Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Wróbel: Bardzo dobrze czuję się w Tychach

GKS Tychy przegrał na własnym lodzie z mistrzem Polski 1:3. Tyszanie mieli wyraźne kłopoty z grą w ofensywie. Byli gorsi na tle jastrzębian, co doskonale odzwierciedla wynik meczu. Jedyną bramkę dla trójkolorowych zdobył Kamil Wróbel, dla którego był to pierwszy gol dla GKS-u Tychy w Polskiej Hokej Lidze.

Tyszanie po trzech meczach mają na koncie pięć punktów. Po wygranej z Ciarko STS-em Sanok i Zagłębiem Sosnowiec po rzutach karnych, przyszedł czas na pierwsze przegrane spotkanie.

– Taka porażka zawsze boli. Trzeba jednak się jak najszybciej pozbierać i zapomnieć o tym co się wydarzyło. Przed nami kolejny mecz. Musimy przystąpić do starcia z Krakowem z podniesioną głową i wierzę, że wygramy ten mecz – stwierdził autor jedynej bramki dla GKS-u Tychy.

Podopieczni Krzysztofa Majkowskiego nie zachwycają formą na początku sezonu. Z drużynami dysponującymi słabszym składem udało się wygrać. Jednak jastrzębianie zweryfikowali formę brązowych medalistów.

– Musimy oddawać więcej strzałów. Zbyt wiele gramy podaniami, za mało strzelamy i stąd potem problem z tym, że po prostu tych bramek nie zdobywamy. Za dużo kombinujemy, musimy grać prostszy hokej – ocenił Kamil Wróbel.

Napastnik GKS-u Tychy, w zeszłym sezonie zdobył potrójną koronę. Po udanej mistrzowskiej kampanii zdecydował się jednak na zmianę klubu. Teraz swoją karierę będzie kontynuował w piwnym mieście.

– Do tego meczu podszedłem jak do każdego innego. Cieszę się, że udało mi się zdobyć bramkę. W Tychach czuję się bardzo dobrze. Z meczu na mecz gra mi się coraz lepiej. W końcu strzeliłem gola, bo trochę na niego czekałem. Wcześniej zdobyłem bramkę w pierwszym meczu sparingowym z Zagłębiem Sosnowiec. Potem byłem wykluczony z gry na dziesięć dni z powodu urazu. Nie ukrywam, trochę mnie to wybiło z rytmu. Teraz jest coraz lepiej i cieszę się ze strzelonego gola, ale szkoda że niestety przegraliśmy – powiedział tyski napastnik.

Już w niedzielę o 18:30, w Krakowie, tyszanie zmierzą się z miejscową Comarch Cracovią. Trójkolorowi mają więc szansę na szybką rehabilitację.

– Musimy zrobić to co mówiłem wcześniej. Więcej strzałów na bramkę, trzeba też popracować trochę na bramkarzu, przeszkadzać mu. To będzie klucz do zdobycia goli i w efekcie trzech punktów – zapewnia 24-latek.

fot. Hokejowe Tychy/Patrycja Tomaszewska

Ostatnie artykuły