Znajdziesz nas też tutaj:

PHL

Zapowiedź 7. kolejki. Mecze bez faworyta

Konia z rzędem temu, kto jest w stanie poprawnie wytypować rozstrzygnięcia tegorocznych meczów Polskiej Hokej Ligi. Już dziś czekają nas kolejne starcie, gdzie ze świecą szukać wyraźnych faworytów.

Czas weryfikacji

Re-Plast Unia Oświęcim – Comarch Cracovia, godz. 17.

Oświęcimianie do tego meczu podejdą po dwóch zwycięstwach z rzędu. Na starcie ligi, nie mogli znaleźć odpowiedniego rytmu. Przegrali bowiem trzy mecze z rzędu. Przełamanie nadeszło w meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Następnie przyszło im się zmierzyć z mistrzem Polski i na jego terenie udało się wywalczyć trzy punkty. Jednak kibice oświęcimskiej Unii na pewno chcieliby, żeby po trzech kolejnych porażkach, przyszła seria zwycięstw. Niewątpliwie, byłby to dobry prognostyk. Krakowianie natomiast wydają się swoją grę opierać na dwóch zawodnikach. Na Damianie Kapicy, który zgromadził na swoim koncie już pięć punktów za cztery bramki i asystę oraz na Dienisie Pieriewozczikowowi. Rosyjski bramkarz, niemal od momentu dołączenia do drużyny “Pasów” stał się jej ważnym elementem. Jednak dzisiejszy mecz może być bardzo nieprzewidywalny. Krakowianie wygrali ostatnio z KH Energą Toruń, zaś hokeiści z Oświęcimia odnieśli dwa ważne zwycięstwa i są zmotywowani by zdobywać kolejne punkty. “Na papierze” oczywiście lepiej wyglądają gospodarze, ale w naszej lidze nie skład jest najważniejszy.

Ciekawostka: Wynik pierwszej tercji decydował o dalszych losach meczu. Ponadto, pierwsza odsłona w meczu oświęcimian nie skończyła się jeszcze remisem.

Obronić twierdzę

KH Energa Toruń – GKS Tychy, godz. 17.

Torunianie po wyjazdowej porażce w Krakowie, gdzie przespali pierwszą tercję, wracają do twierdzy Tor-Tor i będą chcieli podtrzymać miano niepokonanych w meczach na własnym lodzie. Podejmą oni GKS Tychy, który ma za sobą udany mecz, bowiem w górniczych derbach zwyciężyli z GKS-em Katowice. “Trójkolorowi” już w sobotę dotarli do grodu Kopernika i będą chcieli powalczyć o pełną pulę. Do tej pory “Stalowe Pierniki” mają na rozkładzie: Re-Plast Unię Oświęcim, Ciarko STS Sanok i JKH GKS Jastrzębie. Podopieczni Jussiego Tupamäkiego z pewnością będą chcieli dołożyć kolejny skalp do swojej kolekcji. Na przeszkodzie może stanąć im zmęczenie, bowiem w Toruniu zameldowali się dopiero o godz. 5 w sobotę i czasu na regenerację nie było zbyt dużo. Fiński szkoleniowiec zapowiadał jednak, że jego podopieczni będą chcieli wyciągnąć maksimum z każdego meczu u siebie. Energa liczy na pewno na Kamila Kalinowskiego. Kapitan “Stalowych Pierników” jest najlepiej punktującym zawodnikiem swojej drużyny i będzie chciał poprowadzić kolegów do kolejnego zwycięstwa. Tyszanie zbyt łatwo na to nie pozwolą, bo brązowi medaliści z meczu na mecz prezentują się coraz lepiej. W końcu przełamał się Michael Cichy, który zdobył swoją pierwszą bramkę. Pomiędzy słupkami znów wystąpi Kamil Lewartowski, który zastąpi kontuzjowanego Ondreja Raszkę. W tyszanach drzemie ogromny potencjał, ale do tej pory niektórzy zawodnicy nie pokazali na co ich stać. Trener Majkowski musi przebudzić swoich podopiecznych i sprawić, żeby gra nie opierała się na jednym ataku. W poprzednim sezonie na Tor-Torze raz górą byli gospodarze (6:3), a raz goście (2:3). Tym razem spodziewamy się bardzo zaciętego spotkania. Ewentualne zwycięstwo gospodarzy da im nieco oddechu w tabeli, a także pozwoli na zrównanie z liderem z Katowic.

Ciekawostka:

KH Energa Toruń może pochwalić się najlepszą skutecznością strzałów, wynoszącą 15%.

Pójść za ciosem

Ciarko STS Sanok – Zagłębie Sosnowiec, godz. 18.

Sanoczanie po dwóch zwycięstwach z rzędu awansowali na 6. miejsce w tabeli. Ich sąsiadem z góry jest Zagłębie Sosnowiec i to te dwie drużyny zmierzą się w niedzielny wieczór. Podopieczni Marka Ziętary w ostatniej kolejce pauzowali i szykowali się do ważnego pojedynku. Sosnowiczanie natomiast rozgromili Tauron Podhale Nowy Targ aż 10:2 i dali popis ofensywnej gry. Oba zespoły zapewne mają w pamięci poprzedni sezon, kiedy to rywalizowały ze sobą o 8. miejsce premiowane awansem do fazy play-off. Górą byli wtedy sanoczanie, dlatego Zagłębie tym bardziej będzie chciało teraz się zrewanżować i wygrać na Podkarpaciu. STS powoli zaczyna przypominać drużynę ze sparingów, a Finowie w końcu trafiają do siatki. Przebudził się także Radosław Sawicki. Po stronie sosnowiczan w wybornej formie są Jewgienij Nikiforow i Aleksandr Wasiljew. Nikiforow jest pierwszy w ligowej klasyfikacji kanadyjskiej, a Wasiljew drugi. Rosyjski duet jest motorem napędowym Zagłębia i ich dobra gra będzie niezbędna do zwycięstwa w Sanoku. W dobrej formie jest też Jarosław Rzeszutko, który ma na koncie 6 bramek. Gospodarze przewagę mają jednak w pozycji bramkarza. Patrik Spěšný wydaje się być w lepszej dyspozycji, niż Michał Czernik, któremu zdarzają się bardzo proste błędy. Kibiców w grodzie Grzegorza na pewno czeka emocjonujące starcie, a o końcowym zwycięstwie zadecydują detale.

Ciekawostka:

Zagłębie strzeliło już 9 bramek podczas gry w liczebnej przewadze. Podopieczni Grzegorza Klicha potrzebowali na to 34 prób, daje to skuteczność na poziomie 29% – najwyższą w lidze.

Okazja do przełamania

Zarówno podopieczni Andrieja Gusowa, jak i ekipa dowodzona przez Róberta Kalábera będą chcieli jak najszybciej zapomnieć o minionej kolejce PHL. Hokeiści spod Tatr ponieśli kompromitującą klęskę z Zagłębiem Sosnowiec (2:10), a więc jednym z bezpośrednich rywali w walce o awans do play-offów. Kibice „Szarotek” doskonale zdawali sobie sprawę, iż ich ulubieńców czeka ciężki sezon, a teraz nie przeżywają najszczęśliwszych chwil w historii ich klubu. Mistrzowie Polski po obiecującej inauguracji pogrążyli się z kolei w serii porażek, która w miniony czwartek została przedłużona o trzecią przegraną z rzędu. Starcie z dołującym Podhalem będzie dla nich niepowtarzalną okazją do przełamania się, ale „Górale” pokazali już w tym sezonie, czym kończy się lekceważenie niżej notowanych rywali.

Ciekawostka: JKH GKS Jastrzębie ma na koncie trzy porażki z rzędu.

Ostatnie artykuły