Znajdziesz nas też tutaj:

Wywiady

Kaláber: Pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, a nie zbieraniną z całego świata

W finałowym meczu Pucharu Polski JKH GKS Jastrzębie – Re-Plast Unia Oświęcim, górą byli jastrzębianie którzy pokonali rywali 3:2. Jak się okazało, zaraz po końcowej syrenie kontrakt ze słowackim szkoleniowcem został przedłużony o kolejne trzy lata. Po meczu, selekcjoner reprezentacji Polski nie przebierał w słowach.

Przed tym spotkaniem faworytem byli jastrzębianie. Prezentowali oni bardziej stabilną formę przed finałem. Re-Plast Unia Oświęcim prezentowała się “w kratkę”. Przedmeczowe spekulacje okazały się prawdziwe. Zawodnicy spod czeskiej granicy po raz trzeci z rzędu zdobyli Puchar Polski. W nagrodę, trener Róbert Kaláber, dostał propozycję nowego kontraktu.

– Jest radość, choć był to ciężki czas. Po prostu znalazłem się w klubie gdzie są przedstawione jasne i konkretne cele, ale nie na miesiąc czy dwa czy trzy. Stawiane są tu cele na dwa, nawet trzy lata do przodu z wizją, a ja się z tą wizją zgadzam. Tutaj stawia się na wychowanków, co w mojej opinii jest lepsze niż ściąganie 22 obcokrajowców. W Jastrzębiu są odpowiedzialni ludzie w klubie. Chłopaki w klubie chcą chętnie pracować. Zrobiliśmy drużynę, która jest wspomagana przez kilku obcokrajowców i mamy też kilku zawodników z zewnątrz, jak na przykład Kuba Gimiński z Torunia czy Radek Sawicki z Sanoka – powiedział trener wicelidera tabeli.

Wydaje się, że Słowakowi zostały stworzone idealne warunki do pracy. O czym zresztą mówił nieraz. Za zaufanie odpłaca się włodarzom w najlepszy możliwy sposób. W tym sezonie zdobył już drugie trofeum.

– Z drugiej strony mam blisko do domu. Z Jastrzębia-Zdroju do mojej rodzinnej miejscowości dzieli mnie jakieś 150 kilometrów. Dwie godziny to naprawdę niedużo. Ważne jest też traktowanie mnie przez włodarzy. Dzień przed finałem zgłaszałem potrzebę odbycia treningu na Jantorze i to zostało zrealizowane. Wszystko jest tu robione profesjonalnie i to ma dla mnie większą wagę niż kasa na kontrakcie – stwierdził selekcjoner naszej reprezentacji.

Mecze pomiędzy oboma finalistami stały na bardzo wysokim poziomie. Szczytem wszystkiego był wynik 8:10 dla Re-Plast Unii w 13. kolejce. Finał Pucharu Polski również nie zawiódł. Choć nie widzieliśmy aż osiemnastu bramek, to emocje towarzyszyły nam do końca.

– Wiedzieliśmy, że to będzie trudny mecz. Byliśmy przygotowani, że to będzie zupełnie inaczej wyglądało jak wtedy, gdy pokonaliśmy Unię Oświęcim 4:0. Dziś w końcówce mieliśmy przewagę nad rywalami, ale głupia kara i zrobiło się nerwowo. Gdyby nie ona, to myślę, że mecz zakończyłby się wynikiem 4:1 dla nas – zaznaczył 51-latek.

W meczu finałowym, w drużynie z Jastrzębia-Zdroju nie było widać słabego ogniwa. Wszyscy walczyli o jak najlepszy rezultat. Warto zaznaczyć, że zawodnicy są bardzo dobrze zgrani bo znają się od samego początku sezonu. Czego nie można powiedzieć o drużynie z Oświęcimia, do której w ostatnim czasie dołączyło kilku zawodników zza oceanu.

– Jestem bardzo zadowolony z postawy Patrika Nechvátala. Dziś bronił pewnie i odbił wiele strzałów. Jestem też dumny z liderów drużyny. Spisali się naprawdę wyśmienicie, widać że cała drużyna brała z nich przykład. Dziś pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, że to nie jakaś “zbieranka” zawodników z całego świata. Po prostu jest to drużyna, która może nie ma takich umiejętności jak zawodnicy z KHL, ale dziś pokazali serce i walkę. Nie chcę nikogo obrażać, ale jak ktoś rozegrał ponad 300 meczów w NHL, to na naszym podwórku musi być widoczny. Na tle piętnastu Polaków musi się czymś wyróżniać – stwierdził stanowczo Róbert Kaláber

Wobec ostatniego zwycięstwa GKS-u Tychy nad KH Energą Toruń 4:3, jastrzębianie osunęli się na drugą lokatę. To jednak nie przeszkadza trenerowi JKH GKS-u Jastrzębie.

– Bardzo cieszy mnie fakt, że moja drużyna się rozwija i coraz lepiej funkcjonuje. W tym sezonie to nie jest nasze ostatnie słowo. Teraz skupiamy się na przygotowaniach do fazy play-off. Nieważne czy skończymy na fotelu lidera czy przystąpimy do niej z drugiego miejsca. Żeby zdobyć medal, trzeba wygrać z każdym – zakończył Słowak.

Ostatnie artykuły