Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Ujarzmić podrażnione ambicje. Hitowy pojedynek na… dnie tabeli

Siedem spotkań i sześć punktów – to łączny dorobek JKH GKS-u Jastrzębie i Re-Plast Unii Oświęcim w tym sezonie Polskiej Hokej Ligi. Obydwaj pretendenci do złotego medalu nie notują łatwego startu: aktualni mistrzowie przegrali dwa spotkania z rzędu, z kolei oświęcimianie przełamali w miniony wtorek passę trzech porażek. Zwycięzca jutrzejszego meczu otrzyma spory zastrzyk morale, z kolei pokonany jeszcze bardziej skomplikuje swoją sytuację w tabeli.

Bolesne początki

Mistrzowie Polski nie mogli wyśnić sobie lepszego początku rozgrywek. Wygrana 3:1 z GKS-em Tychy stanowiła wyraźny sygnał, iż drużyna powracająca do ligowej rzeczywistości po przygodzie w Champions Hockey League, jest gotowa na trudy nadchodzącej kampanii. Jastrzębianie nie sprostali jednak rozpędzonemu GKS-owi Katowice, który zwyciężył na ich terenie 3:2. Podopiecznym Róberta Kalábera można zarzucić przede wszystkim brak dyscypliny oraz skuteczności. Scenariusz ten powtórzył się podczas wyjazdowego meczu z KH Energą Toruń – „Stalowe Pierniki” pewnie zwyciężyły 4:2.

O ile ekipa znad czeskiej granicy zanotowała pierwsze zwycięstwo w premierowym meczu nowego sezonu, to biało-niebieskim udało się to dopiero w czwartym spotkaniu. Tym oto sposobem na ich koncie figurują trzy niezwykle bolesne porażki z: KH Energą Toruń (4:6), TAURON Podhalem Nowy Targ (3:4) i Ciarko STS-em Sanok (2:4). Żadna z wymienionych drużyn przed sezonem nie była wymieniania w pierwszym rzędzie faworytów do wywalczenia złota, dlatego te porażki bolą podwójnie. Głośne wzmocnienia nie przekuły się w jakość na lodzie: defensorzy razili amatorskimi błędami, napastnicy brakiem skuteczności, a na wysokości zadania nie stanęli również obydwaj golkiperzy.

Hokejowa układanka i niezazębione tryby

Róbert Kaláber po wiosenno-letnim okresie transferowym otrzymał do dyspozycji sporo nowych klocków, którymi wypełnić miał luki powstałe po odejściu kluczowych zawodników. Każdy z nich ma swoją wartość, lecz słowacki szkoleniowiec nie skończył układać jeszcze hokejowych puzzli. Wydaje się, że spory problem sprawia mu właściwe dopasowanie Rusłana Baszyrowa. 24-letni Rosjanin, który w zeszłym sezonie był jednym z odkryć Polskiej Hokej Ligi, nie zawsze mógł liczyć na pewny plac gry. Z dobrej strony pokazali się natomiast Egils Kalns czy Frenks Razgals, którzy zdążyli już zanotować na swym koncie debiutanckie trafienia.

Znacznie mniejsze pole manewru ma z kolei Tom Coolen. W Oświęcimiu ponad ilość postawiono na jakość, co niesie swoje ryzyku w wypadku wysypu kontuzji czy… gorszej postawy podopiecznych. Doświadczony kanadyjski trener z zaufaniem stawia więc na swój żelazny skład, z nadzieją, iż wszystkie tryby w końcu się ze sobą zazębią. Wróbelki ćwierkają, iż po porażce z Sanokiem na kolejne trzy mecze działacze postawili przed drużyną ultimatum. Ciężko oczekiwać, by samo zwycięstwo z Zagłębiem Sosnowiec byłoby dla nich satysfakcjonujące. Pełna pula wyniesiona z pojedynku z mistrzami Polski może stanowić o „być albo nie być” niektórych zawodników (a kto wie, może nawet i trenera?).

Z nożem na gardle

O losach jutrzejszego spotkania zadecyduje nie tylko kolektyw, ale każda z jego części składowych. Hokej to gra błędów – ten często powtarzany banał jak ulał pasuje do tego starcia, wszak obydwie ekipy popełniły ich w ostatnim czasie zbyt wiele. Zdaje się, że oczyszczenie głów w pierwszej kolejności przydałoby się gospodarzom, gdyż to oni dłużej nie zaznali słodyczy zwycięstwa. Sporo nerwowości udziela im się zarówno przed bramką rywali, jak i we własnej tercji defensywnej.

Oświęcimianie będą chcieli z kolei pójść za ciosem, traktując przekonujące zwycięstwo nad Zagłębiem jako dobry omen. By za tym triumfem podążyły kolejne wygrane, ich sztandarowi zawodnicy będą musieli utrzymać równą formę. Wobec zakontraktowania Phillipsa, Dziubińskiego, Skinnarsa czy Rollina Carlssona nikt nie przypuszczał, że po czterech spotkaniach w wewnątrzklubowej klasyfikacji kanadyjskiej prym będą wieść Sebastian Kowalówka, Daniił Oriechin czy Łukasz Krzemień, których rola miała być zmarginalizowana do pełnienia funkcji solidnych wyrobników.

Statystyki:

JKH GKS Jastrzębie:

Lider klasyfikacji kanadyjskiej – Mateusz Bryk – 3 punkty (0 goli, 3 asysty).

Najlepszy strzelec – Frenks Razgals – 2 gole.

Najlepszy asystent – Mateusz Bryk – 3 asysty.

Bramkarze:

  • Patrik Nechvátal – 2 mecze, 92,2% skuteczności, 2,02 GAA.
  • Michał Kieler – 1 mecz, 81% skuteczności, 4,07 GAA.

Rekord: 1-2-0 – 8. miejsce.

Bilans bramkowy: -1 (7-8).

Skuteczność w przewagach: 13% (2/15) – 8. miejsce.

Skuteczność w osłabieniach: 82% (14/17) – 5. miejsce.

Re-Plast Unia Oświęcim:

Lider klasyfikacji kanadyjskiej – Sebastian Kowalówka – 7 punktów (2 gole, 5 asyst).

Najlepsi strzelcy – Sebastian Kowalówka, Daniił Oriechin, Łukasz Krzemień, Teddy Da Costa (2 gole).

Najlepszy asystent – Sebastian Kowalówka – 5 asyst.

Bramkarze:

  • Clarke Saunders – 3 mecze, 84,6% skuteczności, 4,06 GAA.
  • Robert Kowalówka – 1 mecz, 81% skuteczności, 4,16 GAA.

Rekord: 1-3-0 – 9. miejsce.

Bilans bramkowy: -1 (15-16).

Skuteczność w przewagach: 23% (3/13) – 3. miejsce.

Skuteczność w osłabieniach 70% (14/20) – 8. miejsce.

Ostatnie artykuły