Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Trzy gwiazdy 2. kolejki: Rác, Nikiforow, Pasiut

Wczorajszy mecz JKH GKS-u Jastrzębie z Comarch Cracovią umożliwił nam definitywne zamknięcie drugiej kolejki PHL. Warto było jednak czekać na „spóźnialskich”, gdyż właśnie to spotkanie wyłoniło pierwszą gwiazdę! Przypomnijmy sobie jeszcze, kto błysnął świetną formą przeszło dwa tygodnie temu.

3. gwiazda – Grzegorz Pasiut (GKS Katowice) – 3 asysty.

„Profesor” ponownie wziął na swe barki ciężar konstruowania akcji sztandarowej formacji katowiczan. Już w pierwszej minucie spotkania wystawił krążek Bartoszowi Fraszce tuż przed bramką Spěšný’ego, a ten otworzył wynik meczu. W trzeciej tercji dograł z kolei do Carla Hudsona, a ten potężnym strzałem z klepy zwieńczył liczebną przewagę. Pasiut miał też swój udział w szóstej, a zarazem ostatniej przewadze katowiczan. W tym miejscu warto nadmienić, że z ośmioma asystami zainkasowanymi w sześciu meczach zajmuje drugą pozycję w tej klasyfikacji. O jedno punktowe podanie ma więcej tylko Aleksandr Wasiljew.

2. gwiazda – Jewgienij Nikiforow (Zagłębie Sosnowiec) – 2 gole, 1 asysta.

Mimo porażki Zagłębia Sosnowiec z GKS-em Tychy, bardzo dobrze spisali się napastnicy gospodarzy. Jednak najjaśniejszą gwiazdą w zespole prowadzonym przez Grzegorza Klicha był Jewgienij Nikiforow. Dwukrotnie wyrównywał wynik spotkania. Najpierw w 3. minucie gry, kiedy to umieścił krążek w samym okienku bramki strzeżonej przez Kamila Lewartowskiego. Następnie w trzeciej tercji oddał strzał bez przyjęcia i wykorzystał okres gry w podwójnej przewadze. Rosjanin był aktywny pod bramką „Lewara” przez cały mecz. Patrząc na cały sezon zgromadził on już 12 punktów w 7 meczach i zajmuje 2. miejsce w klasyfikacji kanadyjskiej.

1. gwiazda – Roman Rác (JKH GKS Jastrzębie) – 2 gole.

Słowackiemu centrowi dopisało wczoraj szczęście… ale to przecież stały element każdego meczu hokeja na lodzie. W pierwszej tercji znany z nienagannej techniki zawodnik doskonale znalazł się przed linią niebieską i (w niecodziennych sobie okolicznościach) strzałem z dystansu nie dał szans Dienisowi Pieriewozczikowi. Pozwoliło to gospodarzom objąć dwubramkowe prowadzenie, a pierwsza tercja wczorajszego meczu była zdecydowanie najlepszym okresem gry jastrzębian w tym sezonie. W kolejnych minutach z mistrzów Polski uleciało jednak sporo pary, a przyjezdni z Krakowa zdołali wyrównać. Gdy wydawało się, że czeka nas nieuchronna dogrywka, ponownie sprawy w swoje ręce wziął Roman Rác. Po oddaniu „strzału rozpaczy”, krążek szczęśliwie odbił się od słupka i przekroczył linię bramkową „Pasów”.

Ostatnie artykuły