Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Wronka popsuł debiut „Cara”. GieKSa lepsza po dogrywce! [WIDEO]

Andriej Sidorienko nie tak wyobrażał sobie debiut na tyskiej ławce. Mimo że jego nowi podopieczni trzykrotnie obejmowali prowadzenie, to zwycięstwo na swym koncie zapisali hokeiści GKS-u Katowice, wygrywając 4:3. Dogrywkę już po 44 sekundach rozstrzygnął Patryk Wronka.

Katowicki dołek i tyskie nadzieje. Takie odczucia towarzyszyły nam przed meczem, w którym w derbowym pojedynku kije miały ze sobą skrzyżować ekipy GKS-u Katowice i GKS-u Tychy. Oprócz fatalnych ostatnich wyników, GieKSa musiała radzić sobie w dzisiejszym spotkaniu bez jej kapitana – Grzegorza Pasiuta. Drużyna z piwnego miasta przystępowała za to do niego z nowym szkoleniowcem na trenerskiej ławce – Andriejem Sidorienką.

Pierwsza tercja nie obfitowała w zbyt wiele klarownych sytuacji strzeleckich, nie zabrakło za to mniejszych i większych spięć między zawodnikami obydwu zespołów. Gospodarze najbliżsi szczęścia byli w drugiej połowie tej odsłony. Znakomicie spisał się jednak Tomáš Fučík, który zbudował istny mur przed siatką tyszan, wychodząc z – wydawałoby się – beznadziejnej sytuacji.

To jednak przyjezdni zdołali objąć prowadzenie po pozornie niegroźnej sytuacji. Christian Mroczkowski wyszedł z indywidualną akcję, skupiając na sobie uwagę defensorów. Przed bramką Johna Murraya odegrał krążek do Michaela Cichego, a ten bez najmniejszych trudności wpakował go do siatki.

Gospodarze wyszli zdeterminowani na drugą tercję, by wyrównać i szybko dopięli swego. Miro-Pekka Saarelainen zanotował swój pierwszy punkt  w barwach GieKSy, dogrywając krążek do Patryka Krężołka, który ostatnio rozegrał swój 200. mecz dla katowickiej drużyny. Wychowanek KTH Krynica nie zwykł marnować takich sytuacji i nie pomylił się również tym razem.

Hokeiści dowodzeni przez trenera Sidorienkę zdołali się jednak odgryźć w 35. minucie. Radosław Galant bez zbędnego namysłu przymierzył z klepy i precyzyjnym strzałem pokonał Murraya. Niecałą minutę później efekt przyniósł również potężny strzał Carla Hudsona, który został jeszcze przekierowany przez Saarelainena.

W trzeciej tercji po raz trzeci tego wieczoru tyszan na prowadzenie wyprowadził Alexander Szczechura. Choć nie oddał on czystego strzału, zdołał on zaskoczyć Murraya. Kibice gospodarzy wybuchnęli radością po wyrównującej bramce Anthona Erikssona. Szwedzki napastnik zostawił w polu tyską obronę, w sytuacji sam na sam pokonując Fučíka strzałem między parkanami.

Regulaminowy czas gry nie przyniósł rozstrzygnięcia, toteż czekała nas dogrywka. Tę po 44 sekundach strzałem tuż pod poprzeczkę rozstrzygnął Patryk Wronka.

GKS Katowice – GKS Tychy 4:3 pd. (0:1, 2:1, 1:1, 1:0 d.)
0:1 – Michael Cichy – Christian Mroczkowski, Alexander Szczechura (17:25),
1:1 – Patryk Krężołek – Miro-Pekka Saarelainen, Joona Monto (21:34),
1:2 – Radosław Galant – Christian Mroczkowski, Michael Cichy (34:56),
2:2 – Miro-Pekka Saarelainen – Carl Hudson, Patryk Krężołek (35:36),
2:3 – Alexander Szczechura – Jason Seed (43:15, 5/4),
3:3 – Anthon Eriksson (52:24),
4:3 – Patryk Wronka (60:44).

GKS Katowice: Murray – Rompkowski, Jakimienko; Fraszko, Lehtonen, Wronka – Kruczek, Wajda; Eriksson, Michalski, Bepierszcz – Hudson, Wanacki; Krężołek, Monto, Saarelainen – Musioł, Valtola; Mularczyk, Smal, Prokurat.
Trener: Jacek Płachta

GKS Tychy: Fučík – Seed, Bizacki; Szczechura, Cichy, Mroczkowski – Żełdakow, Kotlorz; Sierguszkin, Fieofanow, Dupuy – Biro, Pociecha; Gościński, Galant, Jeziorski – Smirnow, Krzyżek; Wróbel, Starzyński, Marzec.
Trener: Andriej Sidorienko.

Ostatnie artykuły