Wszystko wskazywało na to, że Vilho Heikkinen przeniesie się do Danii, gdzie miał podpisać kontrakt z Rødovre Mighty Bulls. Działacze Zagłębia Sosnowiec dopięli jednak swego, przekonując fińskiego bramkarza do zasilenia drużyny.
Wczoraj informowaliśmy o tym, że Vilho Heikkinen był łączony z duńskim ekstraligowcem – Rødovre Mighty Bulls. Życie pisze jednak różne scenariusze, a te dotyczące hokejowych transferów bywają w szczególności przewrotne. Działacze Zagłębia Sosnowiec dopięli swego, przekonując fińskiego bramkarza do zasilenia szeregów drużyny, która powstaje praktycznie od nowa, z nadzieją na walkę o wysokie cele.
Z redakcyjnego obowiązku przypomnijmy, że Heikkinen przeniósł się do TAURON Hokej Ligi w październiku 2024 roku w trybie awaryjnym, jako zastępca kontuzjowanego Jakuba Lackoviča (JKH GKS Jastrzębie). Pomimo że uraz Słowaka nie okazał się wykluczać go z gry na długie miesiące, to jednak kilka tygodni absencji wystarczyło, by jastrzębianie podjęli niełatwą decyzję. Podziękowali dotychczasowemu numerowi jeden za swą grę, gdyż bramka w polskiej lidze jest za wąska dla dwóch bramkarzy z zagranicy.
„Kryzysowy” golkiper jastrzębian okazał się być jednym z najlepszych w swoim fachu w całej lidze. W fazie play-off, zakończonej dla jego ekipy brązowymi medalami, wyśrubował średnią interwencji oscylującą wokół 93,5% (za eliteprospects.com). Nic więc dziwnego, że świeżo po zakończeniu sezonu nie mógł narzekać na brak zainteresowania.
Umowa z duńskim ekstraligowcem z Rødovre była już przygotowana i brakowało na niej jedynie podpisu Heikkinena. „Potężne Byki” w poprzednim sezonie były mocne jedynie z nazwy, gdyż Mighty Bulls ukończyli sezon na ostatnim miejscu, zdobywając niemalże trzykrotnie mniej punktów niż przedostatni Herlev Eagles (20 punktów wobec 62). Kiedy na stole pojawiła się więc konkretna oferta z Zagłębia, 26-latek Haukipudas zdecydował się zmienić swoje zdanie.


1 komentarz
Oby tylko włodarze Zagłębia nie przeszarżowali z licytowaniem. Lepiej iść mniejszymi krokami, ale ciągle do przodu.