Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Zapowiedź 16. kolejki. Derby Małopolski i mecz o życie tyszan

Już we wtorek odbędzie się 16. kolejka Polskiej Hokej Ligi. Ważne starcia odbędą się w Krakowie, gdzie wicemistrzowie Polski podejmą zdziesiątkowaną Re-Plast Unię, a także w Tychach – tam miejscowy GKS będzie walczył o przedłużenie szans na awans do Pucharu Polski. Ciekawie będzie też w Sosnowcu, a na komplet punktów w meczu z Podhalem liczą hokeiści mistrza Polski.

Mecz o pucharowe życie

17.00 GKS Tychy – KH Energa Toruń

Forma tyszan w ostatnim czasie jest daleka od doskonałej. Na ostatnie pięć meczów, trójkolorowi wygrali zaledwie dwa, a jeden przegrali po dogrywce. Daje to siedem punktów na piętnaście możliwych. Jeśli chce się myśleć o awansie do Pucharu Polski trzeba zdobywać punkty. Póki co tyszanie znajdują się na szóstej lokacie. Patrząc na siłę składu tego zespołu, można więc mówić o sporym zaskoczeniu i rozczarowaniu. Ostatnio w naprawdę dobrej dyspozycji jest Radosław Galant i to właśnie on wcielił się w rolę snajpera. W ostatnich pięciu spotkaniach zdobył cztery bramki i zanotował jedną asystę. Torunianie nie mogą lekceważyć tego zawodnika. Gospodarze będą jednak osłabieni, gdyż Michael Cichy jest zawieszony za ostatnie wybryki w Katowicach.

Podopieczni Jussiego Tupamäkiego są w zdecydowanie lepszej sytuacji. Zgromadzili bowiem 25 punktów i zajmują drugie miejsce. Jednak jeśli spojrzymy na dwa ostatnie spotkania w wykonaniu „Stalowych Pierników” to trzeba przyznać, że nie wyszły one najlepiej, gdyż zakończyły się porażką. Torunianie w swoich szeregach mają dwóch bardzo skutecznych zawodników. Robert Arrak i Michaił Szabanow zdobyli po dziewięć bramek i mieszczą się obaj w piątce czołowych strzelców.

Ostatni mecz zakończył się zwycięstwem GKS-u Tychy 3:2, a ojcem tego sukcesu został Kamil Lewartowski, który szczególnie w końcówce spotkania pokazał swój kunszt i nie pozwolił rywalom zdobyć bramki. Kto jednak zabroni w najbliższym meczu? Ostatnio bramki w barwach trójkolorowych strzegł Ondřej Raszka, ale nie popisał się i przepuścił pięć bramek. Wszystko wskazuje na to, iż między słupkami gości wystąpi Mateusz Studziński.

Ciekawostka: Dla torunian Stadion Zimowy w Tychach to ciężki teren. „Stalowe Pierniki” nie potrafią wygrać w Tychach od pięciu meczów.

Poprzedni mecz:

7. kolejka: KH Energa Toruń – GKS Tychy 2:3 (0:0, 2:2, 0:1)

Łatwa ścieżka nadzieją na awans

18.00 JKH GKS Jastrzębie – TAURON Podhale Nowy Targ

W ostatnim czasie mistrzom Polski wiedzie się ze zmiennym szczęściem. Po przekonującym triumfie w Superpucharze Polski z Unią Oświęcim oraz zachowaniu czystego konta w domowym starciu z KH Energą Toruń wydawało się, że podopieczni Róberta Kalábera znaleźli się na fali. Biało-niebiescy powzięli jednak wczoraj rewanż na hokeistach znad czeskiej granicy, którzy zanotowali bolesną porażkę 1:5.

Zespół, który triumfował w zeszłych trzech edycjach Pucharu Polski, wciąż nie może być pewny awansu do tej imprezy. Niedzielny mecz z Unią miał dla nich szczególne znaczenie, bowiem kije skrzyżowali ze sobą dwaj rywale do zajęcia miejsca w czołowej czwórce. Przegrana jeszcze bardziej skomplikowała ich sytuację, bowiem obecnie znajdują się oni na piątej pozycji. W Jastrzębiu-Zdroju nadziei upatruje się jednak w fakcie, iż miejscowi hokeiści wciąż mają względem reszty stawki jedno (a w odniesieniu do lidera i wicelidera – nawet dwa) zaległe spotkanie. W najbliższych trzech spotkaniach, rozegranych z Podhalem Nowy Targ, STS-em Sanok oraz Zagłębiem Sosnowiec śmiało należy oczekiwać od mistrzów Polski dziewięciu punktów; oni zaś muszą liczyć na potknięcia rywali. Najbardziej dramatyczne starcie czeka nas jednak na zakończenie rundy – już 2 listopada JKH GKS Jastrzębie zmierzy się w zaległym pojedynku z Cracovią.

O podobnych problemach hokeiści spod Tatr mogą jedynie pomarzyć. Obecnie dalej im do miejsca gwarantującego udział w fazie play-off, niż ósmemu STS-owi Sanok do lokaty dającej awans do finałów Pucharu Polski. Nie może być jednak inaczej, wszak podopieczni Andrieja Gusowa zanotowali wczoraj „okrągłą” dziesiątą porażkę z rzędu. Przed sezonem nikt nie miał wielkich oczekiwań co do „Szarotek”, lecz ich wynik sportowy można określić mianem tragedii. Nic nie wskazuje na to, by jutro miało dojść do przełamania. Tym bardziej, iż poprzednie starcie obydwu drużyn

Ciekawostka: Seria porażek chluby „Góralom” nie przynosi, ale wciąż brakuje im sporo do wyrównania passy Stoczniowca Gdańsk z minionej kampanii. Ekipa znad Bałtyku przegrała bowiem wówczas aż osiemnaście kolejnych spotkań.

Poprzedni mecz:

7. kolejka: TAURON Podhale Nowy Targ – JKH GKS Jastrzębie 0:10 (0:2, 0:4, 0:4)

Osłabiona Unia przedłuży passę?

18.30 Comarch Cracovia – Re-Plast Unia Oświęcim

Wicemistrz Polski z Krakowa po dwóch wyjazdowych meczach powróci na domowe lodowisko. Krakowianie po zwycięstwie w Toruniu będą chcieli pójść za ciosem. Rudolf Roháček ma do dyspozycji już wszystkich zakontraktowanych zawodników, a do tego do zdrowia powrócili kontuzjowani. Wobec ostatnich problemów kadrowych oświęcimian to niewątpliwie spora przewaga. “Pasy” jednak z ostatnich pięciu meczów wygrały zaledwie dwa, a zwycięstwo w Toruniu było możliwe dzięki znakomitej dyspozycji Davida Zabolotnego. Nowi zawodnicy dopiero zgrywają się z kolegami, ale już po dwóch meczach widać, że Grigorij Miszczenko będzie sporym wzmocnieniem. Pozostali nie pokazali jednak na razie swojego pełnego potencjału.

Oświęcimianie przeżywają ogromne problemy kadrowe. Do Krakowa wybierze się tylko trzech podstawowych defensorów. W meczu z JKH GKS-em Jastrzębie urazu dłoni doznał Cole MacDonald i sytuacja jest dramatyczna. Do dyspozycji Toma Coolena pozostają: Peter Bezuška, Miłosz Noworyta oraz Patryk Noworyta. Z konieczności na obronę przesunięci zostali: Kamil Paszek i Johan Skinnars. Na dłuższą metę nie da się tak rozgrywać meczów co dwa dni.

Biało-niebiescy mają jednak najlepszą serię w lidze. Unia zwyciężyła w ostatnich czterech meczach. Po odejściach trójki Kanadyjczyków gra oświęcimian uległa znacznej poprawie i w końcu kibice mogą być dumni z zespołu. Coraz ważniejszą rolę odgrywa Andrej Themár, który odblokował się po słabym początku rozgrywek. Pozostali również dokładają swoją, bardzo ważną cegiełkę.

Braki kadrowe po stronie gości stawiają w uprzywilejowanej pozycji wicemistrzów Polski, choć biało-niebiescy pokazali już, że potrafią sobie radzić w osłabieniu. Z pewnością kibiców czeka wiele emocji, w końcu to derbowy pojedynek!

Ciekawostka: Derbowy pojedynek w Krakowie będzie starciem ekipy, która najlepiej radzi sobie w osłabieniu i tej, która najlepiej rozgrywa liczebne przewagi. Cracovia doskonałe radzi sobie z grą w “penalty killu” (94%) – wyraźnie dystansując resztę stawki. Biało-niebiescy natomiast wykorzystują 29% gier w przewadze.

Poprzedni mecz:

7. kolejka: Re-Plast Unia Oświęcim – Comarch Cracovia 2:3 (1:2, 1:1, 0:0).

Walka o siódme miejsce

19.00 Zagłębie Sosnowiec – Ciarko STS Sanok

W Sosnowcu zmierzą się drużyny, które dotychczas spisują się poniżej oczekiwań. Sosnowiczanie po niespodziewanym zwycięstwie w Katowicach przegrali trzykrotnie i dopiero w Nowym Targu odbili się od dna. Cieszyć mogły jednak punkty, bowiem styl pozostawiał wiele do życzenia. Grę z pewnością posypała kontuzja Jewgienija Nikiforowa, ale nie można absencją jednego zawodnika tłumaczyć tak słabej postawy zespołu.

Sanoczanie w czwartek wysoko pokonali Podhale, a w niedzielę pauzowali. Dłuższy odpoczynek może wyjść im na dobre. Dobrze do zespołu wprowadził się Aleksandr Mokszancew, a w doskonałej dyspozycji znajduje się Jakub Bukowski.

Po stronie STS-u na ten moment jest więcej pozytywów, niż po stronie Zagłębia. Świadczyć o tym może też mecz w Sanoku, który aż 6:0 wygrali miejscowi. Prezentują oni bardziej dojrzały hokej. Jeśli w ciągu 48 godzin postawa Zagłębia nie zmieni się o 180 stopni, to goście zatriumfują w Sosnowcu.

Ciekawostka: Jakub Bukowski jest najlepszym strzelcem Polskiej Hokej Ligi. 21-letni napastnik ma na swoim koncie już 12 trafień.

Poprzedni mecz:

7. kolejka: Ciarko STS Sanok – Zagłębie Sosnowiec 6:0 (2:0, 0:0, 4:0).

Ostatnie artykuły