Znajdziesz nas też tutaj:

Trzy gwiazdy

Trzy gwiazdy 22. kolejki: Fraszko, Fiłonienko, Witecki

W naszym zestawieniu dosyć niespodziewanie pojawiła się nowa twarz. Sam Andriej Fiłonienko nie spodziewał się, że zagra we wczorajszym meczu z KH Energą Toruń, a tymczasem zanotował czyste konto. Naszej uwadze nie umknął też bardzo dobry występ dwóch napastników!

3. gwiazda – Jakub Witecki (GKS Tychy) – 2 gole.

Tyszanie z Comarch Cracovią grali dość dawno, bo ponad miesiąc temu, jednakże nie mógł nam umknąć bardzo dobry występ w wykonaniu Jakuba Witeckiego, który w tym spotkaniu dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Najpierw dał swojej drużynie remis na 1:1 po minięciu obrony rywala i strzale w długi róg bramki strzeżonej przez Dienisa Pieriewozczikowa. W 36. minucie tego meczu również wykazał się dobrym dryblingiem, a krążek po jego strzale, mimo że odbity przez bramkarza, wpadł do krakowskiej bramki. Było to bardzo dobre spotkanie w wykonaniu tyskiego napastnika. 

2. gwiazda – Andriej Fiłonienko (Zagłębie Sosnowiec) – czyste konto, 38 obronionych strzałów.

Rosyjski golkiper w niedzielnym meczu w trybie awaryjnym zadebiutował w barwach Zagłębia. Wpływ na to miała kontuzja Michała Czernika, której doznał na przedmeczowym rozjeździe. Nie dowiemy się, jaki byłby wynik, gdyby pomiędzy słupkami Zagłębia stanął „Czerny”, ale Rosjanin zaprezentował się kapitalnie i walnie przyczynił się do zwycięstwa sosnowiczan nad KH Energą Toruń. Fiłonienko obronił wszystkie 38 strzałów na swoją bramkę i pokazał, że jest prawdziwym fachowcem. Pomagają mu w tym również doskonale warunki fizyczne. Pomimo faktu, że Rosjanin był na kwarantannie i nie miał zbyt wiele czasu, by wejść w rytm treningowy, bronił jak w transie i jesteśmy pewni, że jeszcze nie raz pomoże Zagłębiu w odniesieniu zwycięstwa. Debiut wskazuje, że to udany transfer działaczy znad Brynicy.

1. gwiazda – Bartosz Fraszko (GKS Katowice) – 1 gol, 3 asysty.

Sztandarowa formacja GieKSy nie zawiodła! Pierwszy atak katowiczan ponownie przesądził o zwycięstwie, a tym razem największy dorobek na swym koncie zgromadził Bartosz Fraszko. Na zainkasowanie pierwszego punktu w tym meczu potrzebował dokładnie 204 sekundy. To po jego dograniu, Grzegorz Pasiut popisał się rewelacyjnym strzałem z nadgarstka. „Fracho” wziął także udział w akcji, która na pięć sekund przed końcem pierwszej tercji wyprowadziła katowiczan na prowadzenie. W drugiej odsłonie z kolei sam wcielił się w rolę egzekutora, gdy dopadł do krążka odbitego od bandy po wstrzeleniu przez Jakimienkę i bez problemów ulokował go w siatce. Niespełna trzy minuty później skompletował z kolei „playmakera”, jak za oceanem określa się trzy asysty uzyskane w jednym meczu.

Kliknij, by skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie artykuły