zklepy.pl

Polska – Estonia 4:0 na rozpoczęcie turnieju w Sosnowcu

Reprezentacja Polski pokonała Estonię 4:0 na inaugurację turnieju prekwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich. Pomimo problemów w 1. tercji, nasza kadra odniosła pewne zwycięstwo. Czyste konto zachował David Zabolotny.

Pierwsza tercja w wykonaniu biało-czerwonych pozostawiała wiele do życzenia. Pod względem dochodzenia do sytuacji strzeleckich nie było do czego się przyczepić, gorzej jednak wyglądała skuteczność. Przez pierwsze dwadzieścia minut spotkania Polacy oddali aż szesnaście strzałów. Najciekawszą sytuację mieli jednak Estończycy, którzy łącznie oddali cztery strzały na bramkę Davida Zabolotnego. Bardzo bliski zdobycia bramki był Nikita Puzakov, który miał przed sobą niemal pustą bramkę, jednak fatalnie przestrzelił. Nasi zawodnicy mimo dwóch gier w przewadze nie potrafili przełamać Villema-Henrika Koitmy.

Druga tercja wyglądała już nieco lepiej. Nasi kadrowicze grali jakby z większym polotem i to przyniosło efekt w 28. minucie. Filip Komorski otrzymał krążek przed bramką, oddał strzał i krążek przeleciał minimalnie ponad bramką. Guma odbiła się jednak tak, że znów trafiła na kija „Komory” i przy dobitce środkowego reprezentacji Polski Villem-Henrik Koitmaa nie miał już nic do powiedzenia.

Polacy poszli za ciosem. Brzemię zdobywania bramek wzięli dziś na siebie zawodnicy czwartej formacji. W 32. minucie gry, Mateusz Zieliński oddał strzał, po którym Villem-Henrik Koitmaa odbił krążek wprost do Mateusza Michalskiego, który bez problemu umieścił krążek w bramce. Tuż przed końcem drugiej tercji, świetną okazję miał Robert Rooba, ale świetnie dysponowany był dziś David Zabolotny, który był pewnym punktem drużyny.

W trzeciej tercji nasi reprezentanci kontrolowali przebieg meczu, a wynik skorygowali jeszcze dwukrotnie. Tuż na początku i na końcu tej odsłony. Do siatki trafili Dominik Paś i Jakub Wanacki. Czyste konto zachował Zabolotny i Polacy dobrze rozpoczęli turniej w Sosnowcu.

Polska – Estonia 4:0 (0:0, 2:0, 2:0)
1:0 – Filip Komorski – Mateusz Michalski, Radosław Galant (27:35),
2:0 – Mateusz Michalski – Mateusz Zieliński (31:02),
3:0 – Dominik Paś – Oskar Jaśkiewicz, Bartosz Ciura (41:22),
4:0 – Jakub Wanacki – Marcin Kolusz, Paweł Dronia (59:07)

Polska: Zabolotny – Wajda, Górny; Fraszko, Pasiut, Wronka – Ciura, Jaśkiewicz; Paś, Wałęga, Zygmunt – Dronia, Wanacki; Kolusz, Dziubiński, Jeziorski – Horzelski, Zieliński; Galant, Komorski, Michalski.

Estonia: Koitmaa – Kulintsev, Ossipov; Rooba, Jurgens, Viitanen – Sildre, Kookmaa; Arrak, Appelberg, Vasjonkin – Tammeorg, Lahesalu; Aleksandrov, Lovkov, Kiik – Luht, Romanov, Fedorovits, Puzakov, Fursa.

Najnowsze artykuły

Kiepska selekcja i porażka w przeciętnej grupie. Selekcjoner popełnił kilka błędów

Patryk Paul

Drogie bilety, kiepski marketing. Tak (nie) buduje się polski hokej

Konrad Noworyta

Koniec marzeń. Polacy przegrali i nie wyszli z grupy. Ukraina wygrała turniej

admin

Zostaw komentarz