Znajdziesz nas też tutaj:

Wywiady

Wróbel: Wiedzieliśmy co mamy grać

Hokeiści JKH GKS-u Jastrzębie wygrali z Comarch Cracovią 3:2 i zakończyli finałową rywalizację do czterech zwycięstw. Dla jastrzębskiego klubu to pierwszy złoty medal w historii. Ogromny wkład w wynik drużyny miał Kamil Wróbel, który w ostatnim meczu finałowym zaliczył dwie asysty.

ZKlepy.pl: Zdobyliście dziś złoty medal! Co czujesz po tym historycznym zwycięstwie?

Kamil Wróbel: Zdobycie mistrzostwa to naprawdę niesamowite uczucie. Cieszymy się bardzo, bo wykonaliśmy świetną robotę. Graliśmy jeden za drugiego, walczyliśmy w każdym meczu, pokazaliśmy charakter i myślę, że całkowicie zasłużenie zdobyliśmy to mistrzostwo Polski

ZK: W tegorocznej fazie play-off, przegraliście tylko dwa mecze. Co było waszym największym atutem?

KW: Myślę, że byliśmy bardzo stabilną drużyną. Wypełnialiśmy wszystkie założenia trenera jakie nam podawał. Przez cały sezon byliśmy zgraną ekipą. Wyszło to w play-offach, gdzie właśnie było widać ten kolektyw. Te mecze zwyciężaliśmy przeważnie jedną bramką. Najważniejsze jednak jest zwycięstwo. Tym większa radość, że jest to pierwsze, historyczne zwycięstwo w historii klubu, więc cieszę się, że mogę współtworzyć tę historię

ZK: Końcówka tego sezonu była dla ciebie wymarzona. Byłeś czołową postacią swojej drużyny. Jednak początek obecnej kampanii nie był dla ciebie najlepszy, bo doznałeś dość drastycznie wyglądającej kontuzji…

KW: Niestety taki jest sport. Takie rzeczy się zdarzają. Wyszedłem z tego dość szybko. Chciałem jak najszybciej powrócić do swojej optymalnej formy. Miałem dosyć dużo meczów z Markiem Hovorką czy Zackiem Phillipsem. Od zawodników z tak dużym bagażem doświadczenia mogłem naprawdę sporo się nauczyć. Oglądałem ich jak grają i chciałem to powtarzać. Przede wszystkim chciałem być skuteczny. To są zawodnicy, którzy mają wszystko – przegląd pola, podanie, dobry strzał. Więc na pewno ten sezon był dla mnie ciekawą lekcją

ZK: Duża chyba w tym rola waszego trenera. Jaki miał on wpływ na wasze wyniki?

KW: Trener potrafił nas przygotować na nadchodzące mecze. Umiał merytorycznie przekazać nam swoje uwagi. Byliśmy ułożeni pod każdy mecz, wiedzieliśmy co mamy grać. Graliśmy skutecznie z przodu, solidnie w defensywie, umieliśmy zdobywać bramki po kontratakach. Po prostu każdy wiedział jaką ma rolę i jak mamy grać

ZK: Mimo, że dopiero zakończył się ten sezon to trzeba już myśleć o kolejnym. Jakie zakładacie cele? Nie chodzi mi jednak o obronę tytułu, bo to oczywiste, ale czekają was mecze w europejskich pucharach.

KW: Zobaczymy co pokaże przyszłość. Na razie wiemy tylko tyle, że będziemy grać w Champions Hockey League. Nie wiemy jednak z kim i gdzie. Wiemy jednak, że będziemy walczyć w każdym meczu

Ostatnie artykuły