Znajdziesz nas też tutaj:

Relacje

Cracovia z mocnym sygnałem przed Pucharem Polski. Nieskuteczna GieKSa nie sprostała „Pasom”

Comarch Cracovia podtrzymuje dobrą formę prezentowaną w ostatnich spotkaniach PHL, pokonując w ostatnim egzaminie przed Pucharem Polski GKS Katowice 6:2. „Pasy” wejdą zatem w 2023 rok z pozycją lidera tabeli.

Ostatnia ligowa kolejka przed tegorocznym Pucharem Polski obrodziła w nie lada hity. Doszło bowiem do starcia dwóch potencjalnych par finałowych tej imprezy: w Oświęcimiu miejscowa TAURON Re-Plast Unia podejmowała GKS Tychy, zaś w Katowicach GieKSa zmierzyła się z Comarch Cracovią.

Spotkanie od początku mogło podobać się najwybredniejszym kibicom. Obydwa zespoły nie kalkulowały, a tempo tego pojedynku stało na poziomie godnym ekip z czołówki. Optyczna przewaga gospodarzy nie została jednak udokumentowana golami. Zamiast tego, cios wyprowadziły „Pasy”.

W 13. minucie Sebastian Brynkus ruszył na bramkę Johna Murraya i odegrał krążek do podążającego mu w sukurs Jakuba Šaura. Czeski defensor oddał mocny strzał po lodzie, który został odbity przez bramkarza GieKSy. Murray opuścił jednak swój posterunek, co skrzętnie wykorzystał Brynkus. Objechał on bramkę, a następnie umieścił krążek między słupkami.

Dalsza część pierwszej tercji miała podobny przebieg: to katowiczanie mieli więcej z gry, a krakowianie cierpliwie czekali na swoje okazje. Ta nadeszła na 18 sekund przed pierwszą przerwą. Walecznie grający Mateusz Michalski wyłuskał za bramką krążek Jakubowi Wanackiemu, by odegrać go natychmiast do Martina Kasperlíka. Ten już wiedział, jak zachować się w tej sytuacji i podwyższył prowadzenie Cracovii.

Druga odsłona gry tylko uwypukliła fakt, iż to przyjezdni byli dziś lepszą drużyną. Krakowianie nie ograniczali się tylko do kontr, ale też coraz śmielej poczynali sobie w tercji ofensywnej. Gospodarze mieli okazję do wyrównania po karze zainkasowanej przez Kasperlíka zmarnowali oni kolejną przewagę, która zakończyła się przedwcześnie po wykluczeniu Hampusa Olssona. Kiedy czeski napastnik powrócił na taflę, Cracovia zdobyła trzecie trafienie. Daniel Krejčí uderzył na bramkę GieKSy, a Roman Rác zdążył ze skuteczną dobitką.

Kiedy w 50. minucie Marek Račuk wygrał wznowienie w tercji GKS-u, a Jakub Šaur huknął z dystansu, stało się jasne, iż tylko cud mógłby odebrać „Pasom” pewne trzy punkty. Raptem 23 sekundy później szanse na czyste konto Roka Stojanoviča pogrzebał jednak Matias Lehtonen.

Na niespełna trzy minuty przed końcem spotkania „na raty” drugiego gola gospodarzom zapewnił Hampus Olsson. GieKSa wierzyła jeszcze w możliwość odwrócenia losów tego starcia, lecz jej szanes zostały przekreślone przez Vojtěcha Tomiego golem do pustej siatki. Na 24 sekundy przed ostatnią syreną katowiczan pognębił jeszcze Mateusz Michalski.

Zwycięstwo Cracovii zapewniło ekipie z grodu Kraka fotel lidera, co na pewno umila świąteczny nastrój. Czasu do celebracji jednak nie ma wiele. Przed „Pasami” i GieKSą Puchar Polski. Impreza w tym roku odbędzie się w Oświęcimiu, a podopieczni Rudolfa Roháčka udadzą się tam z jasnym zamiarem obrony trofeum. Na przeciwnym biegunie znajdują się hokeiści dowodzeni przez Jacka Płachtę, którzy ponieśli dziś czwartą kolejną porażkę.

GKS Katowice – Comarch Cracovia 2:6 (0:2, 0:1, 2:3)
0:1 – Sebastian BrynkusJakub Šaur (12:48),
0:2 – Martin KasperlíkMateusz Michalski (19:42),
0:3 – Roman RácDaniel Krejčí, Radosław Sawicki (31:45, 5/4),
0:4 – Jakub ŠaurMarek Račuk (49:03),
1:4 – Matias LehtonenPatryk Krężołek (49:26),
2:4 – Hampus OlssonPatryk Wajda, Mateusz Bepierszcz (57:13).
2:5 – Vojtěch Tomi (58:42, do pustej bramki),
2:6 – Mateusz MichalskiRobert Arrak (59:36).

GKS: Murray – RompkowskiKoluszFraszkoPasiutMagee – MikkolaWanacki; ŠimekLehtonenKrężołek – KruczekWajdaOlssonMontoHitosato – BepierszczMusiołPulkkinenSmalBlomqvist.
Trener: Jacek Płachta.

Cracovia: Stojanovič – KinnunenKrejčíKasperlíkRácSawicki – ŠaurGulaWronkaJežekKapica – HusákGraborenkoNěmecRačukTomi – DziurdziaBdžochBrynkusArrakMichalski.
Trener: Rudolf Roháček.

1 Comment

1 Comment

  1. 1964

    22 grudnia 2022 at 21:54

    Niestety jak ma się bramkarza w bardzo kiepskiej formie od co najmniej 6 tygodni to trudno o zwycięstwo szkoda że trener nie widzi tego co widać z trybun, Crakovia zagrała to co zawsze czyli na kontrę niestety Kruczek i Mikkola zagrali bardzo słabo. Trzeba dać pograć Miarce bo połowa z 6 bramek to zasługa Murraya i nie poraz pierwszy nie łapie wolno sunącego w kierunku bramki krążka. Trzeba ściągnąć nowego trenera bramkarzy i psychologa inaczej sezon stracony.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


betclic

Ostatnie artykuły