Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Zwycięstwo Cracovii i remis w serii! [WIDEO]

W kolejnej odsłonie krakowsko-tyskiego pojedynku znów nie zabrakło emocji, a przede wszystkim bramek. Nie brakowało również agresywnych zagrań za które zawodnicy byli odsyłani na ławkę kar.

W 9. minucie Kamil Wróbel nieprzepisowo zagrywał, za co został ukarany dwiema minutami. Chwilę później, tuż po wygranym wznowieniu przez Erika Němca, krążek trafił do Jiříego Guli a ten strzałem w długi róg zaskoczył Tomáša Fučika.

Radość gospodarzy nie trwała długo. Już w 12. minucie Alexander Szczechura wyrównał wynik meczu strzałem pod poprzeczkę. Cztery minuty później doszło do dość niespodziewanej sytuacji. Podczas gry w osłabieniu tyszanie wyszli na prowadzenie. Szymon Marzec wyjechał z kontrą do tercji rywala, oddał strzał po którym krążek odbił się od parkanów „Piereza” i trafił do Jegora Fieofanowa. Rosyjski napastnik dopełnił tylko formalności strzałem do pustej bramki.

W drugiej tercji to „Pasy” przejęły inicjatywę. Udało im się potwierdzić tę przewagę w 25. minucie. Bramka padła znów po wygranym wznowieniu przez gospodarzy. Tym razem jednak krążek trafił do Jewgienija Popiticza, który nie dał szans Tomášowi Fučikowi. Cztery minuty później bliski szczęścia był Alexander Szczechura, ale krążek po jego strzale tylko obił poprzeczkę.

W 37. minucie fatalny błąd we własnej tercji popełnił Artiom Smirnow i wręcz oddał krążek Collinowi Shirleyowi, który pognał na bramkę gości, jednak ten popisał się dobrą interwencją.

Trzecia tercja była już nieco bardziej wyrównana. W 44. minucie Szymon Marzec otrzymał dwuminutową karę, ale krakowianie nie zdołali zagrozić bramce tyszan. W 50. minucie świetną sytuację zmarnował Michael Cichy, kiedy to jeszcze lepszą interwencją popisał się Dienis Pieriewozczikow. Chwilę później w doskonałej sytuacji znalazł się Dmitrij Ismagiłow. Znalazł się sam przed bramką, ale spudłował po strzale z klepy.

W 52. minucie stworzyło się zamieszanie podbramkowe w tercji gości. Krążek do bramki wcisnął Jewgienij Sołowjow. Sędziowie jednak musieli posilić się analizą wideo, po której utrzymali swoją pierwotną decyzję. Chwilę później było już 4:2 dla Comarch Cracovii. Dmitrij Ismagiłow z najbliższej odległości zapakował krążek do bramki. Na 123 sekundy przed końcem, trener Andriej Sidorienko poprosił o czas i wycofał bramkarza do boksu. Pod koniec jednak zamiast bramek było nam dane oglądać wiele starć na granicy przepisów. Do końca meczu tyszanie grali w przewadze, ale nie zdołali zmienić wyniku.

Comarch Cracovia – GKS Tychy 4:2 (1:2, 1:0, 2:0)
1:0 – Jiří Gula – Erik Němec, Aleš Ježek (09:04, 5/4),
1:1 – Alexander Szczechura – Michael Cichy, Christian Mroczkowski (11:10),
1:2 – Jegor Fieofanow – Szymon Marzec (16:40, 4/5),
2:2 – Jewgienij Popiticz – Dmitrij Ismagiłow, Jewgienij Bodrow (25:37),
3:2 – Jewgienij Sołowjow – Iwan Jacenko (51:37),
4:2 – Dmitrij Ismagiłow – Jewgienij Bodrow, Jewgienij Popiticz (56:04).

Stan rywalizacji (d0 czterech zwycięstw): 1:1.
Następny mecz: w niedzielę o 19 w Tychach.

Cracovia: Pieriewozczikow – Gula, Muller; Złobin, Němec, Csamangó – Dudaš, Ježek; Popiticz, Bodrow, Ismagiłow – Worobjow, Kinnunen; Sołowjow, Jacenko, Worobjow – Bezwiński, Kamazanow, Brynkus, Shirley, Oksanen.
Trener: Rudolf Roháček.

GKS: Fučik – Biro, Pociecha; Gościński, Galant, Jeziorski – Żełdakow, Smirnow; Sierguszkin, Fieofanow, Wróbel – Seed, Kotlorz; Szczechura, Cichy, Mroczkowski – Bizacki, Ubowski, Witecki, Starzyński, Marzec
Trener: Andriej Sidorienko.

Ostatnie artykuły