Znajdziesz nas też tutaj:

Puchar Kontynentalny

Cracovia lepsza po karnych. „Pasy” wciąż w grze o turniej finałowy

Comarch Cracovia pokonała HK Poprad 4:3 po serii rzutów karnych i przedłużyła swoje szanse na awans do turnieju finałowego Pucharu Kontynentalnego. Decydujący najazd dla „Pasów” wykonał Erik Němec.

Krakowianie sobotni mecz z HK Poprad musieli wygrać, by nie stracić szans na awans do turnieju finałowego. Rozpoczęcie było dla nich udane, bo już po nieco ponad czterech minutach prowadzili 1:0, a pierwszą bramkę na tym turnieju dla „Pasów” zdobył Aleš Ježek, który po przejęciu krążka w tercji Popradu, nie dał szans Markowi Čiliakowi.

Później oba zespoły miały okazje do gry w liczebnej przewadze, żadnemu z nich nie udało jej się jednak wykorzystać. Wydawało się, że to Cracovia kontroluje przebieg tej części meczu, ale to Słowacy wyrównali, a Dienisa Pieriewozczikowa pokonał David Brejcak.

Podopieczni Rudolfa Roháčka fatalnie rozpoczęli drugą tercję, bo po 21 sekundach przegrywali już 1:2. Sposób na bramkarza Cracovii znalazł James Livingston. Ta bramka wyraźnie dodała wiatru w żagle zespołowi z Popradu. Krakowianie zupełnie nie potrafili znaleźć sposobu, jak zagrozić zespołowi gospodarzy tego meczu. Szczęście dopisało Cracovii, gdy krążek zatańczył w polu bramkowym, ale ostatecznie nie przekroczył czerwonej linii. 

Gra wicemistrzów Polski nie układała się, ale w 38. minucie udało im się wyrównać stan meczu, a doskonałe dogranie Collina Shirley’a na bramkę zamienił Łukasz Kamiński. Przed trzecią tercją wynik był sprawą otwartą, choć to HK Poprad miał okazje do gry w przewadze, gdyż Cracovia nie wystrzegała się kar.

W końcu jednak na ławkę kar trafił Daniel Brejcak, ale wtedy z kontrą urwał się jeden z reprezentantów „Kozic” i sędziowie podyktowali rzut karny. Z zimną krwią wykorzystał go David Skokan i sytuacja Cracovii była bardzo trudna. Tym bardziej, że chwilę później przez 100 sekund krakowianie musieli bronić się w trójkę przeciwko pięciu rywalom. Wicemistrzowie Polski przetrzymali trudne chwile. Niewykorzystana okazja się zemściła na Słowakach i na 3:3 w przewadze strzelił Aleš Ježek.

Do końca regulaminowego czasu wynik już się nie zmienił i potrzebna była dogrywka. W niej również nie doczekaliśmy się rozstrzygnięcia, choć Cracovia musiała radzić sobie w osłabieniu, gdyż na ławce kar wylądował Shirley. Do wyłonienia zwycięzcy niezbędne były rzuty karne. Te lepiej egzekwowali krakowianie i przedłużyli swoje szanse na awans do turnieju finałowego. Cracovia musi jutro wygrać z Asiago i liczyć, że HK Poprad zdobędzie maksymalnie punkt w starciu z Saryarką Karaganda.

W drugim meczu Saryarka Karaganda pokonała Asiago Hockey 4:2, czym zapewniła sobie awans do turnieju finałowego, który odbędzie się w styczniu.  

HK Poprad – Comarch Cracovia 3:4 (1:1, 1:1, 1:1, d. 0:0, k. 1:2)
0:1 – Aleš Ježek (04:32),
1:1 – David Brejcak – Patrik Svitana (10:42),
2:1 – James Livingston – David Skokan, Patrik Svitana (20:21),
2:2 – Łukasz Kamiński – Collin Shirley (36:33),
3:2 – David Skokan (48:01, rzut karny),
3:3 – Aleš Ježek – (56:15, 5/4),
3:4 – Erik Němec (65:00, decydujący rzut karny).

Karne:
Poprad: Valigura (-), Handlovský (+), Svitana (-), Mešár (-), Skokan (-).
Cracovia: Jacenko (+), Kapica (-), Němec (+), Gula (-).

Minuty karne: 14 – 14.

HK Poprad: Čiliak – Demo, Brejcak; Skokan, Livingston, Svitana – Rymsha, Dalhuisen; Mešár, Paločko, Handlovský – Mešár, Ulrych; Šišovský, Kundrik, Bjalončík – Nahalka; Jevos, Valigura, Dzivjak.
Trener: Corey Neilson.

Cracovia: Pieriewozczikow – Šaur, Gula; Němec, Shirley, Miszczenko – Dudáš, Müller; Bodrow, Ismagiłow, Woroszyło – Karlsson, Kinnunen; Csamangó, Jacenko, Brynkus  – Kamiński, Popiticz; Bezwiński, Ježek, Kapica.
Trener: Rudolf Roháček.

Kliknij, by skomentować

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ostatnie artykuły