Znajdziesz nas też tutaj:
fot. Sławomir Bomba

Relacje

Tyszanie ograli bezbarwne Zagłębie. Czwarte czyste konto Lewartowskiego

GKS Tychy pokonał Zagłębie Sosnowiec 3:0 w meczu rozpoczynającym 29. kolejkę Polskiej Hokej Ligi. Czwarte czyste konto w sezonie zanotował Kamil Lewartowski.

Tyszanie od początku meczu rzucili się do ataku i chcieli szybko otworzyć wynik. Podopieczni Krzysztofa Majkowskiego zepchnęli sosnowiczan do głębokiej defensywy, ale nie potrafili sobie wykreować takiej sytuacji, która zaskoczyłaby Andrieja Fiłonienkę. Nie pomogła w tym nawet gra w liczebnej przewadze, a mało zabrakło, by to goście wtedy otworzyli wynik. Sam na sam z Kamilem Lewartowskim znalazł się Jarosław Rzeszutko, ale były zawodnik GKS-u Tychy nie pokonał golkipera “Trójkolorowych”.

Później to Zagłębie miało okazję do gry w przewadze, ale i sosnowiczanie nie zrobili z niej użytku. Wynik udało się otworzyć gospodarzom, gdy na ławce kar siedział Rusłan Baszyrow. GKS-owi pomógł złamany kij Michaela Cichego. Krążek po uderzeniu “Cichego zabójcy” poleciał tak, że wylądował na łopatce kija Christiana Mroczkowskiego, a ten umieścił go w pustej bramce.

Na początku drugiej tercji znów mocniej przycisnęli tyszanie. To przyniosło efekt w postaci gola Bartłomieja Jeziorskiego. Przy tym golu palce znów maczał Mroczkowski, który wystawił partnerowi krążek do odsłoniętej bramki. Przewaga gospodarzy utrzymywała się dalej, ale Zagłębie w grze utrzymywał Fiłonienko. Rosyjski bramkarz miał ręce pełne roboty, ale z opresji wychodził obronną ręką, niejednokrotnie popisując się ekwilibrystycznymi interwencjami. 

Wydawało się, że druga część zakończy się, podobnie jak pierwsza, z zaledwie jednym golem, ale na 6 sekund przed końcem tej tercji, do siatki trafił Dienis Sierguszkin, wykorzystując fatalny błąd w wyprowadzaniu krążka przez gości. 

W trzeciej tercji tempo wyraźnie zwolniło. Tyszanie kontrolowali przebieg wydarzeń na lodzie i nie pozwalali sosnowiczanom na rozwinięcie skrzydeł i powrót do tego spotkania. Podopieczni Grzegorza Klicha mieli dwukrotnie sposobność do gry w liczebnej przewadze, ale nie potrafili wykreować sobie żadnej dogodnej szansy.

Więcej bramek już nie padło, choć tyszanie mieli sporo dogodnych okazji do podwyższenia prowadzenia. Zabrakło im jednak skuteczności i po raz drugi z rzędu ograli Zagłębie wynikiem 3:0. Czwarte czyste konto w sezonie zanotował Kamil Lewartowski.

GKS Tychy – Zagłębie Sosnowiec 3:0 (1:0, 2:0, 0:0)
1:0 – Christian Mroczkowski – Michael Cichy, Alexander Szczechura (17:06, 5/4),
2:0 – Bartłomiej Jeziorski – Christian Mroczkowski, Radosław Galant (25:22)
3:0 – Dienis Sierguszkin – Jegor Fieofanow (39:54).

Strzały: 39 – 27.
Minuty karne: 10 – 10.

GKS: Lewartowski – Pociecha, Biro; Wróbel, Galant, Jeziorski – Seed, Korczemkin; Szczechura, Cichy, Mroczkowski – Smirnow, Kotlorz; Dupuy, Fieofanow, Sierguszkin – Michałowski; Gościński, Starzyński, Marzec oraz Gruźla.
Trener: Krzysztof Majkowski.

Zagłębie: Fiłonienko – Naróg, Syrojeżkin; Nikiforow, Wasiljew, Baszyrow – Bychawski, Jaśkiewicz; Przygodzki, Rzeszutko, Bernacki – Khoperia, Krawczyk; Sikora, Kozłowski, Lundvald Nielsen – Gniewek, Blanik; Dubinin, Nahunko, Piotrowicz.
Trener: Grzegorz Klich.

Ostatnie artykuły