Znajdziesz nas też tutaj:

Wywiady

Wronka: Skupiamy się na tym co będzie

GKS Katowice wygrał z GKS-em Tychy 6:2 w ostatnim, czwartym meczu półfinałowym. O ten wynik byłoby znacznie ciężej gdyby nie Patryk Wronka. Snajper hokejowej GieKSy zdobył cztery bramki co w półfinale play-off jest bardzo rzadkim wyczynem.

Dwumecz w Tychach miał dwa oblicza. Z jednej strony tyszanie mieli znakomitą pierwszą tercję w pierwszym meczu. Z drugiej strony katowiczanie mieli świetną trzecią tercję w drugim meczu. Ponadto Patryk Wronka potwierdził, że znajduje się w znakomitej formie co udokumentował strzelając cztery bramki.

– Szczerze mówiąc to nie pamiętam. Może kiedyś z SMS-em, ale to była zupełnie inna półka. Ja powiedziałem już wczoraj, że przegraliśmy, ale nie byliśmy gorszym zespołem. Przyjechaliśmy tu dzisiaj z myślą żeby wygrać, zrobiliśmy to i w sobotę wygrywamy trzeci raz – powiedział “Wronczes”.

Katowiczanie świetnie weszli w mecz. Po niespełna minucie prowadzili już 1:0. Na kolejne prowadzenie wyszli niemal od razu po wznowieniu drugiej tercji. Świadczy to też o motywacji tej drużyny, która niewątpliwie mierzy wysoko w tym sezonie.

– Przed meczem powiedzieliśmy sobie, że te pierwsze tercje w rywalizacji z GKS-em Tychy są najważniejsze. Oni gdzieś tam gonią jeszcze wtedy i przetrzymaliśmy to, strzeliliśmy jeszcze gola więc tym lepiej dla nas. Z minuty na minuty wyglądaliśmy lepiej na lodzie. Wygrywamy 6:2, w półfinale jest remis, wracamy do siebie i nie możemy się już doczekać kolejnego spotkania – zaznaczył autor czterech goli.

Po raz pierwszy w tym półfinale, podopieczni Jacka Płachty zanotowali więcej minut kar od tyszan. Niektóre z nich były jednak nieco naciągane. Sędziowie nie popisali się w tym meczu.

– Dzisiaj na temat kar nie chcę się wypowiadać bo już z sędzią sobie porozmawiałem. Najważniejsze, że chłopaki dobrze poradzili sobie w osłabieniach. Łapaliśmy dużo kar pod koniec. Wygraliśmy jednak czterema bramkami i dla nas nie jest ważne co było, tylko skupiamy się na tym co będzie – powiedział snajper GKS-u Katowice.

W rywalizacji do czterech zwycięstw jest remis 2:2. Kolejny mecz odbędzie się w sobotę w Katowicach. W Tychach zabrakło Mathiasa Lehtonena, Kale Valtoli i Anthona Erikssona. Wszyscy bowiem byli chorzy. Na sobotę powinni jednak zdążyć się wykurować.

– Mam nadzieję, że w sobotę już wszyscy będą więc będziemy jeszcze mocniejsi. Gdybyśmy w dwóch pierwszych dwóch meczach grali skuteczniej to byśmy spokojnie wygrali – zakończył reprezentant Polski.

Ostatnie artykuły