Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Zaczarowane bramki w Jastrzębiu-Zdroju! JKH lepszy po karnych [WIDEO]

Pojedynek JKH GKS-u Jastrzębie z Ciarko STS-em Sanok miał bardzo niecodzienny przebieg. W regulaminowym czasie gry nie padło bowiem ani jedno trafienie, a o rozstrzygnięciu musiały zadecydować rzuty karne. Jedyny najazd wykorzystał Egils Kalns, a dwa punkty zostały na Jastorze.

Nie da się ukryć, iż dwie drużyny, jakie zmierzyły dziś się ze sobą w ramach hokejowego czwartku, w ostatnim czasie nie są wolne od problemów. Mistrzowie Polski wciąż poszukują recepty na lepszą grę, której brak zakończył się niezakwalifikowaniem do Pucharu Polski. Przyjezdni z Podkarpacia musieli ponownie występować z niewiedzą, kto zostanie ich nowym trenerem.

Pierwsza tercja nie przyniosła nam otwarcia wyniku. To gospodarze starali się narzucić swoje warunki, a sanoczanie – w swoim stylu – koncentrowali się na kontratakach. Efekt był jednak taki, iż obydwaj bramkarze poradzili sobie z próbami rywali, które nierzadko były zawczasu neutralizowane już przez ich partnerów z defensywy.

Hokeiści z grodu Grzegorza mogli przełamać strzelecki impas chwilę po pierwszym wznowieniu drugiej odsłony, gdy Toni Henttonen zerwał się obronie, lecz Patrik Nechvátal był dobrze ustawiony. Jej przebieg przypominał znacznie to, co zaobserwowaliśmy w pierwszych dwudziestu minutach. Co ważne, w tym okresie również nie padły gole.

Jastrzębianie zmarnowali z kolei swoją stuprocentową sytuację tuż na początku trzeciej tercji. Po składnej akcji zespołowej, Maciej Urbanowicz trzymał krążek na bekhendzie. Do szczęścia brakowało mu jedynie, by go przełożyć i posłać tuż obok parkana Patrika Spěšný’ego. Kapitan JKH pomylił się jednak, a „guma” minęła nieznacznie słupek. Popularny „Urbi” nie był w stanie wykorzystać także  dogrania Martina Kasperlíka w dwójkowej akcji.

Gospodarze mogli znaleźć się w sporych opałach po karze zainkasowanej przez Frenksa Razgalsa, po tym jak wystrzelił krążek poza taflę. To jednak podopieczni Róberta Kalábera byli groźniejsi w tym okresie. Razgals po opuszczeniu ławki kar podłączył się do kontry i był zaledwie o włos od pokonania bramkarza sanoczan. Nie udało się to również Urbanowiczowi oraz Dominikowi Jaroszowi, których dobitki okazały się być nieskuteczne.

Zmarnowanie takich setek było jasnym sygnałem, iż obydwaj bramkarze zaczarowali wręcz swoje bramki. W efekcie, w regulaminowym czasie gry nie uświadczyliśmy trafień. O wszystkim miała zatem rozstrzygnąć dogrywka, bądź też rzuty karne.

Fakt, iż w dodatkowych pięciu minutach nie padł żaden gol, nie był wielkim zaskoczeniem, choć sanoczanie ambitnie walczyli o wywiezienie dwóch punktów, nie czekając na rozstrzygnięcie rzutów karnych. Jedyny najazd wykorzystał Egils Kalns, zapewniając swemu zespołowi dwa oczka.

Za trzy dni obydwa zespoły czeka 27. kolejka. Hokeiści JKH GKS-u Jastrzębie udadzą się do Sosnowca, gdzie zmierzą się z Zagłębiem. Ciarko STS Sanok podejmie z kolei u siebie Comarch Cracovię.

JKH GKS Jastrzębie – Ciarko STS Sanok 1:0 pk. (0:0, 0:0, 0:0, 0:0 d., 1:0 k.)
1:0 – Egils Kalns (65:00, decydujący rzut karny).

Rzuty karne:

  • JKH GKS Jastrzębie: Kalns (+), A. Ševčenko (-), Rác (-), Pavlovs (-)
  • Ciarko STS Sanok: Sawicki (-), Henttonen (-), Tamminen (-), Mokszancew (-), Hämäläinen (-).

Minuty karne: 10 – 10.

JKH GKS: Nechvátal – Bryk, Górny; Kasperlík, Rác, Kalns – Kostek, Ē. Ševčenko; A. Ševčenko, Pavlovs, Razgals – Kamienieu, Matusik; Urbanowicz, Jarosz, R. Nalewajka – Gimiński, Wróblewski; Pelaczyk, Ł. Nalewajka, Płachetka.
Trener: Róbert Kaláber.

STS: Spěšný – Rąpała, Jekunen; Henttonen, Hämäläinen, Bukowski – Marva, Wróbel; Sawicki, Tamminen, Mokszancew – Piippo, Biłas; Bielec, Wilusz, Biały – Łyko, Mocarski, Filipek.
Trener: Marcin Ćwikła.

Ostatnie artykuły