Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Trzy gwiazdy 8. kolejki: Saunders, Eriksson, Rác

W hitowych starciach nie zabrakło popisowych występów zawodników Polskiej Hokej Ligi! Kto zasłużył na wyróżnienie w ósmej kolejce?

3. gwiazda – Roman Rác (JKH GKS Jastrzębie) – 1 gol, 1 asysta.

Hokeiści JKH GKS-u Jastrzębie na własne życzenie zapewnili sobie niezwykle nerwową końcówkę spotkania z STS-em Sanok. Wynikła ona jednak z rażących błędów popełnionych w defensywie, gdyż pod kątem ofensywnym, podopieczni Róberta Kalábera zaprezentowali się bez zarzutu. Słowackiego szkoleniowca zapewne niezmiernie cieszy, że do wysokiej formy powrócił jego rodak – Roman Rác. 30-letni center po udanym boju z Comarch Cracovią, dopisał do swego dorobku kolejne punkty. To po jego strzale Egils Kalns przekierował krążek, otwierając wynik spotkania. W 33. minucie sam wziął sprawy w swoje ręce, pokonując Patrika Spěšný’ego uderzeniem z bliskiej odległości.

2. gwiazda – Anthon Eriksson (GKS Katowice) – 2 gole.

Szwed błysnął w spotkaniu z KH Energą Toruń. Najpierw otworzył wynik spotkania, uderzając pomiędzy parkanami Mateusza Studzińskiego, a następnie dołożył trzecie trafienie dla gospodarzy, gdy strzałem z ostrego kąta zaskoczył toruńskiego bramkarza. “Guma” odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do siatki. Eriksson był tego dnia jednym z najaktywniejszych hokeistów “GieKSy” i śmiało można powiedzieć, że jednym z ojców zwycięstwa.

1. gwiazda – Clarke Saunders (Re-Plast Unia Oświęcim) – 33 strzały obronione.

Forma bramkarza biało-niebieskich od początku sezonu nie rzucała na kolana. We wcześniejszych meczach mogliśmy zauważyć wiele niepewnych interwencji z jego strony. Ponadto, często bramki dla rywali Unii padały po błędach kanadyjskiego golkipera. Kibice byli nim rozczarowani do tego stopnia, że pojawiały się głosy, że w Oświęcimiu skończył się czas „Sandiego”. Jednak w meczu z GKS-em Tychy zaliczył bardzo dobry występ. Pewnie interweniował, był ostoją swojej drużyny, a kolegom z pewnością grało się lżej, kiedy widzieli, że bramkarz jest dobrze dysponowany. Skapitulował tylko raz, w 4. minucie po strzale Radosława Galanta. Był on na tyle trudny, że nie można o tego gola obwiniać Clarke’a Saundersa. Tym występem prawdopodobnie zamknął usta swoim krytykom.

Ostatnie artykuły