Znajdziesz nas też tutaj:
fot. IIHF.com

Hokej zagraniczny

ZIO: Wysokie zwycięstwa faworytów w grupie A. Hat-trick Farrella

Wszystkie zespoły mają już za sobą inauguracyjne mecze na turnieju hokeja na lodzie na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Jako ostatnie na lód wyszły drużyny z grupy A. Oba mecze zakończyły się wysokimi wygranymi faworytów.

Udany rewanż za Pjongczang

W grupie na początek przyszło nam obejrzeć rewanż za półfinał poprzednich igrzysk w Pjongczangu. Szybko do głosu doszli Kanadyjczycy, którzy po 11. minutach prowadzili już 3:0. Najpierw wynik strzałem ze slotu otworzył Alex Grant, na 2:0 strzałem w okienko podwyższył Ben Street, a trzecią bramkę dla „Klonowego Liścia” zdobył weteran Daniel Winnik, finalizując szybką kontrę.

Po trzech szybkich ciosach gra nieco się wyrównała, ale Niemcy nie potrafili wykorzystać żadnej z liczebnych przewag i wpisać się na listę strzelców. To udało im się dopiero w 31. minucie, gdy strzał Leonharda Pföderla dobił Tobias Rieder. Wydawało się, że nasi zachodni sąsiedzi pójdą za ciosem, ale już dwie minuty później było 4:1. Kanadyjczycy potrzebowali tylko 7 sekund, by wykorzystać grę w liczebnej przewadze. Potężnym strzałem popisał się Maxim Noreau. 

W trzeciej tercji wciąż utrzymywała się przewaga Kanadyjczyków. Wykorzystywali oni fakt, że Niemcy byli o krok wolniejsi i zostawiali im zbyt wiele miejsca. Zbyt wiele miejsca w przestrzeni przed bramką wykorzystał Jordan Weal i podwyższył prowadzenie „Klonowego Liścia”. 

Jako ciekawostkę należy dodać, że w tym meczu punktowało aż 12 Kanadyjczyków.

Kanada – Niemcy 5:1 (3:0, 1:1, 1:0)
1:0 – Alex Grant – Kent Johnson, Ben Street (04:43),
2:0 – Ben Street – Eric O’Dell, Kent Johnson (09:47),
3:0 – Daniel Winnik – Adam Cracknell, David Desharnais (10:19),
3:1 – Tobias Rieder – Leonhard Pföderl (30:45),
4:1 – Maxim Noreau – Eric O’Dell, Eric Staal (32:58, 5/4),
5:1 – Jordan Weal – Adam Tambellini, Corban Knight (51:22)

Naturalizowani gracze nie pomogli. Wysoka porażka gospodarzy

W swoim debiucie na Igrzyskach Olimpijskich Chińczycy skrzyżowali kije z Amerykanami. Pierwsza tercja była wyrównana, a USA momentami pozwalało na zbyt wiele gospodarzom i ci raz po raz oddawali strzały w kierunku bramki Drew Commesso. Ten zachował jednak czyste konto, a wynik sytuacyjnym strzałem w grze w przewadze otworzył Brendan Brisson.

Wyższość Amerykanów ujawniła się dopiero w drugiej tercji. Tę reprezentacja Stanów Zjednoczonych wygrała 3:0. Wszystkie trzy gole były przedniej urody. Najpierw przy bramce Noah Catesa błyskotliwą asystą popisał się Sean Farrell. Przy golu na 3:o Ryana Sproula zwodem „związał” Andy Miele, a potem odegrał krążek za plecami do Briana O’Neila. W końcówce drugiej odsłony było 4:0, bo krążek w samo okienko posłał Sean Farrell. Wynik mógł być bardziej okazały, ale w bramce Chińczyków dwoił się i troił Jeremy Smith. 

W trzeciej tercji Amerykanie dołożyli kolejne cztery trafienia. Swojego drugiego gola zdobył Farrell, a kila minut później asystował przy trafieniu Bena Meyersa. Na 7:0 podwyższył Matthiew Beniers, czyli zawodnik prospect Seattle Kraken. W końcówce wynik skorygował jeszcze Farrell, który tym samym skompletował hat-tricka. Był to dla niego również piąty punkt w klasyfikacji kanadyjskiej, dzięki czemu został jej liderem. 

USA – Chiny 8:0 (1:0, 3:0, 4:0)
1:0 – Brendan Brisson – Matthiew Knies (10:38, 5/4),
2:0 – Noah Cates – Sean Farrell, Ben Meyers (25:32),
3:0 – Brian O’Neil – Andy Miele, Brock Faber (31:13),
4:0 – Sean Farrell – Nick Abruzzese (38:07),
5:0 – Sean Farrell – Steven Kampfer, Ben Meyers (41:06),
6:0 – Ben Meyers – Sean Farrell (50:19),
7:0 – Matthiew Beniers – Nick Abruzzese, Brian Cooper (52:00),
8:0 – Sean Farrell – Justin Abdelkader, Drew Helleson (58:27, 5/4).

Ostatnie artykuły