Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Trzy gwiazdy 12. kolejki: Kotuła, Szabanow, Rác

Dwunasta kolejka przyprawiła nas o niemały ból głowy, kiedy przyszło nam wybrać trójkę najlepszych graczy tej serii. Abstrahując od zajętych przez nich miejsc, największą satysfakcję powinien stanowić dla nich fakt, iż to dzięki nim ich drużyny były w stanie zainkasować pełną pulę punktów.

3. gwiazda – Roman Rác (JKH GKS Jastrzębie) – 2 gole.

JKH GKS Jastrzębie nie bez problemów zwyciężył w starciu z GKS-em Tychy. Nie zmienia to jednak faktu, iż mistrzowie Polski po raz drugi w tym sezonie triumfowali nad ekipą z piwnego miasta. Jednym z architektów tej wygranej został Roman Rác. Nie po raz pierwszy w tym sezonie 30-letni Słowak wziął na swe barki odpowiedzialność za wyniki, zdobywając dwie bramki w zaledwie 48 sekund. Precyzyjnym strzałem mierzonym na krótszy słupek otworzył wynik meczu, a już chwilę później nie zmarnował wyśmienitego podania Radosława Nalewajki.

2. gwiazda – Michaił Szabanow (KH Energa Toruń) – 3 gole i 2 asysty.

KH Energa Toruń wysoko pokonała Ciarko STS Sanok 10:3. Ogromną cegiełkę dołożył do tego Szabanow. Rosjanin miał swój dzień i wychodziło mu dosłownie wszystko. Najpierw został autorem najszybszego hat-tricka w tym sezonie PHL (9 minut i 57 sekund), zwanego także „natural hat-trick”, bowiem wszystkie trzy bramki Szabanow zdobył w jednej tercji. Później rosyjski skrzydłowy dołożył jeszcze dwie asysty, co dało mu udział przy połowie zdobytych przez „Stalowe Pierniki” bramek.

1. gwiazda – Marcel Kotuła (Zagłębie Sosnowiec) – 46 obronionych strzałów (100% skuteczności).

Trener Grzegorz Klich miał prawo być strapiony formą Michała Czernika, lecz jak się okazuje, tuż pod nosem może mieć gotowe remedium. Marcel Kotuła nie wykorzystał w pełni pierwszej szansy w tym sezonie, a na kolejną przyszło mu nieco poczekać. Gdy już jednak ją otrzymał, dał z siebie sto procent… i jeszcze więcej! Jego interwencje przy strzałach Patryka Wronki oraz Grzegorza Pasiuta można określić jedynie mianem kradzieży murowanych goli. Niżej notowane Zagłębie dzielnie stanęło na wysokości zadania, sprawiając niespodziankę z liderującym GKS-em Katowice, lecz to przede wszystkim młody golkiper zasłużył na duże piwo z pianą na dwa palce.

Ostatnie artykuły