Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

GKS Katowice wygrywa w dogrywce! Grzegorz Pasiut bohaterem! Półfinał o krok!

GKS Katowice wygrał z Re-Plast Unią Oświęcim 3:2, ale o wyniku przesądziła dogrywka. Najwięcej bramek padło w trzeciej tercji, ale ostatnie słowo należało do Grzegorza Pasiuta, który fantastycznym strzałem rozstrzygnął losy tego spotkania. Dzięki temu są o krok od awansu do półfinału!

Tym razem bez wątpliwości!

Zacznijmy od tematu, który nurtuje zapewne wielu kibiców. Rozwiejemy wszelkie wątpliwości. Tak, Mateusz Zieliński i Miłosz Noworyta pojawili się na lodzie. Dzięki temu nie będziemy już świadkami nudnej telenoweli o walkowerze. No, przynajmniej po dzisiejszym spotkaniu.

Hokejowe szachy…

Jeśli jednak chodzi o mecz. To układał się on raczej podobnie jak pozostałe. Obie drużyny się szachowały w oczekiwaniu na błąd jednego z rywali. Na początku mecz Bartosz Fraszko znalazł się w sytuacji jeden na jeden z Clarkiem Saundersem, ale górą okazał się być oświęcimski golkiper. Drużyna gości bardzo dobrze się broniła, jednak można przyczepić się do gry w ataku, bo tam wysoko ustawieni katowiczanie nie pozwolili im zawiązać wielu akcji. Bramek w pierwszej odsłonie niestety nie ujrzeliśmy.

Po pierwszej przerwie, mecz był o wiele bardziej obfity w dogodne sytuacje. Atakowały obie strony, ale wydawało się jakby z minuty na minutę coraz bardziej rozkręcała się drużyna gości. Doskonałą sytuację miał Daniłł Oriechin, ale Juraj Šimboch spokojnie odbił jego strzał parkanem. W takich sytuacjach można przytoczyć powiedzenie, że niewykorzystane okazje lubią się mścić. Tak też się stało. W 32. minucie gry Jyri Martinen oddał mocny strzał, a “po drodze” krążek odbił się od Mikaela Kuronena, co kompletnie zmyliło Clarke’a Saundersa. Od tej pory to oświęcimianie starali się prowadzić grę. Mieli nawet dogodne okazje do wyrównania wyniku meczu, ale okazje Luki Kalana czy Gilberta Brulé zostały zaprzepaszczone. Pod koniec drugiej odsłony gospodarze ograniczali się do wybijania gumy na uwolnienie.

…i w końcu emocje!

Od początku trzeciej odsłony w grze dominowali goście. To oni częściej zagrażali bramkarzowi rywala. Najpierw próbował Martin Przygodzki, następnie Eliezer Sherbatov aż wreszcie do akcji wkroczył Luka Kalan. Słoweniec minął rywali niczym tyczki na treningu i spokojnie z bekhendu posłał krążek do bramki. Wydawało się, że kolejny gol dla Re-Plast Unii Oświęcim wisi w powietrzu. Nic bardziej mylnego. Mateusz Michalski podjechał z krążkiem w okolice bramki i tuż przed nią zagrał krążek do Kiriłła Lamina, który bez problemów wykończył tę akcję. Utrzymanie korzystnego wyniku sprawiło nie lada problem gospodarzom. W 55. minucie Daniłł Oriechin popisał się kapitalnym strzałem w długi róg bramki, dzięki czemu dał remis swojej drużynie. Do końca regulaminowego czasu gry nic już się nie wydarzyło, a o wyniku musiała przesądzić dogrywka. Trwała ona dosłownie 54 sekundy. Andriej Stiepanow zostawił krążek nadjeżdżającemu Grzegorzowi Pasiutowi, a ten pociągnął z nadgarstka w krótki róg bramki, czym pogrzebał nadzieje biało-niebieskich.

GKS Katowice – Re-Plast Unia Oświęcim 3:2 po dogrywce (0:0, 1:0, 1:2, 1:0)
1:0 – Mikael Kuronen – Jyri Marttinen, Tomáš Kubalík (31:39),
1:1 – Luka Kalan – Clarke Saunders (46:07),
2:1 – Kiriłł Lamin – Mateusz Michalski (50:55),
2:2 – Daniił Oriechin – Teddy Da Costa (54:07, 5/4),
3:2 – Grzegorz Pasiut – Andriej Stiepanow (60:54)

GKS Katowice: Šimboch – Kruczek, Wajda; Fraszko, Pasiut, Stiepanow – Marttinen, Franssila; Kuronen, Rohtla, Kubalik – Lamin, Krawczyk; Michalski, Starzyński, Wanat – Andersons, Zieliński; Nahunko, Paszek, Adamus
Trener: Andriej Parfionow

Re-Plast Unia: Saunders – Pretnar, Swindlehurst; Kalan, Kowalówka, Koblar – Glenn, Luža; Sherbatov, McKenzie, Brulé – Bezuška, Zat’ko; Garszyn, Da Costa, Oriechin – P. Noworyta, M. Noworyta; Trandin, Krzemień, Przygodzki
Trener: Kevin Constantine

Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 3:2 dla GKS-u Katowice
Następny mecz: w sobotę o 18:00 w Oświęcimiu

Ostatnie artykuły