Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Zaległości nadrobione. Znamy pary półfinalistów Pucharu Polski!

W poniedziałek i wtorek Polska Hokej Liga nadrabiała zaległości. Po wtorkowym meczu KH Energi Toruń znamy już pary w półfinałach Pucharu Polski. Pierwszą z nich stworzą GKS Tychy i Re-Plast Unia Oświęcim, a drugą JKH GKS Jastrzębie, i KH Energa Toruń.

UDANY REWANŻ 

Wtorkowy mecz był odrobieniem zaległości z 12. kolejki Polskiej Hokej Ligi i zarazem okazją do rewanżu dla torunian za niedzielną porażkę w grodzie Kraka 2:4. Mecz jednak rozpoczął się znakomicie dla “Pasów”. Już po 46 sekundach na listę strzelców wpisał się Richard Nejezchleb, wykorzystując podbramkowe zamieszanie. Goście próbowali pójść za ciosem, ale dobrze dysponowany był Mateusz Studziński, który naprawiał błędy obronne swoich kolegów. Torunianie poza błędami w obronie, wykreowali kilka dogodnych sytuacji strzeleckich, ale pokonać Roberta Kowalówkę udało się dopiero w 15. minucie. Michaił Szabanow świetnie dołożył łopatkę kija do nagrania Dmitrija Kozłowa i było 1:1. W drugiej odsłonie role się odwróciły i to Cracovia popełniała sporo błędów w defensywie. W 24. minucie jeden z nich wykorzystał Jegor Fieofanow, a kilka minut później strzałem z ostrego kąta, Kowalówkę zaskoczył Kamil Kalinowski. Taki stan rzeczy nie utrzymał się jednak długo, bo niecałą minutę później “wielbłąd” Kozłowa wykorzystał Štěpán Csamangó. Torunianie mogli znów odskoczyć na dwie bramki, ale sytuacji sam na sam z krakowskim bramkarzem nie wykorzystali Jegor Rożkow oraz Dienis Sierguszkin. Wydawało się, że oba zespoły zejdą do szatni z wynikiem 3:2, ale na 6 sekund przed końcem tej tercji, Gleb Bondaruk zaskoczył zasłoniętego Kowalówkę. W 45. minucie znów “Pasy” strzeliły kontaktową bramkę, a najsprytniejszy w zamieszaniu pod toruńską bramką okazał się Brytyjczyk, Luke Ferrara. Komfort “Stalowym Piernikom” przywrócił Artiom Osipow, trącając krążek po strzale Artioma Smirnowa. Oba zespoły w końcówce miały jeszcze swoje szanse, ale płynną grę utrudniał fatalnie przygotowany lód na toruńskim lodowisku. Gospodarze utrzymali korzystny wynik do końcowej syreny i to oni zameldowali się na trzecim miejscu po dwóch rundach, a to oznacza, że w półfinale Pucharu Polski zagrają z JKH GKS-em Jastrzębie. Drugą parę stworzą GKS Tychy i Re-Plast Unia Oświęcim.

KH Energa Toruń – Comarch Cracovia 5:3 (1:1, 3:1, 1:1)
0:1 – Richard Nejezchleb – Aleš Ježek (00:46)
1:1 – Michaił Szabanow – Dmitrij Kozłow, Łukasz Podsiadło (14:39)
2:1 – Jegor Fieofanow – Bartosz Skólmowski (24:00)
3:1 – Kamil Kalinowski (28:46)
3:2 – Štěpán Csamangó (29:38)
4:2 – Gleb Bondaruk – Andriej Czwanczikow (39:54)
4:3 – Luke Ferrara – Taylor Doherty, Filip Drzewiecki (44:09)
5:3 – Artiom Osipow – Artiom Smirnow, Jegor Fieofanow (48:23)

KH Energa Toruń: Studziński – Skólmowski, Szkodienko; Dołęga, K. Kalinowski, M. Kalinowski – Jaworski, Gusevas; Osipow, Fieofanow, Sierguszkin – Smirnow, Kuzniecow; Bondaruk, Czwanczikow (2), Szabanow – Podsiadło, Kozłow; Saloranta, Rożkow (2), Jaakola.
Trener: Juryj Czuch.

Comarch Cracovia: Kowalówka – Gula, Šaur; Tiala, Němec, Kapica – Musioł, Gosztyła; Franek, Ježek, Nejezchleb – Doherty, Gutwald; Brynkus, Widmar, Drzewiecki – Szurowski, Bezwiński, Csamangó, Kamiński, Ferrara.
Trener: Rudolf Roháček.

MVP: Mateusz Studziński.

“GIEKSA” NA SZÓSTKĘ

W zaległym meczu 12. kolejki, GKS Katowice rozbił drużynę GKH Stoczniowiec 6:0. Zdecydowała dobra postawa katowiczan w pierwszej odsłonie tego spotkania, która zakończyła się wynikiem 3:0. Na listę strzelców wpisywali się Mateusz Adamus w 2. minucie strącając krążek tuż przed Wiktorem Solińskim. W 7. minucie Kamil Paszek podwyższył stan rywalizacji na 2:0 po akcji “od zachrystii”.  Jako trzeci w tej tercji bramkę zdobył Jesse Rohtla. Na drugie dwadzieścia minut do gry został desygnowany Michał Kieler, wobec mizernej postawy Solińskiego. To jednak nie uchroniło drużyny Krzysztofa Lehmanna przed utratą bramki. W 25. minucie czwartą bramkę zdobył Filip Starzyński, a w 34. minucie Patryk Krężołek nie dał szans gdańskiemu golkiperowi. Podczas ostatniej odsłony padł tylko jeden gol, autorstwa Macieja Kruczka. Dla podopiecznych Andrieja Parfionowa to czwarte zwycięstwo z rzędu.

GKS Katowice – GKH Stoczniowiec Gdańsk 6:0 (3:0, 2:0, 1:0)
1:0 – Mateusz Adamus – Miika Franssila, Szymon Mularczyk (01:03),
2:0 – Kamil Paszek (06:55),
3:0 – Jesse Rohtla – Miika Franssila, Mateusz Michalski (12:02, 5/4),
4:0 – Filip Starzyński – Patryk Wajda, Jesse Rohtla (24:04, 5/4)
5:0 – Patryk Krężołek – Jesse Rohtla, Miika Franssila (33:36),
6:0 – Maciej Kruczek – Mateusz Michalski, Bartosz Fraszko (40:20, 5/4).

GKS Katowice: Šimboch – Kruczek, Wajda; Michalski, Pasiut, Fraszko – Andersons, Zieliński; Mularczyk, Starzyński, Adamus – Franssila, Krawczyk; Krężołek, Rohtla, Wanat – Paszek Skrodziuk, Schmidt.
Trener: Andriej Parfionow.

GKH Stoczniowiec: Soliński (od 20:01 Kieler) – Mateusz Rompkowski, Liśkiewicz; Vítek, Mocarski, Zając – Lehmann, Żurauski; Bandarenka, Pesta, Wołoszyk – Wala, Leśniak; Maciej Rybak, Drozd-Niekurzak, Michał Rybak – Drąg, Sadowski, Niedźwiecki.
Trener: Krzysztof Lehmann.

Ostatnie artykuły