Comarch Cracovia o krok od finału! Kowalówka z czystym kontem

Comarch Cracovia wygrała w piątym meczu półfinałowym 3:0 i jest o krok od awansu do finału. Kropkę nad „i” może postawić już w niedzielę. Wszystko wskazuje na to, że tyszanie nie obronią tytułu.

Przed tym spotkaniem dotarła do nas bardzo smutna wiadomość. Dienisowi Pieriewozczikowowi zmarł ojciec. Bramkarz Comarch Cracovii dostał zgodę na wyjazd do Rosji, a w jego miejsce do gry desygnowany został Robert Kowalówka.

W piątym meczu półfinałowym obie drużyny zagrały od początku uważnie w defensywie. Kluczem do zwycięstwa miały być kontrataki. Pierwsza tercja to swoiste szachy. Zawodnicy obu ekip szukali luk w ustawieniu rywali. Bardzo dobrze jednak spisywali się bramkarze.

W drugiej tercji tyszanie stanęli przed świetną okazję do zdobycia gola, ale gra w przewadze była na tyle daremna, że nie potrafili stworzyć stuprocentowej okazji. Sprawdziło się powiedzenie „nie dasz, stracisz”. W 34. minucie Erik Němec „na raty” pokonał Ondreja Raszkę. Zachowanie tyskiej defensywy wołało w tej sytuacji o pomstę do nieba. Krakowianie poczuli krew i jeszcze bardziej zaatakowali. To się opłaciło bo Damian Kapica trzy minuty później, minął zawodników mistrzów Polski jak tyczki, wymanewrował bramkarza i spokojnie skierował krążek do bramki.

Tyszanie musieli więc odrobić dwie bramki, ale ciężko je zdobyć kiedy nie oddaje się strzałów. „Pasy” niemalże zamknęły dostęp do własnej bramki, a trójkolorowi mimo chęci byli bezradni. Drużyna gości była zdecydowanie „w gazie”. Na domiar złego dla gospodarzy, Taavi Tiala przedarł się i w sytuacji jeden na jeden z Ondrejem Raszką i swój strzał z bekhendu zamienił na gola.

Było to zasłużone zwycięstwo Comarch Cracovii. Tyszanie mają sporo do myślenia po dzisiejszym meczu.

– Trudno wygrać spotkanie, kiedy oddaje się tak małą ilość strzałów. Bez uderzeń na bramkę, nie można myśleć o strzeleniu bramki. Po dwóch tercjach oddaliśmy 10 strzałów w stronę Roberta Kowalówki, w trzeciej było ich siedem. Jesteśmy jeden mecz do tyłu, 2:3 w serii, jedziemy do Krakowa, oczywiście się nie poddajemy. Cracovia ma do wygrania jeden mecz, a my mamy dwa. Będziemy robić wszystko, żeby zagrać mecz we wtorek w Tychach – powiedział po meczu Krzysztof Majkowski.

GKS Tychy – Comarch Cracovia 0:3 (0:0, 0:2, 0:1)
0:1 – Erik Němec – Jakub Šaur (33:00),
0:2 – Damian Kapica – Jeremy Welsh, Jewgienij Sołowjow (37:24),
0:3 – Taavi Tiala – Erik Němec (55:55),

Comarch Cracovia: Kowalówka – Dudaš, Ignatowicz; Sołowjow, Welsh, Kapica – Kostromitin, Tiala; Nejezchleb, Němec, Franek – Gutwald, Doherty; Murphy, Goodwin, Oksanen – Gula, Šaur; Brynkus, Ježek, Csamangó
Trener: Rudolf Roháček

GKS Tychy: Raszka – Ciura, Biro; Gościński, Komorski, Jeziorski – Seed, Martin; A. Szczechura, Cichy, Mroczkowski – Pociecha, Kotlorz; Dupuy, P. Szczechura, Wronka – Novajovský, Bizacki; Marzec, Galant, Witecki
Trener: Krzysztof Majkowski

Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw): 3:2 dla Comarch Cracovii
Następny mecz: w piątek o 19:00 w Tychach.