zklepy.pl

Zdecydowała jedna bramka. Spěšný i Kotlorz bohaterami Zagłębia Sosnowiec

Zagłębie Sosnowiec po raz kolejny udowodniło, że na własnej tafli potrafią ograć każdego. Nie inaczej było dzisiaj. Sosnowiczanie pokonali PZU Podhale Nowy Targ 1:0. Gola na wagę trzech punktów zdobył Michał Kotlorz, zaś czyste konto zachował Patrik Spěšný.

Już przed meczem można było poczuć, iż będzie to prawdziwe święto hokeja. Do Sosnowca zawitała spora grupa kibiców z Nowego Targu, która podczas trwania spotkania żywiołowo dopingowała swoich zawodników. Ponadto miała dziś się odbyć akcja „Teddy Bear Toss”. Do składu po wielotygodniowej kontuzji wrócił Kamil Sikora.

Pierwsza tercja była bardzo wyrównana i pomimo bezbramkowego wyniku, działo się naprawdę sporo. Sosnowiczanie chcieli szybko zdobyć bramkę, co miało odzwierciedlenie w sytuacjach podbramkowych. Bliski zdobycia bramki był Patryk Krężołek czy Michał Kotlorz. Na ich drodze stanął jednak dobrze dysponowany Paweł Bizub.

Również i „Szarotki” miały swoje szanse. Najbliżej pokonania Patrika Spěšný’ego był Damian Tomasik. Jednak po jego strzale krążek odbił się od poprzeczki i nie wpadł do bramki.

W drugiej tercji obraz gry się nie zmienił. Nadal mecz toczył się w niezłym tempie. Obu drużynom brakowało jednak skuteczności. Wydawało się, że wkrótce gospodarze obejmą prowadzenie. W 32. minucie, Dominik Nahunko pognał na bramkę rywala, ale krążek po jego strzale zatrzymał się na słupku. Chwilę później, o sporym pechu mógł powiedzieć Roman Szturc. Czeski napastnik oddal strzał z pełnego zamachu, guma odbiła się od poprzeczki i znów nie wpadła do bramki.

W trzeciej tercji nieco lepiej wyglądali podopieczni Samiego Hirvonena. Jednak Patrik Spěšný był dziś niczym mur nie do skruszenia. W 53. minucie, „Szarotki” były o krok od zdobycia gola. Błąd przy wyjeździe z tercji popełnił Olli Valtola, a krążek przejął szybko FIlip Wielkiewicz. „Kojot” znalazł się oko w oko z bramkarzem, ale znów „Pata” wykazał się niezwykłą pewnością siebie między słupkami.

W 55. minucie, w końcu udało się gospodarzom przełamać defensywę rywali. Roman Szturc posłał strzał, który odbił Paweł Bizub, ale przy dobitce Michała Kotlorza nie miał już nic do powiedzenia. Chwilę później trener Piotr Sarnik poprosił o czas. Na 75 sekund przed końcem taflę opuścił Paweł Bizub, ale na niewiele się to zdało i ostatecznie trzy punkty zostały w Sosnowcu.

Zagłębie Sosnowiec – PZU Podhale Nowy Targ 1:0 (0:0, 0:0, 1:0)
1:0 – Michał Kotlorz – Roman Szturc, Olli Valtola (54:20),

Zagłębie: Spěšný – Stadel, Šaur; Szturc, Valtola, Krężołek – Charvát, Andrejkiw; Salo, Tyczyński, Nahunko – Naróg, Kotlorz; Lindgren, Bucenko, Karasiński – Krawczyk, Kozłowski, Sikora.
Trener: Piotr Sarnik

PZU Podhale: Bizub – Pangiełow-Jułdaszew, Tomasik; Worwa, Wronka, Neupauer – Słowakiewicz, Kania; Szczechura Cichy, Soroka – Kudzin, Załamaj; Wielkiewicz, Lorraine, Szczerba – Horzelski; Jarczyk, Paranica.

Najnowsze artykuły

Ten wieczór należał do Unii. Pewna wygrana oświęcimian pod Wawelem

Kacper Tomasz Langowski

Sosnowiczanie nie pozostawili złudzeń. Osiem goli i czyste konto z STS-em

Redakcja

KH Energa lepsza od mistrza Polski. Hat-trick Larionovsa

Mikołaj Pachniewski

Zostaw komentarz