Znajdziesz nas też tutaj:

Artykuły

KH Energa Toruń wygrała z Podhalem. „Szarotki” znów powalczyły [WIDEO]

KH Energa Toruń wygrała z Tauron Podhalem Nowy Targ 4:2. Torunianie po pierwszej tercji prowadzili już 3:0. Mimo to przyjezdni podnieśli się i mocno postraszyli „Stalowe Pierniki”, które powróciły na pozycję wicelidera.

Niedzielny mecz drużyn sponsorowanych przez energetycznych potentatów od początku lepiej układał się dla torunian. Miejscowi od pierwszego rzucenia krążka stłamsili nowotarżan, którzy zmuszeni byli do rozpaczliwej defensywy. Długo jednak swoich kolegów od utraty bramki ratował Paweł Bizub. Ten skapitulował jednak w 12. minucie, gdy nie do obrony „huknął” Aleksandr Rodionow. Już 92 sekundy później było 2:0, gdy świetne podanie Roberta Karczochy wykorzystał Henri Limma. Dla Fina było to drugie trafienie w PHL, co ciekawe swoje pierwsze zdobył w wyjazdowym meczu z Podhalem.

Ogromna przewaga, wręcz różnica klas była aż nadto widoczna. Torunianie zamykali nowotarżan w ich tercji i spokojnie operowali krążkiem. Jeszcze przed przerwą przewagę udokumentowali trzecim golem, a do siatki trafił, będący w gazie, Robert Arrak, który sprytnie dobił strzał Lauriego Huhdanpy. Gospodarze mogli prowadzić jeszcze wyżej, ale Bizub spisywał się dobrze i zatrzymał kolejne uderzenie Arraka oraz groźne próby Michała Kalinowskiego i Michała Zająca.

Bezrobotny był za to Conrad Mölder, którego „Szarotki” w pierwszych 20 minutach zatrudniły tylko dwukrotnie. Fiński golkiper nieco wypadł z rytmu i już na początku drugiej tercji pokonał go Bartłomiej Wsół, dobijając strzał Fabiana Kapicy. To trafienie dodało animuszu przyjezdnym, którzy w tej tercji śmielej poczynali sobie w tej tercji. Udało im się nawet strzelić kontaktową bramkę, a jej autorem został Artiom Pugołowkin, choć to jeden z torunian pechowo umieścił „gumę” we własnej siatce. Wyrównać mógł Gleb Bondaruk, ale były zawodnik KH Energi w doskonałej okazji przeniósł krążek ponad bramką.

Torunianie w tej części jakby przysnęli i myśleli, że mecz jest już wygrany. Również mieli oni kilka dogodnych okazji, ale Bizub nie dał się pokonać i o wszystkim miała rozstrzygnąć trzecia tercja. Już po niespełna trzech minutach „Stalowe Pierniki” znów miały dwubramową zaliczkę. Jegor Rożkow uderzył w kij Jakuba Michalskiego, a krążek wpadł do bramki, obok zdezorientowanego bramkarza Podhala.

Kilka chwil później powinno być już 5:2, ale w sytuacji sam na sam z Bizubem Michał Kalinowski uderzył w poprzeczkę. Mimo wielu okazji dla gospodarzy, wynik się nie zmieniał. Przyjezdni również nie potrafili wykorzystać szans do gry w liczebnej przewadze. Trener Gusow nie zdecydował się wycofać bramkarza i więcej bramek już nie wpadło. Torunianie dzięki tej wygranej awansowali na pozycję wicelidera. „Szarotki” zaś nie poprawiły swojej sytuacji w tabeli i wciąż zajmują ostatnią pozycję z dorobkiem zaledwie 3 punktów.

KH Energa Toruń – TAURON Podhale Nowy Targ 4:2 (3:0, 0:2, 1:0)
1:0 – Aleksandr Rodionow – Patryk Kogut (11:21),
2:0 – Henri Limma – Robert Karczocha, Mikałaj Syty (12:53),
3:0 – Robert Arrak – Lauri Huhdanpää, Aleksandr Rodionow (15:45),
3:1 – Bartłomiej Wsół – Tobiasz Kapica, Kacper Kamieniecki (22:58),
3:2 – Artiom Pugołowkin (33:41, 5/4),
4:2 – Jegor Rożkow – Michał Zając, Dmitrij Kozłow (42:40).

Strzały: 47- 25 (20 – 2, 8 – 16, 19 – 7)
Minuty karne: 6 – 0.

KH Energa: Mölder – Kozłow, Szkrabow; M. Kalinowski, K. Kalinowski, Kogut – Szkodienko, Rodionow; Szabanow, Arrak, Huhdanpää – Jaworski, Zieliński; Limma, Syty, Karczocha – Schafer; Dołęga, Rożkow, Zając.

Podhale: Bizub – Kolusz, Mrugała; Pugołowkin, Bryniczka, Bondaruk – Szurowski, Sulka; Siuty, Majoch, F. Kapica – Tomasik, Michalski; Bochnak, Słowakiewicz, B. Wsół – Kamieniecki, P. Wsół; Saroka, T. Kapica.
Trener: Andrej Gusow.

Ostatnie artykuły