zklepy.pl

GKS Tychy wygrywa po raz dziewiąty z rzędu! Fučík z czwartym czystym kontem w sezonie

GKS Tychy wygrał w meczu 26. kolejki z KH Energą Toruń 3:0. Tyszanie mają na swoim koncie już dziewięć zwycięstw z rzędu. Warto też dodać, iż Tomáš Fučík zachował dziś czyste konto po raz czwarty w tym sezonie. Mecz z dubletem zakończył Bartłomiej Jeziorski.

Do dzisiejszego spotkania oba zespoły przystąpiły bez kilku zawodników. Ze składu gospodarzy wypadł Olli Kaskinen i Jakub Bukowski. Torunianie musieli zaś radzić sobie bez Konsty Jaakoli oraz Atte Huhteli.

Pierwsza tercja nie była porywająca. Nie było sytuacji ciekawych na tyle by jedna ze stron mogła pokusić się o zdobycie gola. Gorąco było w 6. minucie gry. Mateusz Ubowski mocno potraktował Mateusza Zielińskiego. „Ubo” został odesłany na ławkę kar na pięć minut, zaś obrońca „Stalowych Pierników” z trudem opuścił taflę w asyście klubowego lekarza. Dodajmy, że jeszcze w tej tercji defensor wrócił do gry.

W 18. minucie gry, zakotłowało się pod bramką Juliusa Pohjanoksy, Jan Krzyżek oddał strzał, krążek odbił się od bramkarza, a po niefortunnej interwencji Jakuba Prokurata, guma przekroczyła linię bramkową. Zaraz po tym na lód posypały się pluszaki z trybun.

Druga tercja była zacięta, ale nie padła w niej ani jedna bramka. Tyszanie mieli jednak ku temu szansę od 32. do 35. minuty, kiedy to aż dwukrotnie grali w podwójnej przewadze. Nie potrafili jednak zaskoczyć niczym toruńskiej defensywy. Mimo wielu strzałów, Julius Pohjanoksa wyszedł z opresji obronną ręką.

Trzecia odsłona wyglądała niemal identycznie jak druga. Mało było klarownych sytuacji. Ten stan rzeczy odmienił się w 50. minucie gry. Bartłomiej Jeziorski pognał lewą stroną i posłał gumę w krótszy róg tuż obok ramienia bramkarza czym podwyższył prowadzenie.

Torunianie chcieli wyrównać. Zwiększyli częstotliwość strzałów na bramkę Tomáša Fučíka. Ten jednak był dziś niczym mur nie do skruszenia. Ponadto dobrze spisywali się też tyscy obrońcy, którzy starali się pomóc swojemu bramkarzowi.

Na minutę przed końcem trener gości zdecydował się ściągnąć bramkarza do boksu. Jego zawodnicy nie zdołali jednak zawiązać groźnej akcji. Gumę przejęli gospodarze, po wymianie krążka Bartłomiej Jeziorski zdecydował się oddać strzał, który znalazł się w bramce.

GKS Tychy – KH Energa Toruń 3:0 (1:0, 0:0, 2:0)
1:0 – Jan Krzyżek (17:56),
2:0 – Bartłomiej Jeziorski – Alan Łyszczarczyk (49:27),
3:0 – Bartłomiej Jeziorski – Alan Łyszczarczyk, Oskar Jaśkiewicz (59:26, do pustej bramki).

GKS Tychy: Fučík – Jaśkiewicz, Pociecha; Jeziorski, Ubowski, Łyszczarczyk – Jaroměřský, Ciura; Mroczkowski, Padakin, Galant – Bizacki, Nilsson; Tavi, Turkin, Korenczuk – Krzyżek, Bryk, Marzec.
Trener: Pekka Tirkkonen

KH Energa: Pohjanoksa – Behm, Zieliński; Larionovs, Fjodorovs, Tiainen – Gimiński, Sozanski; Baszyrow, Syty, Kwiatkouski – Jaworski, Johansson; Kogut, K. Kalinowski, M. Kalinowski – Bajwenko, Napiórkowski, Wenker, Prokurat.
Trener: Juha Nurminen

Najnowsze artykuły

GKS Katowice wygrał w Sanoku. Dwa dublety

Mikołaj Pachniewski

Przełamanie PZU Podhala tuż przed play-off

Mikołaj Pachniewski

Zagłębie Sosnowiec wygrało mecz. Potrzebne były rzuty karne

admin

Zostaw komentarz