zklepy.pl

Z piekła do nieba! Tyszanie nokautują w trzeciej tercji

GKS Tychy pokonał 5:2 Tauron Re-Plast Unię Oświęcim. Po dwóch tercjach przegrywali oni 0:2. Jean Dupuy jednak przełamał strzelecki impas i dał kolegom sygnał do ataku. To się udało, bowiem po jego trafieniu, tyszanie jeszcze cztery razy strzelali gola rywalom.

Po dwóch pierwszych porażkach, tyszanie musieli wygrać by w czwartkowym meczu nie grać z nożem na gardle. Od rozpoczęcia spotkania oba zespoły miały dogodne sytuacje na otwarcie wyniku. Bardziej klarowne akcje stworzyli jednak biało-niebiescy. Świetne sytuacje zmarnowali: Krystian Dziubiński czy Tommi Laakso ale fatalnie przestrzelili z najbliższej odległości.

Wydawało się, że ta tercja zakończy się bezbramkowym remisem. Na kilka sekund do końca, wznowienie pod tyską bramką wygrał Michael Cichy, guma trafiła do Teddy’ego Da Costy, ten oddał strzał, ale krążek odbił się od jednego z obrońców i powędrował do Alexandra Szczechury. Były napastnik GKS-u Tychy oddał strzał z bekhendu i kompletnie zaskoczył tyskiego golkipera.

Drugą tercję świetnie zaczęli gospodarze. Przez ponad trzy minuty od jej wznowienia zamknęli rywala w ich tercji. Brakowało tylko skuteczności. Dobre próby zmarnowali: Jean Dupuy czy August Nilsson. Z czasem oświęcimianie odzyskali gumę i mecz się wyrównał. W 34. minucie jednak Krystian Dziubiński powalczył przed bramką tyszan i wepchnął gumę za linię bramkową.

Podczas przerwy pomiędzy drugą a trzecią tercją musiały paść mocne słowa w tyskiej szatni. Od 40. minuty na Stadionie Zimowym w Tychach zobaczyliśmy zupełnie inny tyski zespół niż ten co grał przez pierwszych osiem tercji w tej rywalizacji. Wszystko rozpoczęła kara Petra Bezuški. Podczas przewagi, krążek trafił do Jeana Dupuya, ten nie patyczkował się, oddał mocny strzał z klepy w dłuższy róg i przełamał impas strzelecki, tym samym dając drużynie sygnał do ataku.

Tyski zespół poczuł krew. Minutę później, znów podczas gry w liczebnej przewadze tyszanom udało się zdobyć gola wyrównującego. Do bramki krążek skierował Roman Szturc. To jednak nie był koniec ataków gospodarzy. W 47. minucie Christian Mroczkowski długo holował gumę i w końcu zdecydował się na strzał. Była to dobra decyzja bowiem po jego strzale GKS Tychy objął prowadzenie.

Na 133 sekundy do końca, trener Nik Zupančič poprosił o czas i wycofał bramkarza do boksu. Jego manewr jednak nie przyniósł żadnej korzyści, a wręcz przeciwnie. Z własnej tercji wystrzelił Bartosz Ciura a krążek przekroczył linię bramkową. 33 sekundy później podobną sytuację wykorzystał Roman Szturc. Na jego drodze stanął jednak jeden z oświęcimskich obrońców, ale guma szczęśliwie znalazła się w bramce.

GKS Tychy – Tauron Re-Plast Unia Oświęcim 5:2 (0:1, 0:1, 5:0)
0:1 – Alexander SzczechuraTeddy Da Costa, Michael Cichy (19:54),
0:2 – Krystian Dziubiński (33:27),
1:2 – Jean Dupuy (43:27, 5/4),
2:2 – Roman SzturcChristian Mroczkowski, Alexandre Boivin (44:34, 5/4),
3:2 – Christian MroczkowskiAlexandre Boivin (46:11),
4:2 – Bartosz Ciura (58:35, do pustej bramki),
5:2 – Roman Szturc (59:08, do pustej bramki).

GKS: Fučík – PociechaKaskinenGościńskiStarzyński, Jeziorski – BizackiJaśkiewicz; ŠedivýKomorskiSzturc – YounanNilssonMroczkowskiBoivinDupuy – UbowskiCiuraJuholaGalantMarzec.
Trener: Andriej Sidorienko.

Unia: Lindskoug – DiukowJerofejevsAhopeltoDziubińskiPadakin – Panhełow-JułdaszewJakobsonsDa CostaCichySzczechura – BezuškaP. NoworytaSołtysKrzemieńS. Kowalówka – M. NoworytaPaszekLaaksoWanatPrusak.
Trener: Nik Zupančič.

Najnowsze artykuły

GKS Katowice wygrał w Sanoku. Dwa dublety

Mikołaj Pachniewski

Przełamanie PZU Podhala tuż przed play-off

Mikołaj Pachniewski

Zagłębie Sosnowiec wygrało mecz. Potrzebne były rzuty karne

admin

Zostaw komentarz