Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Torunianie po raz czwarty górą. Goście wygrali w Sanoku po meczu dla koneserów [WIDEO]

KH Energa Toruń po raz czwarty w tym sezonie wygrała z Ciarko STS-em Sanok. Mecz w Arenie Sanok nie był najwyższych lotów, a “Stalowe Pierniki” zwyciężyły 3:1 po dwóch bramkarz w końcówce spotkania.

Bój w grodzie Grzegorza od mocnego uderzenia rozpoczęli przyjezdni. Torunianie od początku rzucili się do ataku i próbowali otworzyć wynik. Napór przyniósł efekt w postaci dwóch wykluczeń dla sanoczan, co pozwoliło “Stalowym Piernikom” przez 95 sekund grać w podwójnej przewadze. Wtedy było jednak widać brak pomysłu wśród torunian, a najgroźniejsze uderzenie Aleksandra Rodionowa zatrzymało się na słupku. 

Nie dasz, stracisz – znów to powiedzenie okazało się nadzwyczaj aktualne. Niewykorzystana podwójna przewaga przez gości zemściła się w 15. minucie, gdy skuteczną dobitką po uderzeniu Jakuba Bukowskiego popisał się Krystian Mocarski, zdobywając swojego pierwszego gola w sezonie. Goście chcieli momentalnie wyrównać, ale udzieliły im się emocje i sami dali gospodarzom sposobność do gry w podwójnej przewadze przez 80 sekund. Rozłożyła się ona jednak na dwie tercje. W pierwszej części doskonałą okazję miał Sami Tamminen oraz Aleksandr Mokszancew. Świetnie jednak spisał się Conrad Mölder, ratując swoją drużynę przed strat.

Po przerwie sanoczanie również nie zrobili użytku z podwójnej przewagi. Oba zespoły grały bardzo chaotycznie i trudno było o składne akcje. Więcej z gry mieli jednak goście. To oni w 29. minucie wyrównali stan spotkania. Po wrzutce Aleksandra Szkrabowa do KH Energi uśmiechnął się los, bowiem krążek odbił się od kija Aleksiego Hämäläinena i całkowicie zmylił Patrika Spěšný’ego. Fin mógł zrehabilitować się kilka minut później, ale nie wykorzystał akcji sam na sam z toruńskim golkiperem. 

O wszystkim miała zadecydować trzecia tercja, bowiem po 40 minutach był remis 1:1. W niej lepiej prezentowali się przyjezdni. Doskonałą okazję do zdobycia bramki miał Robert Arrak, ale reprezentant Estonii nie wykorzystał akcji sam na sam z bramkarzem STS-u. Później na lodzie działo się niewiele i można było odnieść wrażenie, że oba zespoły jakby czekały na dogrywkę. W 56. minucie jednak idealne dogranie zza bramki od Lauriego Huhdanpyy wykorzystał Vadim Vasjonkin. O wyrównanie mógł pokusić się Jakub Bukowski, ale zamiast tego do siatki trafił Robert Arrak i KH Energa po raz czwarty w tym sezonie wygrała z Ciarko STS-em Sanok.

Ciarko STS Sanok – KH Energa Toruń 1:3 (1:0, 0:1, 0:2)
1:0 – Krystian Mocarski – Maciej Bielec, Sami Jekunen (14:22),
1:1 – Aleksandr Szkrabow – Jegor Rożkow (28:09),
1:2 – Vadim Vasjonkin – Lauri Huhdanpää, Robert Arrak (56:00),
1:3 – Robert Arrak – Michał Kalinowski (58:36).

Strzały: 27 – 31.
Minuty karne: 10 – 8.

STS: Spěšný – Rąpała, Jekunen; Henttonen, Hämäläinen, Bukowski – Marva, Olearczyk; Sawicki, Tamminen, Mokszancew – Piippo, Bar; Strzyżowski, Wilusz, Biały – Wróbel, Łyko; Bielec, Mocarski, Filipek.
Trener: Marcin Ćwikła.

KH Energa: Mölder – Jaworski, Szkrabow; Szabanow, K. Kalinowski, Kogut – Szkodienko, Zieliński; Vasjonkin, Arrak, Huhdanpää – Kozłow, Rodionow; Limma, Karczocha, Syty – Skólmowski; Olszewski, Rożkow, M. Kalinowski oraz Zając.
Trener: Jussi Tupamäki.

Ostatnie artykuły