zklepy.pl

Fučík zatrzymał „Pasy”. GKS Tychy wygrał po rzutach karnych

Dopiero po rzutach karnych GKS Tychy przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść pokonując Comarch Cracovię 2:1. Do 60. minuty utrzymał się wynik 1:1, a w dogrywce żadna ze stron nie zdobyła decydującego gola. W serii najazdów ostatnie słowo należało do Jakuba Bukowskiego.

Mecz nie był dziś zbyt porywający. Co prawda obie drużyny dochodziły do sytuacji bramkowych, ale brakowało skutecznego sfinalizowania akcji. Początkowo to tyszanie częściej utrzymywali się przy krążku. Dobre okazje mieli Szymon Kucharski, Alan Łyszczarczyk czy Christian Mroczkowski, jednak nie zdołali umieścić krążka w bramce.

Z czasem do głosu doszli gospodarze. Po kilku strzałach, w końcu ten jeden w wykonaniu Tomáša Vildumetza okazał się być skuteczny. W 18. minucie, napastnik „Pasów” wystrzelił z okolicy bulika i mimo reakcji Tomáša Fučíka krążek zatrzepotał w siatce.

Druga tercja była dwudziestoma minutami walki. Obie drużyny skupiały się raczej na zadaniach defensywnych, aniżeli na szaleńczych atakach na bramkę rywala. Najlepszą sytuację strzelecką w tej odsłonie miał Krystian Mocarski. Z ostrego kąta próbował zaskoczyć bramkarza Krystian Mocarski, ale krążek odbił się od słupka i wrócił w pole gry.

Krakowianie na początku trzeciej tercji próbowali podwyższyć prowadzenie. Z opresji wyszedł jednak tyski bramkarz, broniąc strzały Martina Kasperlika, Krystiana Mocarskiego i Fabiana Kapicy. Niewykorzystane sytuacje się zemściły na gospodarzach. W 46. minucie fatalny w skutkach błąd popełnił Filip Krasanovský, który źle się ustawił i odsłonił sporą część bramki. Tę sytuację wykorzystał Alan Łyszczarczyk, który ze spokojem umieścił krążek pod poprzeczką.

W 49. minucie, pomóc gospodarzom mógł… sędzia. Bartosz Ciura chcąc podać do Jana Jaroměřský’ego, trafił w jednego z arbitrów głównych. Krążek odbił się wprost na łopatkę Vildumetza. Ten pognał na bramkę, ale nie zdołał pokonać Fučíka. Ostatecznie wynik do 60. minuty pozostał remisowy, więc musiała odbyć się dogrywka.

W dogrywce już na początku August Nilsson został odesłany na dwie minuty na ławkę kar. Rudolf Roháček od razu poprosił o czas. Niewiele to jednak dało, gdyż już po 21 sekundach los szwedzkiego obrońcy podzielił Aleš Ježek. Tyszanie nie potrafili jednak utrzymać nerwów na wodzy. W 64. minucie trójkolorowi zostali ukarani za nadmierną liczbę graczy na lodzie. Na miano bohatera w dogrywce zasługuje Tomáš Fučík. Bramkarz GKS-u robił co mógł by utrzymać zespół przy życiu. O sporym pechu może za to mówić Alex Younan, który strzelił w poprzeczkę. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, więc musiała odbyć się seria najazdów.

W rzutach karnych lepsi okazali się goście. Swoje najazdy skutecznie egzekwowali Wiktor Turkin i Tomáš Vildumetz. Ostatnie słowo należało jednak do Jakuba Bukowskiego.

Comarch Cracovia – GKS Tychy 1:2k. (1:0, 0:0, 0:1, 1:2k.)
1:0 – Tomáš Vildumetz (17:26),
1:1 – Alan Łyszczarczyk – Bartłomiej Jeziorski, Jan Jaroměřský (45:59),
2:1 – Jakub Bukowski (decydujący rzut karny).

Karne: Turkin (+), Lindgren (-), Łyszczarczyk (-), Younan (-), Padakin (-), Látal (-), Jeziorski (-), Vildumetz (+), Bukowski (+), Kasperlik (-).

Cracovia: Krasanovský – Bieniek, Žůrek; Látal, Ježek, Sawicki – Motloch, Younan; Lundgren, Kasperlik, Špaček – Jaracz, Krenželok; Bezwiński, Vildumetz, Brynkus – Kunst, Dziurdzia; Kapica, Wróbel, Mocarski
Trener: Rudolf Roháček

GKS Tychy: Fučík – Jaśkiewicz, Kaskinen; Jeziorski, Ubowski, Łyszczarczyk – Jaroměřský, Ciura; Mroczkowski, Padakin, Marzec – Bryk, Nilsson; Gościński, Turkin, Korenczuk – Pociecha, Bizacki; Krzyżek, Kucharski, Bukowski.
Trener: Pekka Tirkkonen

Najnowsze artykuły

Ten wieczór należał do Unii. Pewna wygrana oświęcimian pod Wawelem

Kacper Tomasz Langowski

Sosnowiczanie nie pozostawili złudzeń. Osiem goli i czyste konto z STS-em

Redakcja

KH Energa lepsza od mistrza Polski. Hat-trick Larionovsa

Mikołaj Pachniewski

Zostaw komentarz