Znajdziesz nas też tutaj:

Zapowiedzi

Zapowiedź 17. kolejki. Kto zagra w Pucharze Polski?

Już dziś mogą paść kolejne rozstrzygnięcia w kwestii awansu do Pucharu Polski. Najciekawiej będzie w Sanoku i Toruniu. Sanoczanie mogą przeszkodzić jastrzębianom w awansie do turnieju pucharowego, zaś torunianie mogą odpaść w wyścigu o awans na własne życzenie.

Autostrada do Pucharu Polski

18.00 Ciarko STS Sanok – JKH GKS Jastrzębie

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, iż jastrzębianie po niemałych perturbacjach, jakie spotkały ich w tym sezonie, mogą być spokojni awansu do Pucharu Polski. Zresztą, nad czeską granicą nawet nie zakładano innego scenariusza, wszak to właśnie JKH w ostatnich trzech edycjach sięgał po to trofeum. Do wykonania pozostały mu jednak dwa ostatnie, niezwykle ważne kroki. Mowa tu oczywiście o zwycięstwach nad niezbyt wysoko notowanymi Ciarko STS-em Sanok i Zagłębiem Sosnowiec, które pozwoliłyby im nie martwić się zaległym meczem z Comarch Cracovią.

Zdaje się, iż po rozczarowującym początku, ekipa z Podkarpacia zdołała wypracować swój styl. Fińscy napastnicy zaczęli wreszcie spłacać kredyt zaufania, a do wyróżniających postaci należy Toni Henttonen. Sanoccy kibice mogą mieć także sporo pociechy z Aleksandra Mokszancewa, który na „dzień dobry” przywitał się dwoma punktami z Podhalem Nowy Targ, a następnie zdobył „złotego gola” w dogrywce z Zagłębiem Sosnowiec. Pozostałych napastników przyćmiewa jednak Jakub Bukowski, który jest obecnie najlepszym strzelcem Polskiej Hokej Ligi.

20-letni sanoczanin już w zeszłym sezonie dał niemały popis drzemiącego w nim potencjału, lecz brakowało mu zimnej krwi, która przekładałaby się na skuteczne wykończenie. Nie wiemy, jak młody napastnik STS-u spędził te wakacje, lecz coś nam podpowiada, iż aktywnie zajmował się ściąganiem pajęczyn z bramek na sanockiej Arenie. Efekt? Trzynaście trafień, a on ani myśli, by zwalniać.

Patrząc na rosnące ceny paliwa, nie dziwimy się wcale, iż mistrzowie Polski włączyli tryb oszczędnościowy. W ich zwycięstwie nad TAURON Podhalem Nowy Targ można dostrzec minimalne nakłady sił. Nie wynikają one jednak z lenistwa podopiecznych Róberta Kalábera, a mądrego gospodarowania energią. Rywal, jaki czeka na nich dziś w grodzie Grzegorza, zapewne postawi im jednak znacznie cięższe warunki. Po ostatnim spotkaniu, kiedy to o mały włos sanoczanie nie uskutecznili swej pogoni za wynikiem, jastrzębianie nie powinni zlekceważyć swojego przeciwnika.

Poprzedni mecz:

8. kolejka: JKH GKS Jastrzębie – Ciarko STS Sanok 5:4 (1:0, 3:2, 1:2).

Ciekawostka: Od powrotu do Polskiej Hokej Ligi sanoczanie nie byli jeszcze w stanie znaleźć sposobu na Jastrzębski Klub Hokejowy. Ostatnie dwa spotkania miały jednak bardzo wyrównany przebieg. W ósmej kolejce okazali się być oni gorsi o zaledwie jedną bramkę. W styczniu tego roku urwali im z kolei jeden punkt, ulegając dopiero po dogrywce.

Walka o Puchar Polski trwa

18.00 TAURON Podhale Nowy Targ – Comarch Cracovia

Nowotarżanie od dłuższego czasu zajmują ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Ich forma nie wygląda ostatnio najlepiej. Na swoim koncie mają już 11 porażek z rzędu. Trudno wyobrazić sobie, że podopieczni Andrieja Gusowa zdobędą jakieś punkty z o wiele lepiej notowanym rywalem. „Szarotki” zmagają się z wieloma problemami. W składzie dominuje młodzież, a gra skupia się w głównej mierze na grze defensywnej. Ich ataki są skoncentrowane wokół gry z kontry, jednak jeśli już je wyprowadzają, to „Górale” mają ogromne problemy z sfinalizowaniem akcji. Było to szczególnie widoczne w ostatnim meczu z JKH GKS-em Jastrzębie, gdzie nowotarżanie mieli kilka dogodnych sytuacji, a tylko dwa razy skierowali krążek do bramki.

Krakowianie natomiast nieco skomplikowali sobie swój awans do Pucharu Polski. W ostatnich pięciu meczach zainkasowali zaledwie 5 punktów, co daje średnią pięciu punktów na mecz. To mało, jeśli chce się awansować do zbliżającego się wielkimi krokami turnieju rozgrywanego w Bytomiu. Ostatni mecz zakończył się porażką podopiecznych Rudolfa Roháčka z Re-Plast Unią Oświęcim 4:6. Wynik może dziwić tym bardziej, że oświęcimianie grali na zaledwie trzech nominalnych obrońców i na zaledwie trzy formacje. O bramki dla tej drużyny powinien zadbać zawodnik rodem właśnie z Nowego Targu – Damian Kapica. Wychowanek nowotarskiej drużyny dotychczas zagrał w 14 meczach i zdobył w nich 8 bramek i zaliczył 10 asyst.

Wydaje się, że wynik w tym meczu jest z góry znany. Zdecydowanym faworytem jest drużyna gości. Jednak nie skazywalibyśmy na porażkę nowotarżan. Drużyny takie jak TAURON Podhale Nowy Targ lubią zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie.

Ciekawostka: Jeśli krakowianie awansują do Pucharu Polski, to wrócą do tego turnieju po czterech latach nieobecności

Ostatni mecz: 

8. kolejka: Comarch Cracovia – TAURON Podhale Nowy Targ 4:0 (0:0, 2:0, 2:0)

Torunianie przedłużą nadzieję?

18.30 KH Energa Toruń – GKS Katowice

KH Energa Toruń ma na koncie serię trzech bolesnych porażek. „Stalowe Pierniki” przegrały z: JKH GKS-em Jastrzębie, Comarch Cracovią i GKS-em Tychy, zdobywając w ciągu 180 minut zaledwie jedną bramkę, a tracąc ich aż 11. Taki wynik nie przystoi – byłemu już – wiceliderowi. Torunianie spadli na trzecie miejsce w tabeli i ich awans do Pucharu Polski stanął pod znakiem zapytania. Podopieczni Jussiego  Tupamäkiego muszą zwyciężyć z GKS-em Katowice i liczyć na korzystne wyniki w starciach z udziałem Comarch Cracovii. Łatwo jednak nie będzie, bowiem w ostatnich meczach gra KH Energi nie porywała, a po oczach biła nieskuteczność i słaba gra w przewadze. Szczególnie mecz w Tychach torunianie zagrali fatalnie, co nie jest dobrym prognostykiem przed najważniejszym dotąd spotkaniem w lidze. Pomiędzy słupkami pojawić się ma Conrad Mölder, a po krótkiej pauzie do gry wróci kapitan Kamil Kalinowski.

Katowiczanie mają już zapewniony awans do Pucharu Polski i dumnie rozsiedli się w fotelu lidera. Podopieczni Jacka Płachty wygrali ostatnie trzy ligowe starcia z topowymi drużynami i będą chcieli zgarnąć kolejny skalp do kolekcji. Wprawdzie GieKSa notuje obecnie serię dwóch porażek z rzędu na wyjazdach, ale miało to miejsce to niemal miesiąc temu, bo na początku października. W ekipie ze Śląska wszystko funkcjonuje jak należy, a w doskonałej formie jest tercet Wronka-Pasiut-Fraszko. Świetnie broni też John Murray, a drużyna zdaje się nie mieć słabych punktów. Pomimo pewnej sytuacji w tabeli, katowiczanie na pewno nie odpuszczą tego spotkania i będą chcieli powtórzyć wyczyn z 1 października, gdy to pokonali u siebie KH Energę 4:1.

Spotkanie to zapowiada się najciekawiej z piątkowych pojedynków. Torunianie u siebie zawsze są groźni i od samego początku mocno atakują przeciwników. Katowiczanie na wyjazdach  wygrali pięć z siedmiu meczów oraz ostatnie cztery z pięciu meczów w grodzie Kopernika. Zapowiada się pasjonujące widowisko.

Ciekawostka: GKS Katowice dysponuje najlepszą defensywą w lidze. Podopieczni Jacka Płachty do tej pory stracili 29 bramek, co daje średnią 1,94 bramki na mecz.

Poprzedni mecz:

8. kolejka: GKS Katowice – KH Energa Toruń 4:1 (2:o, 1:0, 1:1).

Ostatnie artykuły