiców. Dziubiński zdecydował się na wyjazd z kraju po obfitym w punkty sezonie spędzonym w jego macierzystym Podhalu Nowy Targ. Kapitan reprezentacji Polski przenosi się nad Sołę jako hokeista w pełni ukształtowany, będący zawodnikiem, wokół którego można budować całą drużynę. Choć w Oświęcimiu nie brak doświadczonych graczy, trener Tom Coolen będzie upatrywał w czołowym krajowym zawodniku lidera nie tylko na tafli, ale i poza nią.

 

1. Zackary Phillips (JKH GKS Jastrzębie → Re-Plast Unia Oświęcim).
Przenosiny świeżo upieczonego zwycięzcy klasyfikacji kanadyjskiej z ekipy zdobywców potrójnej korony do poważnego pretendenta do tytułu mistrzowskiego bez dwóch zdań zasługują na zaszczytne pierwsze miejsce w naszym rankingu. Zackary Phillips w swym premierowym sezonie rozegranym na taflach Polskiej Hokej Ligi pokazał, że jest hokeistą nietuzinkowym. Dysponuje nie tylko snajperskim strzałem z nadgarstka, ale także świetnym przeglądem pola połączonym z umiejętnością precyzyjnego podania na dowolną odległość, tuszując przy tym swój największy mankament, jakim jest ślamazarna jazda na łyżwach. Unia Oświęcim dokonała przed sezonem kilku imponujących wzmocnień, lecz najwięcej oczekiwać można od 28-letniego Kanadyjczyka, wszak to właśnie on będzie chciał podtrzymać w kolejnej kampanii rewelacyjne liczby z poprzedniego sezonu.

MG-5516-Dx-O2-1

Ostatnie artykuły