Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Zagłębie wygrało w Katowicach! Fiłonienko show z bijatyką na koniec [WIDEO]

Zagłębie Sosnowiec wygrało w Katowicach 3:2. Bohaterem meczu był Andriej Fiłonienko. Mecz przyćmiła jednak bijatyka w ostatniej minucie, a także zachowanie kibiców, którzy zaczęli rzucać na lód przedmioty z trybun.

Katowiczanie w czwartek chcieli pójść za ciosem i wygrać drugi mecz z rzędu w rywalizacji z Zagłębiem Sosnowiec. Początek meczu należał jednak do sosnowiczan. To oni częściej strzelali na bramkę i byli aktywniejsi w grze ofensywnej. GieKSa miała okazję do gry w przewadze, ale to Kamil Sikora wyszedł sam na sam z Johnem Murrayem, ale obronną ręką wyszedł z tej sytuacji bramkarz katowiczan.

Podopieczni Grzegorza Klicha nie poddawali się jednak i raz po raz wyprowadzali groźne ataki. Jeden z nich zakończył się bramką. Rusłan Baszyrow oddał strzał z bekhendu, z którym poradził sobie Murray, ale Rosjanin sprytnie zza bramki nabił golkipera GieKSy, a krążek wpadł do siatki. 

Sosnowiczanie wykorzystali błąd gospodarzy w drugiej odsłonie i wyszli z kontrą 2 na 1, którą precyzyjnym strzałem zwieńczył Damian Piotrowicz i Zagłębie prowadziło 2:0! Ten gol rozjuszył miejscowych, ale znów wylądowali oni na ławce kar. Fatalne zagranie Andrieja Fiłonienki przerodziło się jednak w gola…w osłabieniu! Bartosz Fraszko posłał krążek pomiędzy parkanami rosyjskiego golkipera do siatki.

Miejscowi chcieli pójść za ciosem. Bliski wyrównania był Patryk Wronka, ale świetną interwencją popisał się Fiłonienko. Chwilę później bramkarz Zagłębia nie miał nic do powiedzenia po uderzeniu Mateusza Michalskiego.

Wydawało się, że GieKSa odzyskała już kontrolę nad tym meczem i kolejne bramki dla podopiecznych Jacka Płachty będą tylko kwestią czasu. Nic bardziej mylnego. Sosnowiczanie nie spuścili głów i ponownie objęli prowadzenie w 45. minucie. Michał Bernacki próbował zaskoczyć Murraya strzałem od zakrystii, ale zamiast tego “guma” dotarła do Michaiła Syrojeżkina, a ten miał przed sobą pustą bramkę i nie zmarnował tej sytuacji.

Rozwścieczeni katowiczanie rzucili się do ataku, ale ich ostrzał doskonale powstrzymywał Andriej Fiłonienko. Rosyjski bramkarz uwijał się, jak w ukropie, prezentując swoje ponadprzeciętne umiejętności. Dodatkowo sprawę pogorszył Carl Hudson, który na nieco ponad 5 minut przed końcem otrzymał karę większą 5 minut za atak łokciem, mocno komplikując pogoń GieKSiarzy.

W końcówce gospodarze wycofali bramkarza i usiłowali wepchnąć krążek do bramki. To przerodziło się w prawdziwą bijatykę na lodzie, a swoje dorzucili kibice, którzy masowo zaczęli rzucać różne przedmioty na lód. Pewne jest, że katowicki klub czekają dodatkowe konsekwencje i nie skończy się tylko na karach dla zawodników. Sędziowie rozdali za to starcie 100 minut kar, ale to i tak wierzchołek góry lodowej.

GKS Katowice – Zagłębie Sosnowiec 2:3 (0:1, 2:1, 0:1)
0:1 – Rusłan Baszyrow – Jewgienij Nikiforow (18:31)
0:2 – Damian Piotrowicz – Oskar Krawczyk, Jakub Blanik (23:18),
1:2 – Bartosz Fraszko – Grzegorz Pasiut (25:28, 4/5),
2:2 – Mateusz Michalski – Mateusz Bepierszcz, Carl Hudson (28:24),
2:3 – Michaił Syrojeżkin – Michał Bernacki, Kamil Sikora (44:14) 

Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 1:1.
Następny mecz: w niedzielę o 17 w Sosnowcu.

GKS Katowice: Murray – Rompkowski, Valtola; Fraszko, Pasiut, Wronka – Kruczek, Wajda; Eriksson, Michalski, Krężołek – Hudson, Wanacki; Lehtonen, Kolusz, Saarelainen – Jakimienko; Bepierszcz, Smal, Wielkiewicz oraz Monto.
Trener: Jacek Płachta.

Zagłębie: Fiłonienko – Khoperia, Syrojeżkin; Nikiforow, Wasiljew, Baszyrow – Naróg, Luszniak; Lundvald, Nahunko, Czwanczikow – Krawczyk, Klinecký; Sikora, Kozłowski, Bernacki – Gniewek; Piotrowicz, Dubinin, Blanik oraz Kasprzyk.
Trener: Grzegorz Klich.

Ostatnie artykuły