Znajdziesz nas też tutaj:

Trzy gwiazdy

Trzy gwiazdy 43. kolejki: Galant, Tamminen, Salama

W 43. kolejce sporo się działo. W czterech spotkaniach brylowało kilku zawodników, ale wybraliśmy trzech z nich. Tym razem w gronie najlepszych znalazł się napastnik GKS-u Tychy i dwóch zawodników Ciarko STS-u Sanok.

3. gwiazda: Sami Tamminen (Ciarko STS Sanok) – 2 gole.

Kolejny bohater meczu z Re-Plast Unią Oświęcim. 24- letni napastnik rozegrał bardzo dobre zawody, a na listę strzelców wpisał się w 22. minucie spotkania. Fin umieścił krążek w bramce Clarke’a Saundersa strzałem pod samą poprzeczkę. Jak już pisaliśmy wyżej, o wyniku musiała zdecydować seria najazdów. Jedynego karnego z dziesięciu wykorzystał właśnie Sami Tamminen. Napastnik Ciarko STS-u Sanok podjechał blisko golkipera, przeciągnął gumę do bekhendu i umieścił ją tuż przy słupku “Saundiego”. Sanoczanie wygrali, a fiński zawodnik wraz z Dominikiem Salamą byli gwiazdami tego wieczoru.

2. gwiazda: Dominik Salama (Ciarko STS Sanok) – 36 obronionych strzałów, 92% skuteczności interwencji.

Nowy bramkarz sanockiego zespołu z marszu stał się numerem jeden i wydaje się, że wygryzł na dobre Patrika Spěšný’ego. Tym razem wykazał się świetnymi i pewnymi interwencjami przeciw hokeistom Re-Plast Unii Oświęcim. Podopieczni Toma Coolena tylko raz znaleźli sposób na 24-letniego Fina. W 22. minucie meczu Łukasz Krzemień oddał mocny strzał, ale dopiero po dobitce Maksima Rogowa krążek znalazł drogę do bramki. O wyniku musiały zdecydować rzuty karne. Salama obronił wszystkie najazdy rywali. Jeśli komuś należy przypisać zwycięstwo, to właśnie jemu.

1. gwiazda: Radosław Galant (GKS Tychy) – 2 gole, 1 asysta.

Tyszanom udało się zażegnać serię meczów bez zwycięstwa. Licznik kolejnych porażek zatrzymał się na czterech. Choć w protokole tyski napastnik ma wpisane cztery punkty, po weryfikacji dokonanej przez nasz portal byliśmy zmuszeni obciąć dorobek Radosława Galanta o jedną asystę. W 6. minucie gry tyski środkowy przekierował wrzutkę Jasona Seeda i krążek znalazł się w bramce strzeżonej przez Dienisa Pieriewozczikowa. Dwie minuty później zanotował punkt za drugą asystę przy golu Olafa Bizackiego. Kiedy na tablicy wyników widniało 4:3 dla gospodarzy, center trójkolorowych wziął sprawę w swoje ręce i huknął z klepy pod samą poprzeczkę, pokonując Davida Zabolotnego. Ostatecznie jego drużyna wygrała 6:5, ale to głównie dzięki Galantowi tyszanie mogą się cieszyć z trzech punktów.

Ostatnie artykuły